Facebook Google+ Twitter

Oni nie zapomnieli jak się wygrywa. Bydgoszcz - Wrocław 47:43

Polonia Bydgoszcz wygrała na własnym stadionie pojedynek z Atlasem Wrocław, który zapoczątkował ligowe zmagania na polskich torach żużlowych.

Mecz Polonia Bydgoszcz-Atlas Wrocław / Fot. Paweł WieczorekObie ekipy podchodziły do siebie przed tym spotkaniem z dużym szacunkiem. Włodarze ekipy z nad Brdy pamiętali doskonale, że w ostatnich sześciu spotkaniach aż pięciokrotnie komplet punktów wywoziła drużyna z Wrocławia. Z kolei drużyna prowadzona przez Marka Cieślaka na każdym kroku podkreślała, iż Polonii, pomimo rocznej przerwy, z najwyższą klasa rozgrywkową nie można traktować jak beniaminka.

Bydgoscy kibice postanowili uczcić powrót do ekstraligi odśpiewaniem oficjalnego hymnu klubu z 1934 roku. Słowa hymnu najwyraźniej podziałały na zawodników, którzy zaprezentowali dość dobrą formę jak na początek sezonu.

Początek spotkania należał, głównie za sprawą defektów, do drużyny przyjezdnej. W pierwszym biegu, na prowadzeniu, awarię silnika odnotował Emil Sajfutdinov, a następnie jego los podzielił w biegu trzecim Antonio Lindbaeck. Ta złośliwość rzeczy martwych sprawiła, że po trzech biegach na tablicy świetlnej widniało 6-punktowe prowadzenie Atlasu. Defekt motocykla Antonio Lindbaeck / Fot. Paweł WieczorekFestiwal defektów trwał nadal w biegu czwartym, ale tym razem to Jason Crump musiał „doprowadzać” swój motocykl na ostatnim miejscu, co pozwoliło bydgoszczanom zmniejszyć stratę do dwóch oczek.

Kolejnym biegom towarzyszyła bardzo wyrównana walka. Po dwóch remisowych wyścigach, w biegu siódmym Jason Crump wraz z młodym Anglikiem Benem Barkerem wygrali swój bieg na 4:2 powiększając przewagę do 4 punktów. Nie spodobało się to jednak młodemu Rosjaninowi z polskim obywatelstwem, który wraz z Tomaszem Chrzanowskim postanowili ucieszyć miejscowa publiczność przywożąc identyczne zwycięstwo w biegu ósmym. Kibice / Fot. Paweł Wieczorek

Smutek na twarzach bydgoskich sympatyków czarnego sportu zagościł jednak po biegu 11., w którym to fatalnie spisujący się podczas zeszłotygodniowego Kryterium Asów Tomasz Jędrzejak przywiózł wraz z Barkerem podwójne zwycięstwo. Na ratunek musiał wyruszyć, po raz kolejny, Emil Sajfutdinov, który wraz z „Toninho” wygrał podwójnie bieg 12., a gdy podobnie uczynił w biegu 13. Buczkowski z Jonssonem - Polonia po raz pierwszy tego dnia mogła cieszyć się z prowadzenia w meczu.

Przed biegami nominowanymi różnica punktowa między zespołami wynosiła jedynie dwa punkty. Bieg 14., w którym to Lindbaeck z Chrzanowskim wygrali w stosunku 4:2 z parą Jędrzejak-Barker wprawił w euforię ponad 9-tysięczna widownię, gdyż stało się jasne, że Polonia może ten mecz w najgorszym wypadku już tylko zremisować.

Remisu jednak nie było, gdyż Andreas Jonsson i Krzysztof Buczkowski zdołali się w ostatnim biegu obronić przed wściekle atakującym Scottem Nichollsem przywożąc, jakże cenne trzy punkty.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.