Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

177779 miejsce

Oni w nas kamieniem, a my w nich ...kamieniem

Prawdopodobnie zostanę zbesztana przez wiele osób, niemniej z właściwą sobie przekorą powiem, co myślę o planowanej wielkiej akcji. Rozwalania pomników żołnierzy radzieckich.

Pomników - stojących od czasów, kiedy Polska musiała w różny sposób wyrażać nieustającą wdzięczność za wyzwolenie spod okupacji niemieckiej.
Pomników - symboli minionej okupacji sowieckiej.
Pomników projektowanych i wykonywanych przez największe sławy sztuk pięknych. Które to sławy, również z tytułami profesorskimi, nie stawiały nawet biernego oporu przed wykorzystaniem ich kunsztu.

A przecież mogli doznać nagłego zaniku weny twórczej, paraliżu lewej ręki oraz nieprzezwyciężonego wstrętu do cuchnących komuną pieniędzy.

Komitety przeróżne, dbające z ogromnym samozaparciem i nakładem kosztów o poszanowanie każdego odnalezionego skrawka rosyjskiej ziemi, do której wsiąkła nasza, polska, najcenniejsza krew i gdzie leżą szczątki najbliższych osób, miały sporo lat, by działać - nie wykazywały nadmiernego pośpiechu w likwidacji kamiennych postaci.

Gdyby nie symbole sowieckie - równie dobrze mogłyby to być pomniki żołnierza jako takiego. Każdego. Dwunożnego kawałka armatniego mięsa.

Przetoczyli się przez Polskę ginąc na naszej ziemi w walkach, pozostali przy życiu przetoczyli się wracając do "rodiny" - gdzie zaginęli bez wieści jako zarażeni zachodnią zgnilizną.

Wielu niejako "po drodze" wykazywało się okrucieństwem (gwałty, kradzieże), ale czy ludzie którzy doświadczyli nawet ludożerstwa w latach głodzenia narodu w imię chorej ideologii znali inną moralność? Była to armia o której pisze Dennis Jones* "Stalin.... Ocalił nas, bo kazał walczyć nago i boso, gołymi rękami i z pustymi żołądkami, jeśli to było konieczne, a jak odmawiali, rozstrzeliwał ich".

Radosne w rewolucyjnym uniesieniu rozwalenie pomnika Włodzimierza w Nowej Hucie, Feliksa w Warszawie i paru pomniejszych, wyczerpało na długie lata pragnienie symbolicznej zemsty. Pragnienie to w ostatnich dniach ożyło gwałtownie pod wpływem wydarzeń w Tallinie.

Musimy popierać, musimy uchwalić, musimy małpować natychmiast. I jesteśmy śmiertelnie oburzeni wystąpieniem mera Moskwy. Mamy powody do oburzenia. Ale - z ich punktu widzenia i zaszłości historycznych (od Dymitra Samozwańca poczynając) - oni tych powodów nie mają? Różni nas interpretacja historii. W naszą ziemię wsiąkła ICH krew, na naszej ziemi zginęli ICH żołnierze.

NASI też od czasu do czasu wkraczali na tereny sporne, w naszym politycznym interesie niosąc w rękach nie tylko oliwne gałązki.

Jak zwykle ofiarą rozgrywek politycznych zostanie człowiek - żołnierz - symbol, po którym wszędzie i zawsze, jednako płaczą matki, żony, dzieci.

Czy to właśnie żołnierze przynieśli nam podległość stalinowskiemu reżimowi? Ośmielę się ująć to inaczej - to aparat komunistyczny wjechał na wychudłych grzbietach żołnierzy, których cel był prymitywnie prosty: bić germańca i wrócić do domu. Nie wszystkim się to udało.

Na każdy pomnik można patrzeć jak na dzieło sztuki. Można usunąć z niego gwiazdy, sierpy i młoty. Można mu przydać orła dwugłowego lub w koronie. Ozdobić krzyżem prawosławnym, półksiężycem. Poświęcić. Dopisać innych zasłużonych.

Ale nie róbmy wściekłej politycznej hucpy kosztem tych, którzy stracili najwięcej. A już szczególnie pod wpływem impulsu płynącego z Tallina. Z czymże bowiem dotychczas kojarzył się Tallin? Z "neutralnością" po rozpoczęciu wojny i jakże neutralnym potraktowaniem naszego "Orła" szukającego schronienia. Historia lubi sobie zadrwić.


* Dennis Jones "Rosyjska Wiosna", przekład Ziemowit Andrzejewski, Wydawnictwo Alfa, Warszawa 1992

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (15):

Sortuj komentarze:

Tylko kto powiedział, że te pomniki trzeba rozwalać, niczym posągi Hussajna w Iraku. Cała zabawa w tym, że i Polacy, i Estończycy chcieli je przenieść na mniej eksponowane miejsce. I okazuje się, że tego też nie wolno. Może dlatego, że zabieramy się nieco za późno. Na pszczyńskim rynku stał pomnik dziękujący radzieckim żołnierzom. Stał do 1990 roku. Teraz jest na cmentarzu żołnierzy radzieckich. W Katowicach był pomnik nieznanego powstańca, był, bo teraz stoi pomnik radzieckiego żołnierza. Nomen omen na pl. WOLNOŚCI. I stoi nadal.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 03.05.2007 13:07

Marcinie* - przepraszam.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 03.05.2007 13:07

Jadwigo, posądzasz mnie o ciągoty do wyznaczania "jedynie słusznych" kierunków myślenia? Od tego jestem daleki. Ja mogę dyskutować z argumentami, a nie z insynuacjami. Przedstawiłem już swoje argumenty. Na zasadzie dygresji przemyciłem też opinię, że taki rodzaj pisania mi nie odpowiada. W zamian otrzymuję takie niegrzeczne uwagi o rzekomych męczarniach. Dlaczego?

Marcini, może to cud, a może po prostu w tym jednym się akurat zgadzamy.:-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja się z Marcinem zgadzam. Coś ostatnio zbyt często ;)
Polskie grzechy nie sprawiają, że mamy oddawać hołd ludziom, którzy odebrali nam wolność. To nonsens.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Przemysław Walczak - a więc zauwazyłeś i nie podoba ci się moj sposób pisania i myślenia. Sądzę, że mając jakieś możliwości wskazałbyś mi "właściwy" sposób pisania. Póki co - czemuż się tak masochistycznie męczysz?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgadzam się z Przemkiem w setce. Co się dzieje?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 02.05.2007 22:50

Argumenty o okrucieństwie polskich żołnierzy są absurdalne. Dlaczego? A dlatego, że żaden, z tego co mi wiadomo, pomnik polskiego żołnierza w Rosji nie stoi, a pomniki sowieckich sołdaków w Polsce stoją. Taka jest zasadnicza różnica. Gdybyśmy w zamian za pozostawienie pomników sowieckich "wyzwolicieli" zaproponowali Rosjanom postawienie w ich kraju pomnika ofiar wyprawy Batorego, kampanii napoleońskiej, wojny polsko-bolszewickiej, czy wreszcie ofiar Katynia, to by pewnie dostali szału. Skąd taka nierówność w podejściu do historii?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Barbarzyńskie zrywanie flag ze sfastykami też niestety nie zamazało historii. Andrzeju, co to żołdaków zgoda, ale Jadwiga wspomniała o "terenach spornych" sugerując jakąś "hienowatość". Wojna to wojna. Sarmacka dusza walczyć umiała oj umiała... Z Rosją nienajgorzej nam nawet szło... do czasu.
Nie wstawiajmy się za tymi, którzy tego od nas nie oczekują... Wstawiajmy się za nami samymi...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus. Nikt nie zabierze nam historii. Barbarzyńskie niszczenie pomników nie wymarze kart historii.
Emenefix:) poczytaj trochę o historii stosunków polsko-rosyjskich na przestrzeni ostatnich 6 wieków. Bardzo się zdziwisz okrucieństwem i ba! ludobójstwem polskich żołdaków. "Są w ojczyźnie rachunki krwi/ obca dłoń ich też nie przekreśli..." Warto o tym pamiętać wygłaszając naiwne i pozbawione wiedzy sądy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.