Facebook Google+ Twitter

Opel podzieli los Daewoo?

Odział Opla w Europie przynosił zyski raz większe, raz mniejsze, ale zawsze na plus. Dla General Motors był jednak jak dojna krowa, z której każdy profit trafiał do upadających "gigantów" w USA. Nie mogło to trwać wiecznie.

Polska fabryka Opla. / Fot. Mikołaj Suchan Dziennik ZachodniOpel w Europie jest traktowany nie tyle co "masówka dla ludu", ale samochód dla mniej zamożnych, natomiast w krajach trochę biedniejszych, jak Polska, był to szczyt marzeń motoryzacyjnych w klasie aut małych, kompaktowych czy nawet klasy średniej. Dlatego też odział opla w Europie przynosił zyski raz większe, raz mniejsze, ale zawsze na plus, przy czym każdy profit trafiał do upadających "gigantów na glinianych nogach" w USA.

Nie mogło to trwać wiecznie, ale można było rozwiązać sprawę mniej drastycznie. Oddzielić Opla od GM, udzielić potrzebnego rządowego wsparcia za porozumieniem stron i dalej produkować nie najgorsze samochody. Ale nie! Firma oznajmiła wszystkim, że ma kłopoty finansowe (w dobie kryzysu można to zrozumieć), lecz wielu ludzi rozważających możliwość kupna jednego z modeli Opla mogło się do tego zrazić. W obawie przed brakiem części zamiennych, serwisu, czy utraty wartości auta, ludzie zaczęli mieć wątpliwości. Gdy znalazły się pieniądze od rządu wszystko wydawało się iść w dobrym kierunku, mimo zmniejszenia sprzedaży samochodów.

A tu drugi raz wszystkie media bębnią, że Fiat przejmuje Opla, zwalnia pracowników, zamyka fabryki. Potem się z tego wycofuje, Opel znowu szuka inwestora, może w Kanadzie, może w Rosji? Czy myślący człowiek, który pamięta sytuację firmy Daewoo w Polsce, czyli ogromnej utraty wartości ceny rynkowej samochodów tej marki, kupi Opla, który może skończyć tak samo?

Teraz na pewno tak będzie, ludzie nie pójdą do salonu Opla i nie kupią nowej Corsy czy Astry, bo nie znając się dokładnie na motoryzacji pomyślą logicznie w następujący sposób: kupię Opla, zapłacę. Zepsuje się, salonów nie będzie, części nie kupię, serwis nie naprawi, a gwarancja do wyrzucenia. Kupię samochód za czterdzieści tysięcy złotych, firma zniknie jak Daewoo i po trzech latach odzyskam za niego dziesięć tysięcy. Nie, nie kupuję, idę do innego salonu, nie ma głupich.

Obawiam się, że nikt nie pomyślał o następstwach antyreklamy Opla, co z tego że będzie produkcja, jak nie będzie komu sprzedawać?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.