Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

77278 miejsce

Opera Krakowska na marzec, czyli na co warto się wybrać

Marcowy repertuar Opery Krakowskiej to kilkanaście różnych spektakli i wydarzeń. Wśród nich można znaleźć zarówno takie tytuły jak „Halka” Stanisława Moniuszki czy „Trubadur” Giuseppe Verdiego.

Obok nich na afiszach pojawiają się również „Piękna Helena” czy „Ariadna na Naxos”. W marcu w Operze Krakowskiej nie zabraknie również eventów specjalnych. W połowie miesiąca odbędzie się koncert jubileuszowy Hanny Banaszak, a zaledwie pięć dni później gala jubileuszowa Myślenickiej Orkiestry.

„Ariadna na Naxos”

Pierwsza wersja opery skomponowanej przez Richarda Straussa pochodzi z 1912 roku. W tym jednoaktowym wydaniu stanowiła nawiązanie do komedii Moliera „Mieszczanin szlachcicem”. Cztery lata później, po premierze ostatecznej wersji, „Ariadna na Naxos” na dobre zagościła w repertuarach oper całego świata. Wszystko za sprawą Hofmannsthala, który długo namawiał Straussa do ponownego przyjrzenia się dziełu. Partię Ariadny w oby wersjach śpiewała Maria Jeritza. W kolejnych odsłonach opery w tej roli obsadzono takie wielkie soprany jak chociażby Lotte Lehmann, Margaret Price, Montserrat Caballé, Victoria de los Angeles czy Leonie Rysanek.

Reżyserii „Ariadny na Naxos” w Operze Krakowskiej podjął się Włodzimierz Nurkowski. Tytułowa rola trafiła zaś do Magdaleny Barylak. Jak można wyczytać z zapowiedzi, opera ma być przedstawieniem niezwykle efektownym, w którym pełno będzie nie tylko pomysłów, ale i niespodzianek. Coś dla siebie znajdą w niej więc zarówno wielbiciele cyrkowej estetyki, klimatu jak z weneckiego karnawału czy arlekinady. Wszystko to zaś ubrane w opowieść o miłość, zarówno tej romantycznej jak i tej zmysłowej.

„Piękna Helena”

Po raz pierwszy „Piękną Helenę” widzowie Opery Krakowskiej mogli podziwiać 27 lutego tego roku. Opera autorstwa Jacquesa Offenbacha niewiele ma wspólnego z grecką mitologią. W jego wersji historia Heleny i Parysa nie prowadzi do wojny trojańskiej. Widzowie przyłapują głównych bohaterów w sypialni, w czasach zupełnie innych niż antyczna Grecja. Romans kochanków nie jest dla nikogo z ówczesnych członków dworu niczym złym. Wręcz przeciwnie. Informacje na temat rodzącej się miłości wywołuje na dworze radość i staje się powodem do świętowania. Taka interpretacja greckiej klasyki bardzo szybko przywołała skojarzenia z ówczesnym establishmentem, a na Offenbacha ściągnęła zainteresowanie cenzury i uwielbienie publiczności.

W podobny sposób do „Pięknej Heleny” podszedł Rudolf Zioło. Bazując na pomyśle Offenbacha postanowił jednak pójść o kolejne 150 lat do przodu. W efekcie akcja „Pięknej Heleny” rozgrywa się w czasach nam współczesnych. Widzowie poznają zaś tytułową bohaterkę, czekającą na Parysa w jednym z luksusowych pensjonatów. Jakie są pierwsze wrażenia?
W swojej recenzji opublikowanej na łamach Wyborczej.pl Mateusz Borkowski stawia sprawę dość jasno – mógł być prawdziwy hit, ale niestety nie jest. Głownie przez nietrafione dialogi Krzystkofa Czeczota i nieudaną reżyserię Rudolfa Zioło. Jednak ci, którzy wybiorą się do Opery Krakowskiej z pewnością docenią niesamowitą choreografię, wspaniałe kostiumy, ciekawą scenografię oraz śpiewaków.

Więcej na temat repertuaru Opery Krakowskiej można znaleźć na: http://teatralny.pl/teatr/opera-krakowska,214.html

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.