Facebook Google+ Twitter

Opera pozwala się człowiekowi wyciszyć

– Gdybym miała urodzić się drugi raz, po raz kolejny wybrałabym śpiew – mówi dla Wiadomości24.pl Bożena Kiełbińska - artystka Opery i Sceny Muzycznej Teatru Faktu w Krakowie.

 / Fot. Tomasz JędrszczykSkąd Pani pochodzi?
– Urodziłam się w Toruniu. Tam spędziłam swoje dzieciństwo. Kilka lat pracowałam w ognisku muzycznym we Włocławku. Do Krakowa trafiłam przez przypadek. Podczas wakacji wybrałam się z koleżanką na wycieczkę do grodu Kraka. Dowiedziałyśmy się o przesłuchaniach do Opery Krakowskiej. Postanowiłyśmy spróbować. Ja się dostałam, koleżanka odpadła. Po urlopie wróciłam do Krakowa, z myślą, że to tylko pobyt tymczasowy. Pewien etap w moim życiu. Tak się złożyło, że zostałam na dłużej i pewnie zostanę w Krakowie aż do końca swoich dni. Tu poznałam męża, założyłam rodzinę, pracuję.

Kocha Pani Kraków?
– Kocham to miasto w sposób oczywisty, jak każdy człowiek wrażliwy na sztukę. Od wielu lat oddycham jego niepowtarzalną atmosferą. Obok rodzinnego Torunia, stał się z biegiem czasu najważniejszym miejscem w moim życiu.

"Choć człowiek niejednokrotnie narzeka na pracę, nie może się bez niej obejść" – pisał Antoni Kępiński. Lubi Pani swoją pracę?
– Kocham. Właściciel pewnej restauracji, w której często występuję, powiedział, że jestem straszną pasjonatką.
Kocham to, co robię. Nie patrzę często na wynagrodzenie, zdarza się, że występuję non-profit. Uwielbiam organizować koncerty, sprawiać ludziom radość.

Gdyby nie śpiew, zostałaby Pani...?
– Powiem tak: gdybym miała urodzić się drugi raz, po raz kolejny wybrałabym śpiew.

Pracuje Pani m.in. w Operze Krakowskiej, która ma opinię renomowanej sceny muzycznej. Zespół Opery składa się z wielu artystów, których łączy to samo: miłość do muzyki, zamiłowanie do piękna i szacunek dla sztuki. Czym dla Pani jest muzyka, śpiew?
– Całym moim życiem. Oprócz rodziny, muzyka wypełnia każdy mój dzień.

Czy dużo ludzi odwiedza operę?
– Tak. Bardzo dużo.

Ryszarda Racewicz - mezzosopranistka, powiedziała w jednym z wywiadów, że „opera będzie trwać do końca świata”. Czy zgadza się Pani z tą opinią?
– Tak. Opera będzie trwała wiecznie. Na co dzień tyle się słyszy o brutalności, korupcji, nieuczciwości. Pełno jest zła i fałszu. Opera pozwala się wyciszyć. Przejść do zupełnie innego świata. To pewnego rodzaju odskocznia. Piękna muzyka sprawia, że serce zaczyna mocniej bić. Zapominamy o codziennych problemach, zmartwieniach, troskach.

„Przyjaciele są jak anioły, które podnoszą nas, gdy nasze skrzydła zapomniały jak latać”. Ma Pani wielu przyjaciół? Czym dla Pani jest przyjaźń?
– Mam wielu znajomych. Znam wielu pomocnych i przyjaznych mi ludzi. Ale przyjaźń dla mnie to coś „na dobre i na złe”. Stąd mam tylko jedną, ale za to sprawdzoną serdeczną przyjaciółkę, na której zawsze mogę polegać, która o każdej porze dnia i nocy przyjdzie mi z pomocą.

A co z wrogami?
– Chyba każdy z nas ma wrogów. Ja też.

Potrafi Pani sobie wybaczać błędy?
– Tak. Uważam, że sobie łatwiej jest wybaczyć błędy i pomyłki, niż innym.

Napoleon Bonaparte mawiał: „Cierpienie wymaga od nas więcej odwagi niż śmierć”. Jak Pani sobie radzi z przeciwnościami losu?
– Staram się je pokonywać. Nie załamuję się. Gdy doznam jakichś przykrości ze strony zwierzchnika, męża lub koleżanki, staram się je odkładać na bok. Nie rozpamiętuję problemu. Nie zapominam o nim, ale staram się odepchnąć go gdzieś głęboko w swej pamięci i żyć dalej.

Czy może zatem Pani powiedzieć o sobie: „Jestem silną kobietą”?
– Myślę, że tak. Moje koleżanki mówią mi często, że jestem zwariowaną, ale zarazem bardzo twardą i silną kobietą. Co nie znaczy, że nie jestem czuła. Jestem bardzo wrażliwą osobą. Płacz mam „na wierzchu”.

Proszę nam coś opowiedzieć o swoim hobby? Czym się Pani interesuje?
– Uwielbiam malować na szkle. Maluję miniaturki olejne, akwarele. Kocham haftować, piec ciasta, gotować, podróżować. Napisałam także (do szuflady) kilka wierszy dla małych dzieci. Odpoczywam przy tym.

Ogląda Pani polskie seriale?
– Tylko jeden - „Klan”. Ze względu na obsadę aktorską i poruszane w nim problemy. Twórcy „Klanu” dbają o to, by poruszał on zagadnienia ważne społecznie. Stąd pojawienie się w serialu wątku choroby Alzheimera, choroby Downa, czy kwestii zarażenia HIV. Poza tym bardzo lubię i cenię aktora Tomasza Stockingera. Dużo czasu poświęcam na oglądanie programów przyrodniczych oraz filmów z lat 20.,30.

Czuje się Pani atrakcyjną kobietą?
– Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie. Był okres, kiedy byłam pełna kompleksów. Teraz nie mam tego problemu. Znam swoją wartość. Uważam, że uroda nie decyduje o atrakcyjności kobiety. Elegancja, sposób bycia, inteligencja. One sprawiają, że dana kobieta uchodzi w oczach mężczyzny za kobietę atrakcyjną i godną uwagi. Uroda przemija. Ktoś może być piękny, a nieatrakcyjny i niesympatyczny.

Lubi Pani kokietować mężczyzn?
– Nie widzę nic złego w kokietowaniu mężczyzn. Każda kobieta lubi kokietować. Ja też. Chyba wszystkie mamy to we krwi (śmiech).

Zna Pani receptę na szczęśliwe życie?
– Gdy się kocha to, co się robi - swoją pracę, gdy umie się ułożyć odpowiednio swoje życie osobiste, zadbać o najbliższych, to jest się zadowolonym. A gdy człowiek jest zadowolony, to jest szczęśliwy. Ja jestem szczęśliwa.

Największe marzenie?
– Mam wiele marzeń. Przede wszystkim chciałabym, aby mój syn, który obecnie jest na II roku studiów na Wydziale Dyrygentury Akademii Muzycznej w Krakowie, skończył pomyślnie studia. Marzę, by zwiedzić Izrael, Chiny i Włochy, które bardzo kocham. A także, by być w takiej kondycji psychicznej i fizycznej, w jakiej jestem w tej chwili.

Plany na najbliższą przyszłość?
– Praca, praca i jeszcze raz praca. Przede wszystkim rozpoczęcie cyklu koncertów „Wieczory z operetką” w Proszowicach. Wystawienie skróconej wersji opery Giacomo Pucciniego. Której? Na razie to tajemnica.

Dziękuję za rozmowę!


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Tak :-) Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oczywiście,że ma prawo. też krytykuje i oceniam cudze artykuły . każda krytyka jest ok, zwłaszcza, gdy jest konstruktywna.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

a mnie się podobał Pani Ilony wywiad z Kasią Cerekwicką , i przed chwilą dałam za niego plusa. Fajne pytania to i wywiad ok. :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja nie twierdzę,że łatwo jest być dziennikarzem. Chodziło mi o to, że Pani Lucyna ma jakieś uwagi dotyczące zbyt małej ilości pytań na temat muzyki, pracy w operze, itp., itd. Gdyby moja rozmówczyni wyraziła zgodę na rozmowę na te tematy na pewno skupiłabym swoją uwagę na pytaniach dotyczących opery i życia zawodowego p.Kiełbińskiej. Łatwo jest kogoś krytykować....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo przepraszam, ale umowa z p. Bożeną była taka, że nie będziemy za dużo rozmawiać o operze i muzyce. Tylko dlatego zgodziła się na wywiad. Uszanowałam jej prośbę, stąd pytania dotyczące seriali, marzeń, zainteresowań. Bardzo łatwo jest kogoś oceniać, nie znając do końca faktów i warunków współpracy z osobą, z którą przeprowadza się wywiad.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szczerze mówiąc dla mnie ten wywiad jest bardzo chaotyczny. Pytania się zupełnie nie wiążą. W pewnych momentach dziennikarka mogłaby podpytać, zadać pytanie zw. z odpowiedzią, ale tego nie robi. Nie rozumiem także, po co artystkę występującą w operze pytać, czy ogląda polskie seriale albo czy lubi kokietować mężczyzn. Natomiast brakuje mi pytań zw. z profesją artystki. A co do pracy - pani Kiełbińska - odpowiada na ostatnie pytanie "Praca, praca, praca", więc już się nie czepiam...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Lucynka zawsze na straży:) teraz już jest

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czy lubi pani swoja pracę?
dzizus takie pytanie zadać artystce?
Przecież to nie robota na akord.
:(

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sebastian, nie zaznaczyłeś kciuka w górę i zamiast 22 plusów Ilona nie dostała żadnego :>

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.