Facebook Google+ Twitter

"Operetka" w Teatrze Dramatycznym. Nowsze, nie znaczy lepsze

Teatr Na Woli przygotował nową wersję "Operetki" Witolda Gombrowicza, wystawianą na deskach Teatru Dramatycznego. Błysk fleszy, celebryci i Oscary - to na tym najbardziej skupia się sztuka.

 / Fot. Teatr Dramatyczny"Operetka" w reżyserii Wojciecha Kościelniaka jest nieco przekombinowaną adaptacją dramatu Witolda Gombrowicza. Miał to być spektakl muzyczny, w którym ścierają się różne gatunki: opera, współczesna muzyka transu, biały śpiew i operetka. Ale chyba nie do końca wyszło to reżyserowi.

Sztuka rozpoczyna się od intrygi hrabiego Szarma, który chce uwieść Albertynkę, cud dziewczynkę (w tej roli Karolina Kazoń). Nie może nawiązać z nią znajomości, "nie będąc jej przedstawionym". Dlatego napuszcza na nią złodziejaszka, który ma jej ukraść medalion, gdy będzie spała na ławce. Wtedy hrabia go złapie i będzie mógł się jej przedstawić. Niestety Albertynka wyczuwa przez sen rękę złodziejaszka na swoim ciele i odkąd zaczyna marzyć o nagości. A hrabia wstydzi się nagości - chce ją ubierać, a nie rozbierać.

Jednocześnie na zamek księstwa Himalaj przybywa z Paryża Fior (w tej roli Anna Czartoryska), słynny projektant mody, aby stworzyć nowe kreacje i lansować trendy mające obowiązywać w przyszłości. Mistrz przeżywa jednak kryzys twórczy i za namową hrabiego Hufangiela ogłasza, że na wielkim balu ma się odbyć maskarada. Goście przybędą w workach, pod którymi ukryją zaprojektowane przez siebie stroje. W odpowiednim momencie worki opadną i zostanie wydany werdykt.

Gombrowicz w komentarzu do "Operetki" napisał: jeśli zabrałem się do formy tak lekkomyślnej, to żeby ją opatrzyć i uzupełnić powagą i bólem. Z jednej strony przeto ta operetka winna być od początku do końca tylko operetką, nienaruszoną u suwerenną w swoich operetkowych elementach; a z drugiej patetycznym ludzkości dramatem. Rozśpiewany, groteskowy, szalony "monumentalny idiotyzm operetkowy" stanowi tło i alegorię "patosu dziejowego". Wielki bal i przewrót pałacowy to alegoria przemian społecznych, w których uzyskujący władzę wywrotowcy sami stają się oprawcami.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

No cóż Pani Weroniko, ja także uważam, iż pierwiastek żeński jest lepiej przystosowany i że to "Jej "- Ma przynależy się palma pierwszeństwa w świecie współczesnym :))

Chociaż przyznaję : łatwiej jest kobietę ubrać, aniżeli obnażyć ją z... "myśli kryształowych". Często li tylko szklanych :)) Tak więc, reżyser ma prawo zrobić tutaj własną interpretację: Kobieta jest jak Anioł, nieskazitelna, boska, wspaniala... Czasem jednak flesze papparazi robią z niej Diabełka, na użytek hrabiów, księży i innych "męskich nasion" ;)) Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.