Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9457 miejsce

Opętani przez demona seksu

  • Źródło: Express Ilustrowany
  • Data dodania: 2007-11-23 09:12

Erotoman czy seksoholik? A co za różnica, każdy z nich to przecież zboczeniec! Na tak sformułowaną opinię dr Aleksandra Robacha, łódzki seksuolog i psychiatra, dostaje furii.

 / Fot. Fot. Paweł ŁachetaBo jak wytłumaczyć autorowi tego stwierdzenia, że kobieta, która chce w perwersyjny sposób kochać się pięć razy dziennie, albo facet masturbujący się przez trzy godziny, nie są zboczeni, tylko ciężko chorzy? I mają duże szanse, że zostaną w szponach wyniszczającego nałogu do końca swych dni.

Eros w kościele


Łódzcy anonimowi erotomani spotykają się co tydzień w salce przy kościele na Widzewie. Są tak zakonspirowani, że nawet nie wszyscy pracownicy parafialnej kancelarii wiedzą o ich mityngach. W zeszły poniedziałek na spotkanie przyszło trzech. Najmłodszy wyglądał, jakby niedawno skończył 20 lat. Potargany, z podkrążonymi oczami, w dżinsach i polarze przypominał studenta, który noce zarywa na wkuwanie. Najstarszy nie ma jeszcze pięćdziesiątki. Przystojny, uprzejmy, z zalotnym spojrzeniem i nienagannymi manierami. I chłopak w bluzie z kapturem, który bardziej pasuje do pubu przy ul. Piotrkowskiej niż do kościelnych podziemi.

Łączy ich jedno - żądza, która steruje ich życiem, marzeniami i pragnieniami. Jest tak wielka i destrukcyjna, że nie umieją i nie chcą o niej rozmawiać z obcymi. Zwierzają się sobie, dzwonią, gdy dopada ich szał namiętności, podtrzymują się na duchu. Poza parafialną salką milczą, bo boją się, że ktoś ich rozpozna, wyśmieje, będzie wytykał palcami rodziny, które nie zawsze wiedzą, że oni bezustannie walczą z demonem seksu.

Jak wygląda erotoman?


Dr Robacha rozumie postawę anonimowych erotomanów z Widzewa, bo leczyła niejednego uzależnionego od seksu człowieka. Trudno stworzyć profil takiego pacjenta. Amerykanie za chorą uznają osobę, która musi mieć około 10 orgazmów w tygodniu, co najmniej przez pół roku bez przerwy.

W Polsce nikt nie prowadzi kosztownych badań. Amerykańskie statystyki szacują, że seksoholicy to ok. 5 procent populacji. Patrząc na te dane, w Łodzi teoretycznie powinno żyć co najmniej kilka tysięcy erotomanów.

Ponad 80 procent z nich to mężczyźni. Wiek? Może być 16 lat, ale bywa, że i 60. Zawód, wykształcenie, nie mają znaczenia. Owładnięty manią seksu może być profesor Uniwersytetu Łódzkiego i robotnik budujący trasę Łódzkiego Tramwaju Regionalnego.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Byc moze ze Erotoman
  • Byc moze ze Erotoman
  • 02.01.2011 19:01

My wszyscy nalezymy do tych grup:tTypowy przyklad,jesli kobieta idzie w spodniach,bluzie,malo kto nania zwroci uwage,ale jesli juz cos ma do pokazania to kozdy mezczyzna rzuci oko na nia.A mowiac o sexie, to jest juz normalna potrzeba.Jeli ma sie na nia ochote to sie kochamy ,jesli nie to odstawiamy na inny dzien .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo ciekawy artykuł. Odkryła pani łódzki świat sensualny, klub erotomanów. Doskonale, że powołuje się pani na myśli dr Robacha, ale także przytacza pani doniesienia Amerykańskich uczonych. Ale zastanówmy się kto nie jest erotomanem. Z własnych doświadczeń powiem, że erotomani są wszędzie i nie muszą spotykać się na Widzewie. Wystarczy wybrać się na randkę, no może ja trafiam na erotomanów, ale pierwsza randka i ...propozycja seksu.Ale cóż każdy ma indywidualne podejście do spraw intymnych i tak proponowałabym to zostawić, bez narzucania określeń i definicji. A ten kto to pisał, badał i czytał ten artykuł też ma indywidualne poejście do seksu. Poproszę więcej takich artkułów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jej, super, ze jest tu ten artykul. Nie wiedzialam, ze to moze byc chorobą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

ciekawy artykuł,dlatego +

Komentarz został ukrytyrozwiń

*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.