Facebook Google+ Twitter

OPINIE: Czy sztaby wyborcze ignorują dialog z internautami?

Przeczytałem, że kandydaci na prezydenta traktują Internet jako przestrzeń umożliwiającą prezentowanie swoich programów i miejsce do dyskusji z wyborcami. Niestety mogę stwierdzić, że niewielu sztabom wyborczym zależy na tej dyskusji.

Urna wyborcza / Fot. Emilia KwiatkowskaTrzy dni temu przeprowadziłem ciekawy eksperyment. Podczas zbliżających się wyborów prezydenckich chciałem pracować w Obwodowej Komisji Wyborczej w Łodzi. Drogą e-mailową, na adresy wskazane na oficjalnych stronach internetowych partii bądź też samych kandydatów wysłałem zapytanie do przedstawicieli wszystkich dziesięciu kandydatów na prezydenta, co należy uczynić, aby zostać członkiem Obwodowej Komisji Wyborczej wskazanym przez dany Komitet Wyborczy. Otrzymałem jedynie trzy maile zwrotne, z Komitetu Wyborczego Janusza Korwina-Mikke, Marka Jurka, Waldemara Pawlaka, Bogusława Ziętka. Zastanawia mnie ignorancja pracowników Biur Regionalnych (woj. łódzkie) Partii takich jak Platforma Obywatelska (lodzkie@platforma.org oraz sztab@bronislawkomorowski.pl), Prawo i Sprawiedliwość (biuro@pis.org.pl), Sojusz Lewicy Demokratycznej (lodzkie@sld.org.pl), Samoobrona RR (samoobrona@samoobrona.org.pl) oraz koordynatorów w sztabie wyborczym Andrzeja Olechowskiego oraz Kornela Morawieckiego.

Wnioski, jakie nasuwają się po tym eksperymencie są jednoznaczne. Internet jest wciąż traktowany jak rodzaj tablicy ogłoszeniowej, na której wywiesza się wirtualne ogłoszenia. Politycy chcą mówić do wyborców, ale nie chcą ich słuchać. Trzeba pamiętać, że demokracja to także umiejętność prowadzenia rozmowy z obywatelami. Polityka to również otwartość na otrzymywanie pytań i gotowość do odpowiadania. Brak odpowiedzi na pytania potencjalnych wyborców, niepoważne podejście do tematu bardzo mnie zastanawiają. Tym bardziej, że ma to miejsce ze strony trzech najpoważniejszych kandydatów na prezydenta. Takie traktowanie internautów pokazuje, że są wciąż oceniani przez partie jako swego rodzaju „wirtualne zasoby wyborcze”. Zastanawia mnie, co na moje uwagi odpowiedzieliby najbardziej zainteresowani, a więc kandydaci do objęcia fotelu prezydenta RP. Nawet, jeśli nigdy się o tym nie przekonam, myślę, że warto, aby wyborcy zwrócili uwagę na „dialog”? polityków z wyborcami, którzy korzystają z internetu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (15):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 31.05.2010 12:04

O, tak, Tomku. Partie są dla... siebie :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Interenet dla partii politycznych, to nic innego, jak propagandowa tuba. Chyba nikt nie wierzy, ze przykladowo wpisy na blogach czolowych polskich politykow sa pisane przez nich samych... Robia to ich asystenci, sekretarze, czlonkowie sztabow, biur prasowych itp. Swoja droga nie sadze, zeby forma dialogu bylo zapytanie o udzial w komisjach wyborczych. Duze partie maja spore zapasy ludzkie, ktore w pelni wystarcza do zasilenia OKW. Przede wszystkim jednak licza sie glownie preferencje polityczne. Tak bylo, jest i bedzie. Partie nie sa dla ludzi.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 30.05.2010 11:09

Szacunek do wyborcy to rzecz względna, Panie Adamie. Oczywiście o tej "banalnej" stronie medalu wszyscy zapomnieliśmy, gwarząc na bazie Pańskiego artykułu. Wierzę Panu na słowo, iż Pan - odpowiada. Rzecz w tym, iż zdarzało mi się wymienić maile z tzw. politykami. Niektórzy nawet odpowiadali :-) I - teraz proszę uwierzyć w moje słowo - wolałbym, by nie odpowiadali. Mail, gdzie w 5 zdaniach pojawia się również 5 błędów ortograficznych, okazaniem szacunku nie był :-) Toteż niekiedy lepiej jest, gdy "politycy" i ich PR-owcy - milczą. Możemy przynajmniej zachować złudzenia co do ich klasy. A Pani Agnieszka przecież sama ostrzega na swoim profilu, że "gryzie". Chce Pan ją zmieniać :-)? Ona chyba zna swój charakter najlepiej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Agnieszko. Nie zgadzam się z Panią bo ... zgłaszanie kandydatów następowało do piątku 28-go, a więc moje zgłoszenie nie było przeterminowane. Poza tym ostatecznie będę pracował w komisji wyborczej, a więc ... A uważam, że szacunek do wyborcy powinien być okazany. Nawet jeśli dane partie już miały kandydatów do pracy w komisjach. W mojej pracy żaden mail nie zostaje pominięty.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 30.05.2010 01:16

Artykuł, jak artykuł, Pani Agnieszko. Jest zapisem reakcji (czy też braku reakcji) na pewien pomysł. Jeśli coś miałoby być nietrafione to: a) sam pomysł, b) wnioski, wyciągnięte przez autora.
Jest w nauce pewna zasada, której należy przestrzegać - staramy się wyjaśniać zjawiska, budując jak najprostsze hipotezy. Taki hipotetyczny model, rzeczywiście bardzo prosty - przedstawia ostatnia komentatorka. I jest on chyba bliski stanu rzeczywistego. Ale - nie mogąc zweryfikować przyczyn zachowania sztabów wyborczych - mamy prawo pisać jedynie o prawdopodobieństwie. Większym lub mniejszym. W jakichś nieznanych nam wszystkim "warunkach brzegowych" pracy sztabów - sugerowana przez Panią Agnieszkę "oczywistość" aż tak oczywista być nie musiała.
Dobrej nocy wszystkim komentatorom, a zwłaszcza "Wszystkim Polom". Czas na aniołki :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Internauta to też zwykły człowiek, dlatego nie rozumiem tego podziału. To co piszesz, aż prosi się o wyciągniecie wniosku - nie otrzymałeś odpowiedzi od dwóch najpoważniejszych kandydatów bo te sztaby są najbardziej zajęte, to oczywiste. Poza tym twoje pytanie mogło zostać zignorowane z prostego powodu - nie miało ono racji bytu ze względu na przeterminowanie. Takie sparwy już są dawno pozałatwiane, wybrane osoby do komisji wyborczych teraz przechodzą kursy czy szkolenia.Więc nie dziwię się, że nikt ci nie odpowiedział, a cały artykuł uznam za nietrafiony.

Komentarz został ukrytyrozwiń

I ma Pan rację to kiełbasa wyborcza lekko przeterminowana ale...Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jakoś nie wierzę w opowieści o darmowym internecie dla całej stolicy...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hanna Gronkiewicz Waltz sorry!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Spotkałem się z opinią ,że wielu polityków zaczyna dzień od wizuty w sieci i sprawdzeniu blogów wiodących blogerów. Może Tomaszu I p.Marku nie jest tak żle z Nami?! Lekceważenie zaś pytań jest niestety faktem, dotyczy to też innych mediów i urzędów. Mają w systemie okienka na pytania żeby wyglądać nowocześnie i tyle. Ja jestem tylko ciekaw kiedy p.Gronkiewicz - Walktz spełni obietnicę wyborczą i Stolica Kraju będzie miała darmowy internet? Może po następnych wyborach?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.