Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

127692 miejsce

OPINIE: Debata niewyraźnych kandydatów

Niewyraźni kandydaci, brak konkretów, wpadek, zwycięzcy - to obraz dzisiejszej debaty prezydenckiej Kaczyński-Komorowski. Powiedzieć, że wiało nudą, byłoby banalne - po prostu nie uzyskaliśmy odpowiedzi na kluczowe pytania.

Od początku padały stwierdzenia oczywiste - obydwaj kandydaci opowiedzieli się za wyrównaniem szans rozwoju całej Polski, z tym że jaki mają na to sposób panowie Kaczyński i Komorowski, po tej debacie nie wiemy. W sprawie par homoseksualnych również brak stanowczego stanowiska prezesa Kaczyńskiego, który odwołuje się do prawa konstytucyjnego. Marszałek Komorowski mówi tylko, że jest przeciwny adopcji dzieci przez takie pary. No i wydawałoby się kluczowa sprawa "in vitro", ale w tym temacie widocznie gubi się pan Kaczyński. Mówi o kompromisach, natomiast kończy stwierdzeniem: "jestem katolikiem". Dla katolików więc sprawa niejasna, bo w tej kwestii oni żadnego kompromisu nie dopuszczają. Pan Komorowski wykłada główną ideę liberalizmu: każdy ma prawo do szczęścia. Natomiast czy metoda "in vitro" będzie dofinansowywana? Jak to "szczęście" marszałek Komorowski chce w tej sprawie obywatelom zapewnić - nie wiadomo.

W części poświęconej gospodarce zaczynają się przepychanki. Ale nie żeby od razu jakaś "bójka" na argumenty i fakty kandydatów, raczej ot delikatne trącanie się łokciami z przekąsu. I tak Bronisław Komorowski twierdzi, że Polska rozwija się szybciej, dzięki uniknięciu reform PiSu. Z ust kandydata PO pada stwierdzenie, że uniknęliśmy drugiej Grecji. Dla mnie mało wiarygodne, biorąc pod uwagę, że pan Komorowski stwierdził niedawno, że działania władz greckich doprowadziły do 115-procentowego deficytu budżetowego, kiedy to chodziło tak naprawdę o dług publiczny*. Więcej konkretów w sprawie gazu. Komorowski widzi możliwość prowadzenia elastycznych działań - negocjowania umowy z Rosją, a sprawdzaniem możliwości wydobycia gazu łupkowego. Kaczyński zaznacza tylko, że jest przeciwny podpisywaniu umowy długoterminowej.

W kwestii polityki zagranicznej prezesowi Kaczyńskiemu zostaje zadane pytanie dość niewygodne dla jego kampanii - pytanie o tragedie smoleńską. Mówi więc krótko: "Postępy są niewielkie, (...) ta sprawa kuleje". Zapowiada, że jeżeli zostanie prezydentem w kwestiach śledztwa będzie współpracował z rządem. Marszałek Komorowski natomiast oprócz znanych wszystkim faktów (mówiących że w katastrofie zginęło ważny dla Polski ludzi) zapowiada tylko, że w tej sprawie "państwo zrobi wszystko". Brak konkretów po raz kolejny. Na koniec tego wątku uderzyło mnie tylko jedno zdanie pana Komorowskiego. Otóż generał Petelicki ostatnio udzielał jednych z mądrzejszych wypowiedzi, mówiąc że czas przestać prezentować naszą siłę w Afganistanie, a trzeba skupić się na śledztwie w sprawie katastrofy smoleńskiej oraz na pomocy wojska powodzianom. Marszałek zaś kwituje: "Generał Petelicki nie jest żołnierzem. MA specyficzny punkt widzenia". No cóż, chyba jednak znalazła się wpadka, ale na tle całej bezwyrazowej debaty i ona zostanie raczej bez znaczenia.

Na koniec Bronisław Komorowski dziękował za debatę twierdząc, że wiele wyjaśniła. Otóż nie wyjaśniła niemalże nic. Przepychanki, który rząd był lepszy - to już wszyscy gdzieś słyszeli i mówienie o tym, że trzeba skończyć z kłótniami to czcze gadanie. "Silny prezydent" urasta do rangi hasła. Ludzie podejmą decyzję nie sugerując się dzisiejszą debatą, ale według własnych przekonań: kogo z dwóch kandydatów widzą tym "silnym (a może dobrym, właściwym - proszę stworzyć odpowiedni epitet według uznania) prezydentem, którego Polsce potrzeba". Kto był bardziej spięty, a kto użył lepszych słów: to naprawdę mało ważne. Zarówno Jarosław Kaczyński jak i Bronisław Komorowski byli po prostu niewyraźni.

Deficyt budżetowy a dług publiczny

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.