Facebook Google+ Twitter

OPINIE: Kampania fiction

Nie można oprzeć się wrażeniu, że każdy w tej kampanii udaje coś albo kogoś. Problem tylko w tym, jak długo udawać można i wreszcie czy to się opłaca.

To kampania bardziej niż na niby. Niektórzy udają, że jej nie prowadzą, a inni, że właśnie prowadzą. W efekcie czego tak naprawdę nie wiadomo, czy już się zaczęła, czy na wielkie otwarcie musimy jeszcze poczekać.

Sztab Jarosława Kaczyńskiego udaje wiele, o ile nie najwięcej. No, przepraszam, być może rzeczywiście w samym obozie PiS doszło do tak gruntownej przemiany, z prezesem, a teraz kandydatem na prezydenta, na czele. Pytanie tylko, czy aż takiej zmiany, w tak krótkim czasie, można dokonać na większym polu niż tylko PR?

Nie da się ukryć, że tragedia w Smoleńsku pozostawiła wyraźny ślad na każdym ze sztabów i na każdym ze startujących. Ale w przypadku Jarosława Kaczyńskiego to nie tylko zmiana, ale jakaś rewolucja i właśnie dlatego myślę, że więcej w tym udawania niż faktów. Absolutnie zrozumiałe jest, że przekaz jaki wysyłał kandydat PiS-u w stronę społeczeństwa, przed 10 kwietnia był zasadniczo inny. I co najważniejsze, nie dałby najmniejszej szansy na objęcie urzędu prezydenta. Trzeba było coś z tym zrobić, czyli wszystko zmienić.

Na czele kampanii stanęła Joanna Kluzik-Rostkowska, bardziej patrząca w stronę centrum niż na prawo. Jako rzecznik, odsądzany jeszcze niedawno przez swoich partyjnych kolegów od czci i wiary, za krytykę PiS-u jakiej się dopuścił, Paweł Poncyliusz. Ale to był dopiero początek. Nagle zniknęła antagonizująca forma, która była pierwszą twarzą kandydata PiS. I przez długi czas, poza uśmiechniętymi ustami liderów kampanii nie otrzymaliśmy nic więcej. Chyba w myśl zasady, że lepiej niech Jarosław Kaczyński nie mówi, bo przynajmniej na tym nie traci. Chwilę potem okazało się, że nowa twarz partii zmieniła się drastycznie także w odniesieniu do jej wodza. Brat niedawno zmarłego prezydenta polubił, a wręcz pokochał internet i internautów, bo jego kampania, zupełnie niespodziewanie i zaskakująco, tam właśnie się przeniosła. Nie zabrakło za jego pośrednictwem ciepłych, czy wręcz gorących słów w stronę braci Moskali. Po niedawnej krytyce zaproszenia premiera Putina do Polski przez nasz rząd, nie mała, ale nawet duża rewolucja.

Oczywiście wszystko można wytłumaczyć, a katastrofa smoleńska niestety doskonale się do tego nadaje. Ale przecież miała być rzetelna, merytoryczna kampania, nieoparta na emocjach.
I to, że na nich się jej nie opiera też jest właśnie udawane. Poza tymi internetowymi aktywnościami, Jarosław Kaczyński, specjalnie ciągle się nie udziela. Całą robotę biorą na siebie Paweł Poncyliusz, Joanna Kluzik-Rostkowska i Adam Bielan. Być może trwa oczekiwanie na to, jak nowy wizerunek prezesa partii przyjmie się u potencjalnych wyborców. A przyjmuje się chyba całkiem nieźle, tak przynajmniej mówią słupki w sondażach. Chociaż wszyscy mówią, że nie przywiązują do tego zasadniczej wagi, to nie da się ukryć, że duży progres przy nazwisku Kaczyński, jest wymiernym sygnałem na to, że nowy przekaz, nawet jeśli udawany, skutkuje.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Wspomnicie moje słowa. Dopóki o zwycięstwie w wyborach decydują kryteria męskiej urody oraz opinia mediów - dopóty będą naszym państwem powodować przystojni głupcy. Od kryteriów wizerunkowych ważniejsze, najważniejsze, są kwestie programu kandydata. Nasza ocena: czy będzie ten program realizowany, czy jest w naszym interesie jego realizacja - to już musi wynikać z życiorysu kandydata i historii jego ugrupowania

Komentarz został ukrytyrozwiń

O dobrej woli i obiektywiźmie mediów już było. Ale łudzenie się, że kampania czy też walka wyborcza to pojedynek dżentelmenów to skończona naiwność. Po wszystkich stronach. No, może za wyjątkiem Korwina. Ten się nie zmienia i poglady ma stabilne. I reprezentuje właściwie tylko siebie. A to bardzo ważne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dodałabym jeszcze, że część elektoratu udaje, że dokonuje świadomego wyboru, podczas gdy w istocie zagłosuje na p.Komorowskiego, bo nie znosi p.Kaczyńskiego albo poprze tego ostatniego, bo ma alergię na premiera Tuska. Przy czym jednej i drugiej antypatii nie umiałaby uzasadnić argumentami nie leżącymi w sferze emocjonalnej. Szkoda...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Angelino trafna ocena lecz.. Dla mnie kampania/ termin militarny!!/ jest rodzajem wojny toczonej po to aby wygrać! Używania najróżniejszych środków mających w tym pomoc jest jak najbardziej zrozumiałe. Mam wrażenie, że sztabowcy PIS-u przeczytali traktat Sun-Tzu ,a co najmniej Clusewitza i bardzo dobrze. Przez nasze łamy przetoczyła się dyskusja na temat szczerości Rosyjskich intencji i woli zmian. Paradoksalnie Ci z Nas którzy uważali, że trzeba dać szanse Rosjanom na pojednanie czyt. zmiane wizerunku teraz w czambuł atakują J.Kaczyńskiego za taką samą próbę! Co do obiektywizmu TVP i p.p. Pośpieszalskiego I Wildsteina nie mam złudzeń, lecz proszę zauważyć,że oni nie kryją się ze swoimi poglądami. Telewizje komercyjne i ich komentatorzy to inna bajka oni już sami chyba gubią się w swoich poglądach wyczekując na comiesięczne czeki. P. Komorowski nie ma za grosz tak niezbędnej charyzmy i tu już nic nie da się zrobić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.