Facebook Google+ Twitter

OPINIE: Kampania straconych nadziei

Już niedługo, bo 20 czerwca, cały naród, wspólnie, choć niejednogłośnie, wybierze prezydenta. Niezależnie od tego, kto dostąpi zaszczytu objęcia prezydenckiego urzędu, będzie musiał stanąć przed wielkimi wyzwaniami czekającymi Polskę.

"4 czerwca skończył się w Polsce komunizm" - tymi słowami, dokładnie 21 lat temu, Joanna Szczepkowska w - kultowym już - dzienniku telewizyjnym zamknęła epokę Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Nowa, nie ludowa, Polska stanęła przed ogromną szansą na cywilizacyjny skok. Mamy dziś McDonald's, Pizza Hut, multipleksy, galerie handlowe, a jak czegoś nie ma, to możemy to bez problemu znaleźć na Zachodzie i nawet paszportu nie trzeba. W tej, jakże cywilizowanej, Polsce wciąż jednak panuje głód i ubóstwo, o bezrobociu i społecznej niemocy nie wspominając. Ktoś powie - uroki demokracji, a ja odpowiem - bo to Polska właśnie.

Chociaż przybyło dużo nowych sklepów, towarów "made in China" i kiczowatych filmów akcji prosto z Hollywood, pomimo obecności Polski w NATO i Unii Europejskiej, pozostaje poczucie niewykorzystanej szansy. Gdyby ostatnie 21 lat przebiegało pod znakiem porozumienia i współpracy, dziś Polska byłaby krajem znacznie silniejszym i o wiele łatwiej byłoby jej wyjść naprzeciw wyzwaniom XXI wieku, a wyzwań tych jest naprawdę wiele.

Jednym z podstawowych problemów z jakim przyjdzie się nam zmierzyć jest wciąż niepewna przyszłość gospodarcza naszego kraju, wynikająca głównie z zawirowań społeczno-ekonomicznych, powodowanych z kolei skutkami ogólnoświatowego kryzysu. Dodać do tego należy brak odpowiednich, a przede wszystkim długofalowych rozwiązań, które zapewniłyby Polsce choć minimum, tak ważnego w dzisiejszych czasach, bezpieczeństwa energetycznego (pomijając fakt budowy, i tak niewystarczającego dla potrzeb Polski, gazoportu). Bardzo powoli i niespójnie modernizowana jest również armia, a w szczególności Marynarka Wojenna, która bez odpowiednich i szybko podjętych decyzji, nie będzie w stanie już niedługo wykonywać swojego podstawowego zadania - obrony Rzeczypospolitej Polskiej. Ogromną groźbę dla istnienia i funkcjonowania państwa polskiego jest także zatrważający stan służby zdrowia, którego szerzej nie trzeba opisywać oraz ciemne barwy, w których maluje się przyszłość polskiego systemu emerytalnego. Nie cieszy również niezbyt silna pozycja Polski w Unii Europejskiej oraz wciąż oziębłe stosunki z Rosją, a także niestablnymi i - do pewnego stopnia - nieprzewidywalnymi krajami byłego ZSRR, takimi jak Ukraina, czy chociażby Białoruś i wreszcie nadal trwająca wojna z terroryzmem, której końca - mimo usilnych starań natowskiej koalicji - wciąż nie widać.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Panie Robercie zgadzam sie z Panem w 100%, jednak Polacy nie podejma odwaznego, a co za tym idzie slusznego, wyboru, tymbardziej, ze szeroko rozumiana klasa polityczna, do pewnego stopnia dzialajaca monopolistycznie oraz same media narzucaja nam tylko dwa, moze trzy rozwiazania. Nawet ewentualna debata nieodbedzie sie w obecnosci wszystkich kandadatow, a jedynie tych, ktorzy maja najwieksze, zarowno partyjne, jak i medialne przebicie. "Reszta" uczestnikow biegu do palacu jest niestety zepchnieta na daleki margines kampanijnego dyskursu, swoja droga dyskursu o bardzo niskiej jakosci.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niestety ma Pan rację, panie Tomaszu. Omamiające medialne tuzy swoją jedną słuszną rację, półuśmiechy pewnych siebie członków komitetów wyborczych kandydatów, czekających na "chrześcijańskie" dokopanie przeciwnikowi, nijak się ma do demokracji, patriotyzmu, woli ludu. Walka o stołki, rządy, synekury-z przerażeniem ponownie to odkrywam-jest chyba nam przynależna. Zresztą i tutaj na W24 widać ten przejaw pychy i zadufania, emanuje poczucie wyższości własnej racji nad zdaniem drugiego niemniej patriotycznego głosu. Brak tolerancji, szacunku i rzeczowej argumentacji-własnej, a nie wszczepionej obłudnymi tekstami piewców tej jednej, jedynej-jest porażający.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Prawdziwe są wnioski, jeśli będziemy głosować na liderów skłóconych partyjnych koterii. Ale nie zapominajmy, że w szranki staje więcej kandydatów, którzy nie są związani z barwami mocnych i zaborczych środowisk. Mają tylko i aż: swoje nazwiska. I tylko wybór którejś z tych osób może spowodować istotną zmianę jakościową w Państwie. Na takim wyborze nie skorzystają poszczególne partie ale skorzystać może społeczeństwo. Teraz i na przyszłość.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.