Facebook Google+ Twitter

OPINIE: Krajobraz po bitwie, czyli rzeczywistość powyborcza

Polityczny wynik wyborów jest prosty: Platforma wzięła wszystko, PSL ledwo zipie, SLD wraca do gry, a PiS rozpoczęło marsz po władzę. Tylko co będzie dalej?

Stało się - wybraliśmy prezydenta. Choć niejednogłośnie, to jednak wspólnie podjęliśmy ważną decyzję. I jakkolwiek nie oceniać by tej decyzji, sytuacja polityczna w kraju, będąca jej wynikiem, stała się bardzo ciekawa. Jeszcze ciekawiej zapowiada się przyszłość polskiej sceny politycznej, więc warto nad przyszłością tą pogdybać. Postanowiłem zatem przyjrzeć się czterem największym partiom, które zasiadają w sejmie i odpowiedzieć na pytanie co je czeka.

 / Fot. Euku, http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Donald_Tusk,_Karlspreis_2010-2.JPGPlatforma bierze wszystko

Wybory nie pozostawiły żadnych wątpliwości - nadeszło przysłowiowe "pięć minut" Platformy Obywatelskiej, choć w trochę wydłużonej wersji "pięciuset dni spokoju", o które prosił wyborców Bronisław Komorowski. Platforma ma więc to, czego chciała. Dostała swoją szansę i wzięła wszystko - ma parlament, ma rząd, ma w końcu prezydenta. Rządzi lub współrządzi także w wielu samorządach. Ma zatem okazję, by się wykazać i nie będzie już mogła zasłaniać się złą wolą prezydenta.

Partia Donalda Tuska stoi dziś w obliczu wielkiego zadania, jakim będzie spełnienie wszystkich swoich obietnic, których w trakcie kampanii było niemało. Czekamy więc na tysiąc kilometrów autostrad, wycofanie polskich wojsk z Afganistanu, wprowadzenie 30 proc. podwyżki dla nauczycieli, ustanowienie bezpłatnych studiów na jednym z wybranych kierunków, przywrócenie 50 proc. zniżki dla studentów, komercjalizację szpitali, powołanie Rady Zdrowia Publicznego, uchwalenie ustawy o parytetach, poparcie refundacji in-vitro oraz przeprowadzenie reformy samorządowej. To wszystko obiecywał nam sam marszałek Komorowski.

Platforma z kolei będzie musiała odgrzebać swoje "4xTAK", czyli likwidację Senatu, zniesienie immunitetu parlamentarnego, zmniejszenie liczby posłów do 260 oraz wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych. Zachwalając sztandarowy pomysł Platformy w 2006 roku, dzisiaj już premier, Donald Tusk mówił tak: "Na tę akcję zdecydowaliśmy się, bo głęboko wierzymy w to, że Polsce potrzebne są głębokie zmiany ustrojowe, że te zmiany są możliwe". Dziś zmiany te są możliwe bardziej, niż kiedykolwiek wcześniej. Wszakże Platforma Obywatelska dzierży niemalże całą władzę w państwie, z którą - chcąc nie chcąc - coś będzie musiała zrobić.

 / Fot. Jacek Turczyk, http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Bronis%C5%82aw_Komorowski,_11.06.2010,_Warszawa.jpgOkres powyborczy upłynie dla Platformy nie tyle pod znakiem rozliczenia się z wyborcami ze swoich kampanijnych obietnic, na realizację których potrzeba przecież trochę czasu, ale przede wszystkim pod znakiem rozliczeń wewnątrzpartyjnych. Wynik Bronisława Komorowskiego, a więc i wynik całej Platformy Obywatelskiej, nie jest wynikiem, którym można zanadto się szczycić. PO będzie musiała znaleźć odpowiedź na pytanie kto jest winnym tak marnego rezultatu.

W dość trudnej sytuacji jest obecnie Janusz Palikot, który swoimi często agresywnymi wypowiedziami, udzielanymi w czasie kampanii wyborczej, mógł ostatecznie zrazić do kandydata swojej partii tych wyborców, którzy nigdy nie zagłosowaliby na Jarosława Kaczyńskiego, a rozważali oddanie głosu na Bronisława Komorowskiego, jednak do końca nie byli zdecydowani czy na wybory w ogóle pójść. Także Radosław Sikorski mówił niedługo po ogłoszeniu oficjalnych wyników wyborów, ze wszystkich obwodów wyborczych, że Janusz Palikot powinien zostać rozliczony z najgorszego w Polsce wyniku Platformy w Lublinie, w którym Bronisław Komorowski, w jako jedynym mieście wojewódzkim, przegrał z Jarosławem Kaczyńskim.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

5:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tomaszu, bardzo dobry tekst. PiS znalazł się w komfortowej sytuacji obserwatora sceny politycznej. Wszystkie błędy popełnione przez ekipę rządzącą zostaną z pewnoscią wykorzystane w kolejnych wyborach. Sądzę jednak, że J. Kaczyński na swoim podwórku także powinien rozbić własny partyjny beton i postawić na młodych. Zapraszam tu link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.