Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

65252 miejsce

OPINIE: Po drugiej debacie... Kaczyński wygrywa?

Kaczyński w drugiej debacie, wg mnie, wypadł znacznie lepiej niż w pierwszej. I choć na pewno lepiej niż do poprzedniej się przygotował, nie jest to tylko jego zasługa.

Według mnie TVP wyraźnie pokazała, że jest telewizją ewidentnie pro-pisowską. Nie lubię sposobu bycia pani Lichockiej, delegowanej na debatę z TVP, ale nie o to chodzi. Była ona po prostu zupłenie nieobiektywna, ewidentnie i wybitnie tendencyjna; przydługi wstęp do debaty w jej wykonaniu brzmiał jak monolog etatowej działaczki PiS.

Pani Lichocka zadawała pytania ułożone dokładnie pod Kaczyńskiego - zupełnie nie 'prezydenckie', w stricte rządowej materii - choćby o Pandę etc, byle tylko dać prezesowi PiS punkt wyjścia do ataku na rząd.

Tak skonstruowanymi pytaniami ewidentnie zepchnęła Komorowskiego do defensywy i przyczyniła się do tego, że (zwłaszcza 'zastawiony' biurkiem i obłożony materiałami - Jarosław czuje się wtedy o niebo pewniej niż sam w wielkim fotelu - co także wizerunkowo wyglądało bardzo mizernie w ostatniej debacie - stąd targi sztabów o niby śmieszną, a jednak tak ważną scenografię) Kaczyński, z pomocą także Lichockiej, wypadł znacznie lepiej, niż ostatnio.

Dobry atak Kaczyńskiego


Prezes PiS na pewno lepiej też atakował, np. odczytując wyniki głosowań w Sejmie i imputując Marszałkowi (co byłoby wybitnie dziwne u ojca pięciorga dzieci, który nie zawsze nieźle zarabiał!), jakoby nie był za ulgami dla rodzin czy dzieci. Komorowski nie odparł tych zarzutów od razu - natomiast chwilę po debacie wyraźnie mówił, że nie głosował 'za' tylko dlatego, że chodziło o wydatki na łączną sumę ok. 12 mld zł, których nijak nie było w budżecie - to uzasadnienie wydaje mi się jak najbardziej sensowne.

Zwłaszcza biorąc pod uwagę cyniczne zagrywki PiS, gdy nie odpowiadając za budżet, cały czas chce coś komuś rozdawać (i to w tak głębokim światowym kryzysie!) - a rząd musi przecież trzymać jednak jakąś dyscyplinę budżetową, nie chcąc skończyć jak np. Grecja czy Włochy.

TVN z PiS-em?!


Skądinąd redaktor Kolenda -Zaleska z TVN (a niby to stacja PO:) też niezgorzej przyciskała Marszałka; mocniej myślę, niż Kaczyńskiego. W ogóle dobrze, że dziennikarze byli tak aktywni - do dla mnie wielki plus tej debaty - próbowali wyciągać, naciskać; szkoda tylko, że nie 'po równo' w stosunku do obydwu kandydatów.

Po tej debacie jedno jest pewne - dwaj panowie K. idą łeb w łeb, i dlatego tym bardziej trzeba iść głosować!!! Ja - nie chcąc m.in powtórki IV RP, organicznie nie znosząc hipokryzji - swój typ mam. I niczym nowym w czasie tej debaty (nie wspominam, że liczą się czyny, nie puste słowa!) Kaczyński mnie do siebie nie przekonał.

Słowa, słowa, słowa...


W debacie było jedno - "słowa, słowa, słowa". A obaj politycy (szczególnie jeden na eksponowanym stanowisku premiera!) mieli już dość czasu, by pokazać, jak myślą i, CO KLUCZOWE, JAK DZIAŁAJĄ!

Z wizyty u Camerona - a jego nazwisko w debacie padało parę razy, w kontekście sprzeciwu torysów m.in w sprawie dopłat dla rolników, także polskich - i jego przymierza z PiS,
utkwiło mi przede wszystkim jedno.

Rozpaczliwe machanie rękami przez Kaczyńskiego w obronnym geście, gdy Cameron zaczął się z nim witać po angielsku... z ledwie wydukanym, kompromitującym tekstem, że "nie rozumie".

"I don't understand" może być synonimem polskiego inteligenta?!


I wiadomo, nikt mu nie każe cytować Szekspira i mówić z akcentem z Eton, ale żeby przez dwa lata premierowania nie nauczyć się kilkudziesięciu podstawowych zdań i jakiegoś rozumienia, co się do niego mówi.. - to już naprawdę totalna kompromitacja!

I pomijając wszystko inne, kandydując na prezydenta, będąc 2 LATA! premierem (A PRZECIEŻ TO KLUCZOWE STANOWISKA W PAŃSTWIE!), a nie nauczyć się nawet podstaw angielskiego, tak przecież potrzebnego, by z przywódcami innych państw wymienić choć parę słów bez potrzeby ciągłej obecności tłumacza, to naprawdę kompromitacja i dla tego kandydata, i dla Polski!

Tym większa, że nie potrafiąc nawet zrozumieć prostego zdania po angielsku, Kaczyński nie potrafił tego przynajmniej jakoś 'ukryć'. I w efekcie człowiek, chcący być naszym prezydentem, już teraz - jako kandydat - robi Polsce wstyd na świecie, przed kamerami na powitanie premiera Camerona machając rekami i słabym głosem dukając - "nie rozumiem". Nawet przykro to komentować.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (81):

Sortuj komentarze:

Już po ciszy, więc parę słów komentarza:) "wygrał" Komorowski - tu radości niezbyt wiele - jak nieraz pisałem, kandydat to ewidentnie mocno nieidealny; nie darzę go sympatią; że nie wygrał Kaczyński - z pewnością sporo radości. Podobnie, że Kom. wygrał małą większością - partii rządzącej zawsze potrzebna jest lekcja pokory.

I jeszcze słowo w spr. insynuacji Pana Artura. Panie Arturze:)) - na wstępie (choć mam raczej impulsywna naturę, i mógłbym zareagować i oburzeniem, i rożnymi złośliwościami pod adresem pańskiej kondycji intelektualnej, że nie mogąc wygrać na argumenty, musi uciekać się Pan do takich sztuczek - insynuacji, jakobym przez pocztę prowadził 'agitację'

- jakby moje słowo i umiejętność argumentacji, które skądinąd jakoś tam w sobie cenię, nie były w stanie przekonać - i miałbym przed tak ważnymi wyborami agitować w tak prostacki (i zupłenie nielogiczny) sposób; postanowiłem, miast złośliwości w odpowiedzi, że powalczę, ze złośliwością właśnie własnej natury, i odpiszę w duchu pojednania-

wszak zgoda buduje.. a Polska jest najważniejsza:))

I już (na spokojnie:) ad rem - dla mnie właśnie sprzeczne z moja opinią czy skromną wiedzą poglądy są NAJLEPSZĄ MOTYWACJĄ DO PISANIA! Aktywizowania skądinąd dość gnuśnego umysłu, szukania argumentów.. ba, większość moich 'politycznych' artykułów zaczynałem pisać najpierw jako komentarze, a później przekształciłem w artykuł. Nie mówię już o czystej przyjemności, jaką daje mi zawsze dyskusja!

Tym bardziej więc winienem ludziom, mającym tak odmienne opinie ode mnie (jeśli tylko wyrażają je w kulturalnej formie), co najwyżej wdzięczność, że skłonili mnie do pisania - i także jakoś w miarę ceniąc swój intelekt zawsze byłem zdania, że jestem w stanie polemizować i przekonywać - co tez robiłem, jak łatwo możesz zauważyć, lookając na moje komentarze.

I małe zadanie z logiki dla Ciebie (stwierdziłem, że tak postaram się reagować, bez emocji - bo Twoich z pewnością nie przebiję:)) – nie mówię już o braku logiki samej tej ‘metody’ agitacji, jaką mi imputujesz - gdybym o coś takiego prosił (a mam sporo znajomych:))), to zwłaszcza Twoje artykuły nie miałyby nigdy wyżej niż 1 gwiazdkę. O innych proposiwskich (a dość sporo ich tutaj, wbrew Twoim insynuacjom o 'stronniczość' redakcji) publikacjach (mających nierzadko po 5 gwiazdek; często, fakt, także 0) nie wspominając.

I już kończąc - bardzo cieszę się, że już po wyborach i chciałbym odpocząć (tzn. zacząłem już to robić od pt; dopóki dziś nie zob twego wpisu;(( od (nędznej przeważnie) polskiej polityki (Tobie także gorąco to polecam - tak wiele fascynujących spraw dookoła - kultura choćby:)) moja drobna rada -

PO na pewno nie jest idealna, natomiast nie ma co pozwalać, myślę, by była powodem aż takich frustracji, nawet jeśli bardzo kochasz Kaczyńskiego i PiS. I warto na pewno bronic swoich poglądów, ale też, wierz mi, nie warto ich promowac aż tak 'mesjanistycznie, z takim zacietrzewieniem w stos. do ludzi myslących inaczej.

Takie bycie non stop kontra, szukanie non stop jakichś wrogów czy 'przekretów' (stronnicza redakcja, niemądry "Zdzisław', podobnie pani "Lidka".. nawet sam system komputerowy wyświetleń tutaj (pewnie celowo go na mnie zaprogramowali, co?!:), oskarżanie ich o przeróżne bezeceństwa naprawdę nie jest zdrowe, i może prowadzić do tego, że skończysz tak jak ta (starsza) Pani:
http://www.youtube.com/watch?v=A7c9aXB7Ne4&feature=PlayList&p=6A3A824BE4C1FD23&playnext_from=PL&playnext=1&index=109 a może bardziej - ten Pan: http://www.youtube.com/watch?v=GFt8BYpzsdc&feature=PlayList&p=6A3A824BE4C1FD23&playnext_from=PL&index=110&playnext=2

a tego naprawdę z serca nikomu nie życzę.

I może warto nie czytać w przyszłości czegoś, co sprawia Ci tyle bólu (vide moje artykuły i komentarze:), tak bardzo nie insynuować czy oskarżać, zająć się piękniejszymi stronami życia - Brochem, którego już tu wspominałeś, 'recenzując' mój artykuł (polecam także w tej materii świetne eseje krytycznoliterackie Kundery czy Stempowskiego, jak i nieziemskie, a pełne odniesień literackich dzienniki Maraia i Grudzińskiego).

To i znacznie ciekawsze, jak też duzo zdrowsze. I od razu spieszę Cię uspokoić - mając pełną świadomość, jak słabe, choćby w porównaniu z nimi, jest moje pisanie (ani nowego języka, ani, tym bardziej - nowych idei:(( piszę zdecydowanie sporadycznie (wyjątkiem te wybory), więc i czytać mnie nie będziesz raczej zmuszony.

Ja nie mam zamiaru żyć w jakiejś złości na Ciebie (nie mówiąc już, że ta nasza wymieniana komentarzy i docinków robi się po prostu żałosna i niezbyt godna ludzi choć w miarę 'na poziomie' - a pewnie obaj mamy niejakie aspiracje, by się nimi stawać:)) - wiesz, ona najbardziej niszczy człowieka nią dotkniętego (co także polecam Twojej uwadze:)), stąd krótko, na koniec:

wyrazy współczucia z powodu przegranej (ledwo, ledwo:) Twojego kandydata - osobiści myślę, że PiS dostanie pewnie niezły wynik w nadchodzących wyb. parlament, nie ma więc co zbytnio rozpaczać; jak tez życzenia jak największej ilości jak najlepszych (bo gniotów, jak sam wspominałeś, nie ma po co pisać - choć pewnie zdarzają się mimo to każdemu z nas:)) artykułów i częstego goszczenia na czołówce. Rozstajemy się, mam nadzieje, bez zacietrzewienia czy śmiesznych uczuć złości czy frustracji (ja przynajmniej:) - Tobie tez takie podejście polecam - i miejmy nadzieję, że tak zostanie.
Pozdrowienia!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zdzisławie, pańska lojalność ociera się o syndrom sztokholmski. Chwalenie tego gniota za formę, a teraz objaśnianie głupawych tłumaczeń p. Lidki Raś to gruba przesada.

Zwalanie na system (jest na pierwszej stronie, bo wybija duża ilość komentarzy) to dziecinada. Każdy poważny serwis radzi sobie z systemem.

Komentarze to małe piwo, chodzi o politykę redakcji. Wypominanie komentarzy w kontekście polityki redakcyjnej to trochę jak przemoc domowa: bo zupa była za słona.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Arturze, po pierwsze tekst nie wisi na głównej.

Po drugie, czy może Pan przestać wpisywać komentarze pod tekstami wyborczymi, bo pisząc cokolwiek w tychże komentarzach, powoduje Pan, że materiały są przypominane...

Proszę brać przykład z większości autorów, którzy to rozumieją i dziś komentują teksty o zupełnie innej tematyce. I jeszcze raz, skoro trzeba, przypominam, cisza wyborcza oznacza, że nie zamieszcza się nowych materiałów o charakterze wyborczym, nie wprowadza się na stronę główną już publikowanych, ale też nie usuwa tych, które do 2 lipca zostały przyjęte.

Komentarz został ukrytyrozwiń

to a propos przedostatniego komentarza.

Komentarz został ukrytyrozwiń

ustawa o wyborze prezydenta jest w tej kwestii precyzyjna - zachęcam do lektury - rozdział 11. Ciszę wyborczą łamią tylko te treści, które pojawiły się publicznie PO północy w piątek.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Automatycznie czy nie - na żadnym portalu nie wisi na pierwszej stronie angażujący się w ocenę kandydatów tekst. Moim zdaniem portal narusza w ten sposób ciszę wyborczą.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 03.07.2010 09:42

Również nie usuwa sie jednego z komentarzy, który został napisany 19 czerwca (czyli przed wyborami I tury). Vide komentarz pana Zdzisława Ryszarda Maca o premierze rządu RP (który nie startował w wyścigu o fotel prezydencki) a takie treści ciszą wyborczą nie były objęte.

Komentarz został ukrytyrozwiń

walnie Państwo się przyczynili do wyeksponowania tego tekstu komentując go. Tekst pojawił się automatycznie w oknie Najlepsi z uwagi na największą ilość komentarzy. Pani Magdo, wielokrotnie tłumaczyłem m.in. Pani ten mechanizm, dlatego jestem b.zdzwiony Pani zarzutem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Arturze, tekstów się nie usuwa po publikacji, a ta miała miejsce 1 lipca. Tego cisza wyborcza nie wymaga. Natomiast wymaga powstrzymania się od komentarzy na temat zawartości tekstów wyborczych ( nie tylko tego jednego) i nasi Autorzy stosują się do tego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Arturze ma pan racje. też jestem zdziwiona. Czy cisza wyborcza dotyczy wybranych, to pytanie do redakcji

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.