Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Wydarzenia > Polityka > OPINIE: Przeszacowany Napieralski

Dział: Polityka

Ocena: 21pkt

Oceń:

OPINIE: Przeszacowany Napieralski


Kilka dni po zakończeniu pierwszej tury wyborów prezydenckich, nasuwa się wniosek, że możliwości wpływu Napieralskiego na ostateczny wybór głowy państwa zostały przeszacowane.

Grzegorz Napieralski chodzi dumny, jak paw, a jego dwór zachowuje się tak, jakby szef SLD wygrał wybory. Owszem partia ma powody do zadowolenia - blisko 10 punktów procentowych więcej, niż dawano Napieralskiemu w sondażach, robi wrażenie. Pytanie tylko czy można już ogłosić, że Polacy pokazali w ten sposób, iż potrzebują powrotu lewicy, jako trzeciej siły? Szef Sojuszu chce, by tak wszyscy myśleli. Mało tego - robi wszystko, by wmówić to również liderom wyścigu prezydenckiego. Udaje mu się póki co całkiem nieźle.

Jacek Kurski ogłasza, że PiS był zawsze partią przywiązaną do socjaldemokratycznych ideałów. Jarosław Kaczyński wyrzuca ze słownika termin postkomunizm. PO prowadzi rozmowy z Napieralskim. Dobrym przykładem tej lewicomanii jest irracjonalny pomysł Palikota, by zrobić szefa SLD wicepremierem.

Zastanawiające jest, że PiS w swojej walce o elektorat lewicowy zdaje się zapominać o silnej reprezentacji "antykomunistycznej" wśród własnych wyborców. Iluzoryczna wizja przyciągnięcia większości z 13 procent głosujących na Napieralskiego, zaprowadzić może partię w kozi róg. Co ciekawe jedyna racjonalna wypowiedź ze sztabów, to stwierdzenie Sławomira Nowaka, że szef Sojuszu nie jest depozytariuszem głosów elektoratu lewicy. Wewnątrz samego Sojuszu zresztą sytuacja także nie jest oczywista. Joanna Senyszyn stwierdziła, że w II turze nie poprze nikogo, za to Wojciech Olejniczak zadeklarował głosowanie na Komorowskiego. Mamy więc do czynienia z rozdrobnieniem, które pokazuje, że głos Napieralskiego nie będzie decydujący.

Wszystkie działania mające wyrazić nagły przypływ miłości do znienawidzonych jeszcze niedawno postkomunistów, to woda na młyn Napieralskiego. Jego rzekomy sukces polega w praktyce tylko na tym, iż utrzymał, w przybliżeniu wynik, swojej partii z wyborów parlamentarnych, co de facto jest porażką, bo nie udało mu się przełamać duopolu PiS i PO.

Od dawna twierdzę, że PiS jest w swej istocie partią lewicową. Dotyczy to, co prawda kwestii gospodarczych, niemniej jak już napisałem w jednym ze swoich komentarzy: elektorat bardziej interesuje jego sytuacja materialna, niż małżeństwa homoseksualne i rozdział Kościoła od państwa. Pojęcie "lewica" nabiera więc nowego znaczenia i nie musi być synonimem liberalnych poglądów w kwestiach obyczajowych. Rodzi się jednak wątpliwość czy kampania wyborcza to dobry moment na korekty w nazewnictwie, jak to robi PiS, który podkreślał od zawsze swoją prawicowość? Moim zdaniem nie, zwłaszcza że w przyszłym tygodniu może się okazać, że Napieralski nie poprze żadnego z kandydatów.

Pewne jest, że zarówno Komorowskiemu, jak i Kaczyńskiemu nie uda się zagospodarować całości elektoratu lewicy. Szerokie uśmiechy i deklaracje mogą okazać się bronią obosieczną. Wielu wyborców może dostrzec fałsz w wypowiedziach kandydatów i ostatecznie nie zagłosować wcale lub oddać głos nieważny.

Zobacz także:


Komentarze: 16

Sortuj komentarze:

Rafał Gdak 27.06.2010 08:21

Ocena: Ocena pozytywna 52 Ocena negatywna 55

Wręcz przeciwnie, bo byłaby wzmocnieniem wizerunku powracającej lewicy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jacenty Płaszczyca 26.06.2010 20:59

Ocena: Ocena pozytywna 47 Ocena negatywna 54

Panie Rafale mianowanie prezesem NBP bez wiedzy Napieralskiego to trafna decyzja zainteresowanych. Po takim wyniku Napieralskiego taka sytuacja, by nie miała szans powodzenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rafał Gdak 25.06.2010 22:26

Ocena: Ocena pozytywna 54 Ocena negatywna 49

Nie jest to takie proste Panie Jacenty, jak się wydaje. W SLD są różne frakcje i różne "strefy wpływów". Po obu stronach są, jak Pan to ujął "starzy partyjniacy". Olejniczaka raczej zaliczyć można do młodych. Oceniając postawę Olejniczaka wobec Napieralskiego zbyt często zapomina się, w jaki sposób ten ostatni pozbył się byłego szefa Sojuszu. Obaj byli - jeżeli można to tak ująć - w przyjaźni, ale polityka i walka o szefostwo rozdzieliła ich drogi. Napieralski stroszy piórka, pytanie tylko czy byłby tym, kim jest dziś bez Olejniczaka?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jacenty Płaszczyca 25.06.2010 22:12

Ocena: Ocena pozytywna 47 Ocena negatywna 47

Wynik Napieralskiego jest szokiem dla śmietanki i starych partyjniaków SLD - teraz muszą się z nim liczyć. Wyraz twarzy Olejniczaka, który jest powiązany głęboko z elitami reprezentowanymi przez byłego prezydenta mówi wszystko.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Stefania Najsarek 25.06.2010 21:58

Ocena: Ocena pozytywna 57 Ocena negatywna 56

Piotrze, żadna z liczących się partii nie może chlubić się jednomyślnością.
W każdej z nich, istnieje nurt zachowawczy i nowatorski. Polaryzacja stanowisk
może, ale nie musi doprowadzić do rozbicia organizacji, jak tu ktoś sugerował.
Ścierają się poglądy, lecz nie świadczy to o kolesiostwie, a o
demokracji w jej szeregach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piotr Wierzbicki 25.06.2010 21:12

Ocena: Ocena pozytywna 47 Ocena negatywna 46

A dlaczego Napieralski nie ma poparcia skutecznego? Dlatego że wywodzi się z grupy ludzi, którzy zgotowali narodowi polskiemu transformację uwłaczająca godności człowieka a Polacy są w dużym stopniu pamiętliwi. Nikt nie chce do nich wracać, bo wiadomo że pachnie to powtórką. Skoro nie potrafią rozliczyć się we własnych szeregach, znaczy to że kolesiostwo w dalszym ciągu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piotr Wierzbicki 25.06.2010 21:10

Ocena: Ocena pozytywna 60 Ocena negatywna 48

A dlaczego Napieralski nie ma poparcia skutecznego? Dlatego że wywodzi się z grupy ludzi, którzy zgotowali narodowi polskiemu transformację uwłaczająca godności człowieka a Polacy są w dużym stopniu pamiętliwi. Nikt nie chce do nich wracać, bo wiadomo że pachnie to powtórką.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piotr Kalinowski 25.06.2010 20:15

Ocena: Ocena pozytywna 43 Ocena negatywna 42

Nie sądzę, aby jego wynik był za wysoki - przeszacowany. Skłonny jestem nawet powiedzieć, że mógłby być wyższy, gdyby nie oszukańcze sondaże, dające Komorowskiemu zwycięstwo już w pierwszej turze.

Wyborcy nie chcą marnować swoich głosów nie chcą manifestować w dniu wyborów. Chcą należeć do drużyny zwycięskiej i dlatego spora grupa, po sondażach zaprezentowamych w Gazecie Wyborczej, zagłosowała jednak na Komorowskiego.

Co do Napieralskiego i jego pięciu powyborczych minut.
Myślę że ma prawo poflirtować, a przy tym odpocząć i zagrać na nosie swoim partyjnym oponentom.

I nie ma co zazdrościć Napieralskiermu szczególnie tego co go czeka. A czeka go rozgrywka na śmierć i życie z Kaliszem, Olejniczakiem i całym "salonem" z Ordynackiej . Jesli zwycięży to jego wyborczy sukces nie pójdzie na marne. Jesli górę weżmie "stara gwardia", szybko o nim zapomnimy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tomasz Osuch 25.06.2010 18:28

Ocena: Ocena pozytywna 60 Ocena negatywna 49

zachłysnął się chłopak sukcesem i się mu będzie to jeszcze długo potem odbijać hehe

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bartłomiej Kowalewski 23.06.2010 21:40

Ocena: Ocena pozytywna 51 Ocena negatywna 51

Ja uważam że decydującym czynnikiem będzie pogoda. Jak będzie ładnie ,słonecznie, ciepło wygra Kaczyński bo wyborcy Komorowskiego pojadą na weekend. Jak będzie, lało, chłód i ogólna bredzą wygra Komorowski.
Nawoływania Napieralskiego i prężenie muskuł da mu kilka rządowych stołków i oto chodzi wygłodniałej lewicy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.