Facebook Google+ Twitter

OPINIE: Pułapka Kaczyńskiego czyli Komorowski we wnykach

Kiedy przed 10 kwietnia, zaczęto rozważać szanse kandydatów na prezydenturę, murowanym faworytem był Donald Tusk. Lech Kaczyński był na tyle nisko oceniany, że PO nie zadała sobie trudu przygotowywania specjalnej strategii.

Broń myśliwska. / Fot. SXC Platforma Obywatelska uważała, że dotychczasowa polityka dezawuowania Lecha Kaczyńskiego jest wystarczająca. Rezygnacja Donalda Tuska, chociaż niespodziewana, nic w tej materii nie zmieniła. Wszystkie sondaże pokazywały bardzo dużą przewagę kandydata PO. Jej zabawa w prawybory, bo inaczej trudno tą hucpę nazwać, miała za cel wyłącznie skanalizowanie uwagi mediów i odciągnięcie ich od afery hazardowej. Tragedia smoleńska spowodowała lekki niepokój w PO. Próbowano poprzez media wykazać, że kandydowanie Jarosława Kaczyńskiego jest złym wyborem. Starano się wmówić opinii publicznej, że nie powinien startować. Argumentowano, że będzie starał się wykorzystać tą tragedię w celach politycznych. Do tej mocno lansowanej tezy ochoczo przyłączyli się dziennikarze z mediów komercyjnych i portali społecznościowych.

Jarosława Kaczyński tymczasem robił swoje i to nad wyraz skutecznie. Oczywiście był atakowany za wszystko, nawet paradoksalnie za to, o co go wcześniej strasznie obwiniano. Mianowicie za zmianę wizerunku z "jastrzębia" na "gołąbka pokoju". Wylano morze atramentu, aby przekonać Polaków, że to sztuczka rodem z PR. Posiłkowano się opiniami biegłych psychologów i specjalistów od wizerunku. Mało kto zadał sobie trud, aby odkryć prawdziwe intencje Jarosława Kaczyńskiego. Naturalnie chór jego wrogów zakrzyknął, że chce on tylko Władzy. To miał być koronny argument przeciw wyborowi właśnie jego na Prezydenta. Zadziwiające, że jego wrogowie, często, choć niechętnie podkreślający jego sprawność i talent polityczny, nie widzieli jego dalekosiężnej strategii. Tylko niektórzy komentatorzy polityczni lekko się na ten temat zająknęli, ale widząc jego rosnące notowania powrócili do opisywania kampanii prezydenckiej widząc w jej tle tylko Pałac.

Tymczasem Kaczyński, podobnie zresztą jak Tusk wiedział doskonale gdzie jest realna decyzyjność. Z pewnością, jako niezwykle sprawny i doświadczony polityk zdawał sobie sprawę, że mająca ogromny potencjał wyborczy Platforma Obywatelska sięgnie po wszystkie dostępne środki, aby wygrać. Nie sądzę, aby jego rosnące notowania oszołomiły go, wprost przeciwnie. Im lepiej mu szło tym cięższe działa wytaczała PO. I tu postanowił zastawić wnyki na myśliwego Komorowskiego. Jeśli teraz spojrzy się z dystansu na działania Jarosława Kaczyńskiego w kampanii to widać niezwykłą maestrię.

Bo spójrzmy. Widząc, że jego każdy krok wywołuję reakcję ze strony Bronisława Komorowskiego, jak w pokerowej licytacji, zaczął podbijać stawkę. Miłe spojrzenie w kierunku lewicy i już Komorowski go przebija. Zaczyna się zakulisowa gra o potencjalny sojusz z SLD i to jeszcze teraz. PSL po blamażu Waldemara Pawlaka stało się uciążliwym partnerem. Kaczyński zadeklarował się jako katolik i w związku z tym przeciwnik in vitro to Komorowski, też naturalnie katolik, ale także dumny ojciec pięciorga dzieci stwierdził, iż chce aby inni też mogli się cieszyć ojcostwem i natychmiast zadeklarował, że Państwo będzie tej metodzie sprzyjać. (Tym razem nie wygłupił się w swoim stylu jak w debacie z Radosławem Sikorskim, kiedy chciał, aby ta metoda była tylko dla wybranych).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (27):

Sortuj komentarze:

Jaś Fasola
  • Jaś Fasola
  • 18.09.2010 11:35

Panie Robercie gdzie Pan był jak krzyż z przed palacu zabierali? Co?
Przeglądł Pan Komentarze? Uwazam Pana za lekko wykrzywionego. Czy słuchał Pan dzisiaj radia Maryja?
Gdzieś ktoś napisał ze powinien Pan grać w mrocznej komedii " Świat wg Kiepskich"

Sytuacja mnie cieszy i to bardzo. Teraz już widać kwasy w PO a to dobrze wróży PIS-owi. Jestem zwolennikiem tej formacji i uważam że tak wyrażne zbliżenie się w notowaniach do PO po okresie jej hegemonii to sukces.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Kszysztof Ligęza
  • Kszysztof Ligęza
  • 18.09.2010 11:28

Brawo Panie Kazimierzu osobiscie uważam artykuł za tendecyjny. Właśnie w komunie byli tacy dzienikarze jak Pan Ramark i pisali pod publiczkę. Dla mnie żałosne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak to już jest . Kłótnia do niczego nie doprowadzi WAS.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 25.07.2010 22:21

Prawdziwym sędzią jest Bóg i po części historia, to ona osądziła i Napoleona i Piłsudskiego. Komorowskiego też to czeka, ale jeszcze ni teraz. Skąd w Panu tyle nadęcia?
Widać, że nie był Pan w wojsku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Kazimierzu nich Pan wypuści trochę pary. Stawia się Pan na pozycji Demiurga. Strategia a gdzie tego uczą ? Bo chyba nie we wojsku. wie Pan jest coś takiego jak metodologia Historii NiecghPan im wyślę tą ''Złotą Myśl'' , że zwycięzców się nie sądzi. Od razu wyślę Pan na emeryturę setki naukowców sądzących Napoleona czy Sobieskiego a że już o Piłsudskim nie wspomnę.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 20.07.2010 16:09

Pani Magdo, proszę o fakty, dowody na to, że druga osoba w naszym państwie uwikłana jest w afery.
Aferę wywołał sam szef CBA, który teraz ma kłopoty z prawem.
Proszę wymienić te afery,
Pozdrawiam i życzę optymizmu i obiektywizmu, platforma nie gryzie, zapewniam Panią :)))

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 20.07.2010 16:00

Panie Tomaszu, ma Pan ode mnie piąteczkę za trafną ripostę. Polityka polityką, ale Panowie - gdzie jest miejsce na honor, godność, prawdę, szacunek dla przeciwnika? Po trupach, byle do władzy. Władzy nad wszystkim i wszystkimi, marzenia o byciu drugim Piłsudskim już prawie się zaczęły krystalizować. Trzeba cierpliwie poczekać pięć lat, ale jak tu być cierpliwym, kiedy lada miesiąc wybory samorządowe i wizja porażki. Trzeba gnoić rządy PO, jak tylko się da - to się nazywa konstruktywna opozycja i patrzenie władzy na ręce - tak to nazywają demagodzy z PiS.
Więcej miłości bliźniego proponuję prezesowi i jego wyznawcom. Miłość góry przenosi, ale czy stary, bardzo stary kawaler był kiedyś zakochany? Podobno tak, ale zawiódł się i skończył od tamtej pory z miłością. Teraz żyje tylko walką. Ciekawe, czy był w wojsku, ale chyba nie, bo nie umie pływać ani jeździć rowerem, samochodem też nie, prawa jazdy nie ma.
Gdyby był w wojsku nauczono by go strategii walki, a tak.... pozostaje mu wierny posłuch dla tych od marketingu politycznego. Dla zdobycia władzy zrobiłby wszystko, czego już dawał dowody.
Pozdrawiam, życzę uśmiechu na twarzy, śmiech to radość duszy, dusza się raduje, kiedy człowiek ma czyste sumienie.
Życzę więc wyznawcom prezesa czystości sumienia.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 20.07.2010 15:42

W polityce najważniejszym miernikiem nie są notowania lecz skuteczność. Skuteczniejszy od Kaczyńskiego okazał się Komorowski, nasz obecny prezydent.
A skuteczność PiS już w czwartych wyborach z rzędu jest godna pożałowania.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 20.07.2010 15:39

Ja podsumuję ten artykuł CZTEREMA krótkimi słowami: ZWYCIĘZCY SIĘ NIE SĄDZI.
Chyba, że mam chorobę Alzheimera i nie pamiętam, kto został prezydentem: Kaczyński czy Komorowski.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Ramark normalnie '' Świat według Bundych".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.