Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

26633 miejsce

OPINIE: Wyborcze dylematy

Przedstawiony w środę sondaż SMG/KRC dla TVN24 wskazuje dość znaczący spadek poparcia dla kandydata PiS, przy jednoczesnym sporym wzroście notowań najmłodszego z kandydatów na prezydenta.

Trudno tu doszukiwać się jednoznacznych przyczyn tego zjawiska, z jednej strony może to być zmiana wizerunku Jarosława Kaczyńskiego, w którą praktycznie i tak nikt nie uwierzył – podobnie jak w zmianę posła Palikota. Równie dobrze może to być skutkiem zapowiedzi rezygnacji z kontynuowania koncepcji IV RP, co niewątpliwie mogło zrazić dążącą do pełnego rozliczenia „żydokomuny” część elektoratu. Moim zdaniem także niewłaściwa, oparta na insynuacjach i podziale "my" - "oni" kampania prezesa PiS odgrywa tu istotną rolę, mówiąc bowiem: "my" chcemy, żeby Polska była silna, można domniemywać, że "oni" nie chcą...

Dość gwałtownie rosną notowania lidera SLD - Grzegorza Napieralskiego i w zasadzie nie ma się tu czemu dziwić, gdyż jego kampania jest prowadzona bardzo spokojnie, bez uciekania się do wyszydzania kontrkandydatów. Moim zdaniem Napieralski zastosował się do starego porzekadła: „pokorne cielę dwie krowy ssie” i mizdrzy się do wszystkich starając się ugryźć, jak największy kawał politycznego tortu. Te polityczne umizgi Napieralskiego zauważył także (i to znacznie wcześniej) Jerzy Urban, który w jednym ze swych felietonów w "NIE" (jeszcze za życia Lecha Kaczyńskiego) stwierdził : „Lidera SLD pocieszyć należy, że dziewictwo traci się tylko raz i wtedy trochę boli. Później spółkowanie choćby i z Kaczyńskim to już będzie rutyna”.

Kandydat Platformy - Bronisław Komorowski, ma już ugruntowaną pozycję i bardzo duże szanse na wygraną. Nawet liczne lapsusy, których się dopuścił nie są w stanie zachwiać jego pozycji. Znamienne są to słowa urzędującego premiera, który w wywiadzie dla "Wprost24" swoje poparcie umotywował następująco: "Wolę Bronisława Komorowskiego, który czasami popełni lapsus, ale z którym Polska będzie bezpieczna, niż Jarosława Kaczyńskiego, który może się przebrać jeszcze pięć razy w czerwonego kapturka albo w babcię, albo w wilka, ale wiemy, jaki jest i jakiego typu konsekwencje poniesie cały kraj". Nie ukrywam, że jeszcze bardziej ubawiła mnie cięta riposta Pawła Grasia, który w programie „Kawa na ławę” Tadeuszowi Cymańskiemu - wytykającemu przejęzyczenia kandydata Platformy, odpowiedział: „A nauczyliście już swojego kandydata śpiewać hymn Polski?”
Najbliższa niedziela pokaże, którzy kandydaci spotkają się jeszcze ze sobą w walce o klucze do Pałacu Namiestnikowskiego . W tej chwili nic nie jest pewne, a rosnące poparcie dla lidera SLD, zmusza do zaakceptowania ewentualnego wejścia i tego kandydata do drugiej tury wyborów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Z uwagą obserwuję obecne przepychanki w sprawie przeproszenia Komorowskiego za domniemaną chęć sprywatyzowania służby zdrowia. Kaczyński taktycznie odwołał się od decyzji sądu, ale bawiąc się w proroka, przewiduję wynik 2:0 dla kandydata PO.
Pozostaje jeszcze kwestia debaty, w której kandydat PiS chciałby rozmawiać wyłącznie o służbie zdrowia, milczeniem pomijając wszystko inne, co budzi we mnie podejrzenia, że Kaczyński pomylił prezydenturę z teką ministra zdrowia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No właśnie Henryku, trudno zachęcić nagą prawdą, plecie się więc androny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Także zaliczam się do "onych", co jednak nie znaczy, że bezkrytycznie przełykam wszelki kit wyborczy, którym nas karmią komitety kandydatów. Dość sceptycznie oceniam składane obietnice, bo z pustego nikt nie naleje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli PiS to "my", wolę być z "onymi" :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.