Facebook Google+ Twitter

OPINIE: Wybory?

Cały kraj przeżywa nową akcję. Te słowa starej piosenki Zenona Laskowika, mogą oddać treść kolejnych wyborów. Zgodnie z konstytucją muszą się odbyć. I lud cierpliwie to znosi.

PL_for_ever ? / Fot. R. GrzeszczykPolska wraca do siebie po tragedii w Smoleńsku. Podnosi się do normalności. Ale nasza normalność jeszcze długo będzie znaczona ofiarami rozbitego samolotu prezydenckiego.

Wybory prezydenckie, które miały się odbyć w tym roku, po rezygnacji z udziału w nich Donalda Tuska i zabawnych prawyborach w PO, w których uczestniczyło dwóch wskazanych działaczy partyjnych, odbywają się w zgoła zmienionej sytuacji. Brakuje Lecha Kaczyńskiego, który po wahaniach, zadeklarował chęć uczestnictwa w igrzyskach. Straty poniósł również SLD.
Tragedia wymusiła zmianę terminu wyborów prezydenckich. Zmienili się główni aktorzy. Lecha zastąpił Jarosław Kaczyński. Okoliczności tej zmiany, jak i nowy główny bohater, w zupełnie innej sytuacji postawił Bronisława Komorowskiego. Ten ostatni bierze w nich udział nie tylko, jako zwycięzca "prawyborów" lecz również, jako zasiadający na prezydenckim stolcu - pełniąc obowiązki zmarłego prezydenta. Byliśmy już kilkakrotnie świadkami jego umiejętności i wyczucia sytuacji. Los mu ich nie poskąpił. Bronisław z tym losem za bary się nie potrafił wziąć. Czy jego główny przeciwnik potrafił tego dokonać? Ale społeczeństwo tego nie oczekuje. Jarosław jest w zupełnie innej sytuacji niż Bronisław.

Jak kiedyś wspomniałem, Donald Tusk może żałować swych decyzji sprzed miesięcy, gdy zrezygnował z kandydowania. Porównując Bronka z Jarkiem nie sposób zauważyć różnic obu postaci. Czy tym razem "Duży jest Wielki"? Czy może "Mały Wielki Człowiek"?

Jak to w Polsce bywa, największe znaczenie w tej chwili ma stosunek kandydatów do Rosji. Obaj śmiało deklarują, swój pozytywny stosunek do tego kraju, którego obywatele okazali tyle współczucia z powodu tragedii. I ten wątek jest póki co zasadniczym wątkiem kampanii wyborczej. Jak zwykle zresztą, wątki marginalne, wyciągające ludzkie uczucia stają się pierwszorzędne. Nie ma aborcji - to jest tragedia smoleńska. I współczująca Wielka Rosja. Czy rzeczywiście pozwoli to upiec lepszy bochen chleba w naszej rodzimej piekarni? I na jak długo go starczy?

Nikt się nie zająknie o przejmowaniu składek z OFE, o marnotrawieniu ostatnich PRL-wskich tuzów gospodarczych (PZU, KGHM), o budowaniu silnej i niezależnej Polski. O budowaniu państwa prawa, a nie bezprawia. O likwidacji partyjniactwa. O budowaniu niezależności energetycznej kraju. O likwidacji kolosalnego zadłużenia Państwa. O likwidacji panoszącej się korporacyjności. O wyzwoleniu ludzkiego potencjału i energii. O rzeczywistym przyśpieszeniu gospodarczym. Bo Polska silna i niezależna nie będzie się martwić o to czy nas lubi ten czy ów kraj. Bo Polska silna i niezależna będzie miała wokół samych przyjaciół.

Mamy jednak to co zwykle. Padok i salon piękności. Czczość.
A może spojrzeć trzeba w zupełnie inną stronę? Wznieść się ponad partyjniactwo?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

link - trafne

Komentarz został ukrytyrozwiń

Stefanio, chyba musimy dojść do Grecji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Robercie, "padok i salon piękności"!
Marność nad marnościami - my, zwykli ludzie tak to oceniamy.
Czy z piedestału mężów stanu(?) tego nie widać?!
Od miesięcy, co mówię, od lat żyjemy personaliami;
strategia gospodarcza to balast dla rządzących.
Czy nie warto się wreszcie obudzić?!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.