Srebro za opiumSebastian Łabęda przedstawił również historię Hongkongu i sposób w jaki znalazł się on w rękach Anglików. – W XIX wieku bardzo słabe, skłócone wewnętrznie Chiny, dotykały liczne wojny domowe – opowiada. – Anglicy kupowali wówczas dużo chińskich produktów, ale sami nie mogli tam nic sprzedać. Tamtejsza ludność po prostu niczego od nich nie potrzebowała. Postanowili więc zainteresować ich produkowanym przez siebie opium.
Narkotyk ten zdobył ogromną popularność wśród Chińczyków. Płacili za niego srebrem. Ponieważ kupowali go bardzo dużo, nadwyrężyli tym samym budżet swego kraju. Cesarz, aby zmienić tę sytuację, wydał rozkaz o konfiskacie wszystkich zapasów opium, jakie posiadali jego poddani i spaleniu go. Anglicy w odwecie użyli swych okrętów, aby zniszczyć flotę chińską. To znów postawiło Państwo Środka w niekorzystnej sytuacji. W ramach późniejszych podziałów Anglicy otrzymali na własność niewielką skalista wyspę, na której rybacy zajmowali się produkcją kadzidełek. Stąd też wzięła się jej nazwa – Hongkong. Anglicy wydzierżawili też od Chin część lądu, który nazwali „Nowymi Terytoriami”. W 1997 r. te tereny wróciły w posiadanie Chin, ale cieszą się sporą autonomią, która mają zagwarantowaną do 2047 r.
Czwórka to śmierćHongkong ma powierzchnię 1 tysiąca km kw. Mieszka tam 15 milionów ludzi. – Ceny są bardzo wysokie – przekonuje podróżnik. – Najtańsze pokoje hotelowe znajdują się zawsze na czwartym piętrze. To dlatego, że tamtejsza ludność jest bardzo przesądna. „Czwórka” oznacza to samo, co „śmierć”. Z tego powodu w wielu budynkach na tym piętrze znajdują się pomieszczenia gospodarcze, tak, aby nikt na co dzień nie musiał tam pracować.

Mieszkańcy miasta zarabiają bardzo dużo pieniędzy, które mogą wydawać w wielu markowych sklepach. To centrum finansowe świata. Znaleźć tam jednak można również sklepy z tradycyjnymi produktami, jakimi są owoce morza lub płetwy rekina, uważane za znakomity afrodyzjak.
Zdumienie budzą nie tylko ceny mieszkań w Hongkongu, ale przede wszystkim ich wielkość. Przeciętna rodzina mieszka tam w zaledwie dziesięciometrowym pomieszczeniu. – Z ciekawości zajrzałem do agencji zajmującej się sprzedażą nieruchomości – wyjaśnia. – Znalazłem tam sześciometrowe lokum za, bagatela, milion dolarów.
Czarne jajaJeśli chodzi o ciekawostki kulinarne, najbardziej smakowały mu tradycyjne pierożki, które wypełnia się różnorodnym nadzieniem. Może się w nich znaleźć wołowina, krewetki lub inne przysmaki. Zainteresowanie z pewnością budzi tzw. tysiącletnie jajo. Jest to jajko, które w specjalnej otoczce z przypraw i ziół, zakopuje się w ziemi na jakiś czas. Im dłużej takie jajko w niej leży, tym później jest droższe i, podobno, smaczniejsze. Po wyjęciu z ziemi ma ono czarny kolor, jest słone, w smaku przypomina rybę.
– Mówi się, że Chińczycy jedzą wszystko co lata, za wyjątkiem samolotu, wszystko co pływa, za wyjątkiem łodzi oraz wszystko co stoi, za wyjątkiem stołu – żartuje podróżnik.