Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

21257 miejsce

Opłacalność produkcji żywności. Lepsza droższa ekologiczna czy tańsza "masówka"?

Podczas XVIII Międzynarodowych Targów Techniki Rolniczej Agrotech w Kielcach próbowałem znaleźć odpowiedź na pytanie, kim jest dzisiejszy rolnik - prezesem fabryki żywności czy mieszkańcem wsi ledwie wiążącym koniec z końcem.

Marszałek Województwa Świętokrzyskiego Pan Adam Jarubas. / Fot. Bartłomiej KowalewskiOdpowiedzi na to pytanie dociekałem wśród uczestników Związku Młodzieży Wiejskiej oraz mieszkańców Kielc, rolników oraz wystawców na "Targach" - nie była ona jednoznaczna.

Konsumenci chcieliby, aby żywność wytwarzana przez rolników była zdrowa, ekologiczna i po przystępnej cenie. Wytwórcy, przetwórcy, dystrybutorzy - aby była masowa i opłacalna. Produkcja żywności ekologicznej stała się, w tak zwanej ekstensywnej technologii, prawie całkowicie nieopłacalna w naszych polskich realiach. Wielkotowarowa przy silnej konkurencji zewnętrznej, bardzo trudna do utrzymania m.in. przez wyższe koszty produkcji, krótszy okres wegetacji oraz dłuższy okres grzewczy w tunelach czy szklarniach. Jest też ryzykowna ze względu na anomalie pogodowe. Najnowsza technika. / Fot. Bartłomiej KowalewskiNa ubezpieczenie upraw stać nielicznych a i to nie zawsze zwróci nakłady. Na taki prezentowany sprzęt mogą sobie pozwolić tylko wybrańcy tej branży.

Młodzież ze szkół rolniczych. / Fot. Bartłomiej KowalewskiŁatwo się wymądrzać, stojąc z boku, czy żywność powinna być masowa i tania czy zdrowa, ale za to droższa. To tak jakby chciało się pogodzić żywioły: ogień i wodę. Czy w dzisiejszej rzeczywistości mamy świadomość, co jemy, czy szynka to mięso, a może już całkiem coś innego. W latach osiemdziesiątych kupowałem wyroby czekoladopodobne oraz mięso z kością, stojąc w kilometrowej kolejce całą noc. Po latach odnoszę wrażenie, że tamte mięso było jakieś lepsze, a na pewno smaczniejsze.

Wnioski jakie mi się nasunęły są takie: nie ma sensu kopać się z koniem, bo wiadomo jaki będzie efekt. Konkurowanie z potentatami masowej produkcji żywności zawsze będzie skazane na niepowodzenie. Ale produkty regionalne tak zwane niszowe mogą się przebić i doskonale sprzedawać.

Ten Ursus miał niebywałe powodzenie wśród zwiedzających jak i wystawców. / Fot. Bartłomiej KowalewskiPaństwo, a szczególnie w jego imieniu powołane różnego rodzaju rolne agendy, powinno kreować zrównoważoną politykę żywnościową. Jeśli tak się nie stanie, to za jakiś czas czeka nas żywnościowy chaos. A na wsiach nie mniejsza bieda niż w XIX wieku. Zakładam, że wszyscy chcemy, żeby było dobrze - konsumenci, producenci i wystawcy, którzy aby przyciągnąć klienta, imają się przeróżnych niekonwencjonalnych sposobów prezentacji swoich stoisk.

Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

gość
  • gość
  • 29.06.2012 11:04

fajnie by było ekologicznie, ale mało kogo na to stać jeszcze. poza tym świadomość konsumenta pozostawia wiele do życzenia. jednak bez dobrej żywności może być z nami kiepsko, podobnie jak bez oszczędności, dlatego wolę coś odkładać na lokatach online w getinie i inwestować w zdrowie kupując lepsze jakościowo jedzenie niż w inne przyjemności.

Komentarz został ukrytyrozwiń
smakosz
  • smakosz
  • 27.03.2012 15:04

Nie ma to jak jajko ze wsi i mleko prosto od krowy. A chleb z małej piekarni..Mniam, mniam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo emocjonujący pokaz zorganizowany przez http://www.ateliegrupa.pl/ zarejestrowany w Kielcach http://www.youtube.com/watch?v=NXNOyppQp38&list=UURDDjRRkTW4aR3ncPLyO02w&index=1&feature=plcp

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dużo dodatkowej wiedzy w linku http://www.radio.kielce.pl/page,,To-byly-rekordowe-targi-AGROTECH-i-LAS-EXPO-zakonczone,732df45fbc192ba08a4e6b0ee4bf00a7.html
zapraszam do przejrzenia

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.