Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

2734 miejsce

Opowiadanie tylko dla kobiet

Nasze odwieczne, babskie sprawy zaprzątają od czasu do czasu środki masowego przekazu. Wybuchają akcje "rodzić po ludzku" lub rankingi na najlepsze/najgorsze szpitale. Mamy słuszne wymagania, bo tak nam się należy. Ale - było i tak:

Był rok 1940 i pani Z., zadenuncjowana za nadmiernie patriotyczne treści podawane w czasie lekcji dzieciakom wiejskiej szkółki, została zabrana na przesłuchanie. Do gestapo. Pełna mobilizacja znajomych, dojścia przez granatową policję, umiejętne działania zakamuflowanych w podziemiu przyjaciół a wreszcie solidna łapówka, uchroniły ją przed transportem do Oświęcimia. Była w ciąży z dzieckiem, które miało być pogrobowcem, bo mąż, postrzelony w czasie ucieczki przed Niemcami, zmarł był przed kilku miesiącami.

W kilka dni po powrocie do domu, trochę za wcześnie, zapewne w wyniku przeżyć, bez żadnych wstępów, bólu, skurczów, dziecko wyślizgnęło się z niej na podłogę. Zdążyła osłonić główkę przed uderzeniem. Zległa tam, gdzie stała i zaczęła wzywać pomocy. Po kilku godzinach przyszła ją odwiedzić sąsiadka i zastała, co zastała. Pani Z., spokojnie zażądała od miotającej się kobiety po pierwsze - przedwojennego poradnika dla młodych matek, a następnie wygotowanych nożyczek; odcięła pępowinę, opatrzyła dziecko i…straciła przytomność.
Akuszerka, ściągnieta biegiem z miasteczka odległego o 2 kilometry, zastała nieprzytomną matkę i zsiniałą maleńką dziewczynkę, obie w kałuży krwi, która niewiele odróżniała się od pastowanych na czerwono desek podłogi.

Zawiadomiona ekstra pocztą pantoflową babka, przyjechała z oddalonego o 50 kilometrów większego miasta wynajętym wolantem, aby zająć się córką i wnuczką. Ale, sama będąc osobą nietęgiego zdrowia, któregoś dnia poczuła się na tyle słabo, że wezwano z miasteczka doktora. Tak bowiem zwyczajowo nazywano praktykującego od lat z wielkim powodzeniem felczera, pana P., który cieszył się autentycznym i zasłużonym uznaniem.

Doktor P. zbadał starszą panią, przepisał kropelki na serce i byłby poszedł do domu, ale wówczas poproszono go, aby przy okazji obejrzał noworodka. Dziecko było dziwnie spokojne i ssać nie bardzo chciało. Zbadane „przy okazji” dziecko okazało się mieć na plecach karbunkuły i niewiele szans na przeżycie. To z przeziębienia na podłodze, orzeczono zgodnie. – Trzeba naciąć wrzody, ropa aż gulgocze pod palcami – orzekł doktor P. – Ale to już długo nie potrwa. Być może, po operacji będzie miała jakieś 5 procent szans na przeżycie. Ja jednak takiego ryzyka nie podejmę, potrzebny chirurg.

Podjęto więc rozpaczliwą próbę ratowania dziecka: wynajęta bryczka, kilkugodzinna jazda do domu babki, czysty kuchenny stół, wygotowane skalpele, sączki z gazy i ukrywający się przed Niemcami stryj, student medycyny przed wojną. Żadnego znieczulenia. Dzieciak i tak nie reagował na to, co się dzieje. Żadnych leków, bo i skąd? Przez dwa tygodnie tylko odrobina płynów, wlewana pipetką do buzi, która nie krzyczała.

Były chwile całkowitego zwątpienia i tylko zaparowane lekko lusterko dawało świadectwo, że mała jeszcze żyje. Przeżyła. I to była jej pierwsza ucieczka spod łopaty.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (41):

Sortuj komentarze:

plus za historię

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • A B
  • 25.05.2008 20:04

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Agnieszko,
spoko, nie musisz czuc dyskomfortu, jedyne co, ze rozmawiamy na blogu Pani Jadwigi pod jej artykułem, który o nieco innych sprawach, ale miejsce to goscinne i Pani nas poki co nie wyrzuca, a co do mnie to jeszcze raz spoko--nie straszne mi intymne zwierzenia, jesli tylko nie dotycza koloru moich fig. Osobiscie na zonglerki słowne szkoda mi czasu, choc to fajne zajecie, ale na krotka mete. Dyskusje "z załozenia" jeszcze mniej mnie interesują. Dyskusja --moim zdaniem--powinna byc jak miłość: wolna i nieskrepowana. Pozdrawiam tez. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Żeby nie było nieporozumień, to ja muszę Cię przeprosić, ze w jakiś sposób przyczyniłam się do takich intymnych zwierzeń z Twojej strony. Czuję totalny dyskomfort, bo nigdy to nie było i nie jest moją intencją.
Cała dyskusja w założeniu miała być lekką, żartobliwą żonglerką słowną. Bo czego innego można było spodziewać się po zdaniu ją otwierającym, czyli że facet swoje miejsce musi znać? Wygłoszonemu przez w miarę światłą kobietę (chyba moje arty i wypowiedzi coś pokazują?).
Za życzenia dziękuję, wiem, że robisz to z zyczliwości.
pozdr.
A.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zeby nie było nieporozumien: pisalas, ze nie ma, czy mało, swiatłych nowoczesnych męzczyzn, wiec napisałam Ci o jednym z nich, moim przyjacielu i Mistrzu, ale ja z nim nie spałam, ani nie mam zamiaru, ani on ze mną, bo to rzeczywiscie jest poza płciowoscią. Co nie znaczy, ze mąz, czy kochanek nie moze byc dla kobiety mistrzem, ale ja Ci akurat pisałam o moim duchowym wielkim przyjacielu i takiego Ci zyczyłam, "poza płcią" :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mistrz zawsze jest człowiekiem i jakąś płeć ma, co nie znaczy ze ona go/ja determinuje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A bodek na okoliczność wreszcie ogolony! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świadomość niewiedzy, Zofio, mam i zawsze miałam, na brak światłych ludzi w moim życiu też nie narzekam.
Na mądrość jestem otwarta, a Mistrz nie ma płci:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bodzio,
jeszcze Cie nie kastruję :) spoko, chociaz jako kobiete tez bym Cie chyba polubiła.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Agnieszko,
rozumiem juz zatem, ale nie uogólniałabym z tymi nowoczesnymi, swiatłymi facetami, co jak staruchy są. Osobiscie znam przynajmniej jednego nowoczesnego, swiatłego faceta, który kiedys powiedział mi , kiedy--podobnie jak Ty--twierdziłam, ze niewiele wiem, więc powiedział mi "swiadomosc niewiedzy jest doskonałym początkiem".Zawsze bedę wdzieczna temu mojemu Mistrzowi za te słowa, wiele one w moim zyciu odmieniły i z serca zycze Ci, bys trafiła na takiego madrego faceta.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.