Pozycja materiału w rankingach:

Obnażona, czekałam, by dowódca mógł wepchnąć dłoń głęboko, aż ból wybuchnie krwią. „Dziewica”, powiedział, mogłam się ubrać. Ja tak, ale nie Mazalith, walcząca z mdłościami pierwszej ciąży
8 Rzekli wówczas: «Któreż to z pokoleń izraelskich nie przybyło do Pana w Mispa?» [Stwierdzono, że] oto z Jabesz w Gileadzie nikt nie przybył do obozu na zebranie.
Pasożyt w moim brzuchu porusza się. Czekam. Moja matka, ojciec i bracia. Leżeli, a ja obnażona czekałam, by dowódca mógł wepchnąć dłoń głęboko, aż ból wybuchnie krwią. „Dziewica”, powiedział, mogłam się ubrać. Ja i inne, ale nie Mazalith, walcząca z mdłościami pierwszej ciąży. Widziałam, jak klęczy.
Tak było co noc, a potem przychodzili do mnie Oni. Matka, brat z wielką raną zamiast twarzy, siostra Jezebel i jej maleńki synek, i Mazalith. Ojciec zakrywał przede mną gardło, ale ja wiedziałam, że gdyby pochylił głowę nieco do przodu, nie mogłaby się utrzymać. Przychodzili, a we mnie zaczął rozwijać się on - pasożyt.
Zobacz także:
Artykuły
(35)
Galerie
(2)
Średnia ocen
(3.77)
Miejscowość: Słupsk | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Anna Sobol 29.03.2009 00:28
+ wstrząsające opowiadanie -może trochę zbyt epatujące okrucieństwem, ale ważne - nie pozostawia nikogo obojętnym, o czym swiadczy dyskusja.
Ale:
"Biblia to nie jest rzecz o Bogu, to księga o NAS. Nie o Izraelitach, Egipcjanach, Rzymianach czy o kim tam jeszcze. O człowieku ponad czasem, o jego naturze, złej i dobrej. Dlatego jest uniwersalna, przetrwa każdy wiek i każdą erę. A Bóg... no cóż on też gdzieś tam jest.. bo czyż nie jest on w nas wszystkich? "
To bardzo słuszne zdanie - moralny wydźwięk Biblii jako całości nie jest tożsamy z moralnym wydźwiękiem zamieszczonych tam historii - to w znacznej mierze po prostu świadectwo czasów, ale i uniwersalny przekaz o naturze ludzkiej..
"Wiesz, jest różnica pomiedzy nadużyciem prawa, normy, a braku takowego.
Przyłapany na kradzieży nastolatek rokuje szansę resocjalizacji, jeżeli rozumie, że normę złamał. Gorzej, gdy jej nawet nie zna."
I tu chyba lezy sedno problemu poruszonego przez autorkę, powód jej "obrony" dzisiejszych czasów - wypracowano przez wieki cały system wysoce humanitarnych norm i wydawać by się moglo, że to samo jakoś powinno gwarantować wyższe morale społeczeństwa... Ale przecież sami widzimy , ze tak wcale nie jest - zło kwitnie i przybiera nie mniej okrutne niż dawniej formy..
Bo jesli jest społeczne przyzwolenie na naginanie prawa, a bojaźni bożej juz prawie nie uswiadczysz, to przeciętny człowiek nie ma żadnej busoli, a zło panoszy się bezkarnie...
Agnieszka Wojewoda 31.05.2008 07:26
Dziękuję.
Bo ja teraz zastanawiam się, czy odpowiedni dla tego miejsca. Chyba nie do końca...
Łukasz Wolski 24.05.2008 11:48
Czy tekst wyszedł, czy nie, tu liczy się autor:P
Agnieszka Wojewoda 23.05.2008 16:46
Hmmm...z motyką to podobno na słońce...ale jakie to ma znaczenie, Mariko, skoro tekst opublikowany został i zrobił swoje?
:)
Marika Przybył 23.05.2008 16:15
Agnieszko, ten tekst zdecydowanie Ci nie wyszedł.
Z motyką na księżyc?
Agnieszka Wojewoda 20.05.2008 15:07
Słowa, Zofio, słowa. One są tak pełne godności...:))) i siły. Jak chcesz, mogę Ci wysłać moje tłumaczenie tego. Ale nawet i bez tego, przekaz jest do odebrania:)
Śmierć Madzi z Sosnowca jak wyciskanie cytryny
(odsłon: +3121)