Facebook Google+ Twitter

Opowiem Ci o wolności. Hagiograficzna powieść o NSZ

Pierwsze powojenne lata były dla Polski tragiczne. Ci, którzy wcześniej walczyli o Polskę nagle znaleźli się poza marginesem, stali się wrogami. I o tym stara się pisać Holewiński.

 / Fot. Wydawnictwo Zysk i sp-kaNarodowe Siły Zbrojne nie doczekały się do tej pory rzetelnego opracowania historycznego. Jeśli bowiem mówimy o rzetelności, to mamy na myśli monografię zawierającą zarówno heroizm w walce o wolność, jak i te ciemne sprawki, o których wielu dawnych żołnierzy NSZ wolałaby zapomnieć lub tłumaczy w sposób nie do końca przekonywujący. Niestety, tak to właśnie jest, że historię piszą ludzie, którzy są u władzy, w demokracji zaś, wolność słowa pozwala na zafałszowany przekaz. Miłośnik historii będzie się więc miotał między często skrajnymi opisami, próbując z nich wyciągnąć prawdę historyczną.

Autor książki „Opowiem Ci o wolności” próbuje nam wszystkim wysłać swoją wizję NSZ. Na przykładzie dwóch łączniczek NSZ chce ukazać tragizm ludzi, którzy w imię ideałów nacjonalizmu, położyli na szali swe życie i swoją przyszłość. Czy jednak ten zabieg się udał?

Kanwą tej książki są losy dwóch młodych dziewczyn, które poznały się w bydgoskim więzieniu, odsiadując karę sześciu lat więzienia. Wcześniej obie służyły jako łączniczki w NSZ. Jedna z nich swą służbę przypłaciła pobytem w obozie w Ravensbruck. Po wojnie obie angażują się w dalszą konspirację, obie też dość szybko zostają zatrzymane. I tu zaczyna się w całej historii pasmo szczęścia w nieszczęściu. Po twardym śledztwie zostają skazane obie na sześć lat więzienia, obie też zostają skierowane do więzienia w Bydgoszczy i tak na dobrą sprawę UB przestaje się nimi interesować. Obie też, jak za czarodziejską różdżką, korzystają z dobrodziejstwa amnestii po trzech latach odsiadki. Po opuszczeniu więzienia jedna z nich kończy nawet studia medyczne. Oczywiście, obie są pod uważną obserwacją organów bezpieczeństwa, są nakłaniane do współpracy z SB, ale nawet wyraźna odmowa nie pociąga za sobą dotkliwych konsekwencji.

Doprawdy, czytelnik zaczyna się w którymś momencie zastanawiać, jaki był cel napisania tej książki. Uderzający od pierwszych stron hagiograficzny przekaz, sprawia, iż historię tę czyta się jak bajkę. Postacie pozytywne są dobre, aż do szpiku kości, te złe nie mają wcale żadnych zalet. Taki czarno-biały świat, w który nie uwierzy nikt, kto pozwala sobie na samodzielne myślenie. Z oceną postaw jest jeszcze gorzej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.