Pozycja materiału w rankingach:
Nieopodal Jeleniej Góry, na skalistej górze wznoszą się szczątki kamiennej warowni z basztą dumnie górującą nad okolicą. Jest to jeden z miejskich symboli, ikona Karkonoskiego Parku Narodowego i perła piastowskich fortyfikacji – zamek Chojnik. Posłuchajcie historii o niezdobytej twierdzy, która oparła się wojnom husyckimi, której nie zalała fala potopu szwedzkiego, ale którą pokonała natura...
Początki Chojnika, ongiś zwanego Chojniastym, sięgają panowania książąt świdnicko-jaworskich. Pod koniec XIII wieku na miejscu dumnej warowni stał drewniany dwór łowiecki. Kamienną twierdzę wzniósł w połowie XIV wieku książę Bolko II Mały. Książę nie zatrzymał jednak silnie ufortyfikowanej warowni dla siebie – desperacko potrzebował zapełnić pustki w skarbcu. Tak oto zamek zaczął przechodzić z rąk do rąk. Wiosną 1364 roku Chojnik został oddany pod zastaw rycerzowi Thimo von Colitz, który sprzedał zamek w tym samym roku królowi czeskiemu, Karolowi IV Luksemburczykowi. Przejmując strategicznie ulokowany Chojnik, Czechy zdobyły de facto kontrolę nad okolicznymi ziemiami – co było niebezpieczne dla Piastów, na których terytoria już czyniono zakusy. Bolkowi II po wielu staraniach udało się odzyskać kontrolę nad zamkiem, który dzięki staraniom jego żony – Agnieszki Habsburskiej, pozostał w rękach Piastów aż do 1381. Ostatnia księżna świdnicko-jaworska przekazała zamek w ręce rodu Schaffgotschów, którzy panowali na Chojniku nieprzerwanie do 1643, a sam zamek należał do rodu aż do 1945 roku.
Zamek wybudowano na szczycie skalistego wzniesienia (ok. 627 metrów n.p.m.) otoczonego z trzech stron stromymi urwiskami, które były sennym koszmarem najeźdźców husyckich i szwedzkich. Dziś zamek w niczym nie przypomina dawnej piastowskiej siedziby, na przestrzeni wieków był czterokrotnie przebudowywany i wielokrotnie remontowany. Za czasów Bolka II, Chojnik składał się z ufortyfikowanego przedbramiem dziedzińca oraz gmachu mieszkalnego połączonego z zachowaną do dziś basztą, cały kompleks otaczał dziewięciometrowy mur obronny. Po objęciu panowania nad zamkiem na początku XIV wieku, protoplasta rodu Schaffgotschów, Gotsche Schoff rozbudował zamek o kaplicę pod wezwaniem św. Jerzego i św. Katarzyny. Na przełomie XV i XVI stulecia, do warowni dobudowano otoczone solidnym murem obwodowym przedzamcze z drugą, mniejszą basztą w północnym narożniku twierdzy.
Chojnik nigdy nie został zdobyty przez najeźdźcę. W trakcie wojen husyckich (1419-1434) Schaffgotschowie ze zdecydowaniem odpierali ataki husytów plądrujących Śląsk, po czym zdobyli zbójecką sławę rabunkami na okolicznej ludności i kupcach podążających traktami do Czech. Najbardziej burzliwy okres dla zamku nadszedł przed potopem szwedzkim. Panem na włościach był wtedy Hans Ulrych II Schaffgotsch, uznawany za jednego z najsławniejszych (o ile nie najsławniejszego) władców Chojnika. Ulrych II był mężem księżniczki brzesko-legnickiej Barbary Agnieszki, więc raz jeszcze Piastowie przypomnieli o sobie na zamku. W 1634 r. Ulrych II został oskarżony przez cesarza Fryderyka II o zdradę i skazany na ścięcie mieczem, rodowy majątek został skonfiskowany, a sam zamek przeszedł pod władanie cesarskiej załogi. Cesarscy rzemieślnicy dokonali wspomnianych już umocnień rychło w czas – w 1645 roku Szwedzi bezskutecznie oblegali warownię. Pięć lat później cesarz w akcie łaski przywrócił Schaffgotschom prawa do zamku, jednak ród zastał twierdzę zniszczoną i splądrowaną po pobycie cesarskich wojsk. Schaffgotschowie nigdy więcej nie powrócili na Chojnik – zajęli urokliwy pałac który można podziwiać w dzisiejszych Cieplicach. Wkrótce po tym, opuszczona twierdza padła 31 sierpnia 1675 roku od uderzenia pioruna – pożar strawił prawie cały zamek. Po dziś dzień, solidne kamienne mury znaczą ślad po twierdzy, której nie zdobył żaden człowiek, ale która uległa naturze. Zobacz także:
Artykuły
(60)
Galerie
(2)
Średnia ocen
(4.51)
Wiek: 26 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Zajmuje się projektami internetowymi, a ostatnio również i Wiadomościami24.pl od strony technicznej. W razie jakichkolwiek problemów prosimy o kontakt.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Marcin Nowak 05.11.2007 21:50
Super pomysł z tym cyklem. Brawo, brawo, brawo!!!
Jako "turystyczniak" w24, chciałbym przekazać wyrazy uznania i oby więcej tego typu tekstów. Czy można uchylić rąbka tajemnicy n/t kolejnych zamczysk?
Niedzica jest ciekawa i ta legenda o skarbie Inków...
Maksymilian Szczepaniak 30.10.2007 18:34
(+) Chciałbym tam kiedyś wrócić bo fajnie tam jest:)
Autor usunął profil 30.10.2007 16:24
Nie ma chyba piekniejszych gor, niz Karkonosze. Na Chojniku bylem 3 razy. Dzis bylem 4 raz. Dzieki.
Marek Bonarski 30.10.2007 12:52
byłem, widziałem, oczywiście polecam :)
Daniel Kur 30.10.2007 10:29
Hehe ile to ja razy słuchałem legendy o Kunegundzie :)))) Naturalnie +, bo nie miałem takiej wiedzy na temat Chojnika.
Z tego zameczku są takie widoki, że dech zapiera. Nawet jak się wdrapuje człowiek pod górę, to jest na co rzucić okiem :)) Polecam. Ja bywam niemal każdego roku w Karkonoszach i zawsze wejdę na Chojnik. Ot taka tradycja :))
"Kościół naszym domem" - Piekary Śląskie - 27 maja 2012 r.
(odsłon: +545)