Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

29126 miejsce

Opowieść o mojej babci

Regina Felner z Żółtowskich (1917-2001). Dla mnie, dla mojej mamy i siostry, dla rodziny wujka - Mama i Babcia, dla bliskich Ciocia Regina, dla jeszcze innych pani Felnerowa...

Regina Felner z Żółtowskich (1917-2001) / Fot. Album rodzinnyUrodziła się 85 lat temu – 8 lutego. Była córką Zofii i Edmunda Żółtowskich, właścicieli Wiktoryna koło Kutna. Ojca straciła mając 4 lata, a mamę będąc szesnastolatką. Za młodu musiała nie tylko matkować kilku braciom, prowadzić wielki dom i gospodarstwo, ale także przeżyć cierpkiego ojczyma i wcześnie wyjść za mąż. Pokochała mojego dziadka, Wacława Felnera – szanowanego obywatela Kutna, który zmarł 13 lat temu. Mimo że urodziła się w staropolskiej, ziemiańskiej rodzinie, całe życie pracowała na nazwisko męża.

Babunia na Matejki w Kutnie / Fot. Album rodzinnyRok po ślubie przyszła śmierć pierworodnej córki, a 10 dni później II wojna. Kiedy dziadek – niezwykle wrażliwy i nieugięty patriota – odmówił nazistom podpisania volkslisty, oboje mogli liczyć na najgorsze. Po wyzwoleniu, dziadkowi - legitymującemu się przedwojennym wykształceniem i autorytetem w szanowanej niegdyś instytucji Kolei - złożono kolejną propozycję nie do odrzucenia. Władza ludowa żądała, by zapisał się do partii i włączył w budowę, tym razem bolszewickiego, reżimu. Dziadek i tym razem powiedział nie. Za karę, jego zesłano samotnie w teren, a Babcię, która była akurat w zaawansowanej ciąży, wyrzucono ze świeżo zasiedlonego mieszkania przy ul. Matejki w Kutnie, do znajdującej się po sąsiedzku, poniemieckiej pralni. W latach 70. odebrano resztę ziemi po rodzicach.

To był dom...


Zrujnowaną pralnię Babci udało się przemienić w dom, który przez lata starczał nie tylko mamie i wujkowi, a później ich rodzinom – w tym nam, wnukom, ale do którego tłumnie garnęły się kolejne pokolenia krewnych, sąsiadów, przyjaciół, znajomych, a bywało, że zupełnie obcych ludzi... Babcia kochała być duszą towarzystwa. Bez względu na zdrowie i warunki, do końca pozostała roześmianą, dziarską, elegancką, bliską ludziom, pełną apetytu na życie i zawsze z życiem za pan brat.

Dom Babci na Matejki w Kutnie, za którym zawsze będę tęsknił... / Fot. Album rodzinnyDo domu Babci stale ktoś zaglądał, a w czasie Wielkanocy okoliczni mieszkańcy znosili tu święconki, bo ksiądz wiedział, że u państwa Felnerów po sarmacku spędza się święta... Po śmierci dziadka nie było już tak wystawnie, chociaż Babcia nadal przywiązywała wielką wagę do pielęgnowania tradycji wszelakich, z których najbardziej ukochałem babciną Wigilię.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Babcia jak marzenie, czarująca opowieść pełna miłości i ciepła- duży plus i owacja na stojąco dla Pana rodziny ; )

Komentarz został ukrytyrozwiń

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Miłe i ciepłe wspomnienia.)

Komentarz został ukrytyrozwiń

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) Miło poczytać takie wspomnienia

Komentarz został ukrytyrozwiń

Michał, piękne wspomnienie!
Z żałością, że ja znałam tylko jedną babcię; i to kiedy jeszcze nie byłam świadoma, że sama jestem na tym świecie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Życzyłabym sobie taką babcią być - kiedyś :>

(+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Opowieść ciepłymi klimatami rodzinnymi pięknie zapisana.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.