Facebook Google+ Twitter

Opowieść o tysiącu języków

Czyli słów kilka o książce, która może się okazać ciekawą zarówno dla miłośników zgłębiania lingwistycznych tajników, jak i dla tych, którzy po prostu chcą dowiedzieć się czegoś nowego.

 / Fot. Okładka książkiJak wygląda obecna kondycja języków romani czy jangkam? Czym tak naprawdę charakteryzuje się suahili i jak nazywają się dialekty tswana, jednego z jedenastu języków urzędowych Republiki Południowej Afryki? Czy kataloński naprawdę tak bardzo różni się od hiszpańskiego? I co to znaczy "Auseinandersetzungsunterbrechung"?

Książka "Tysiąc języków" pod redakcją Petra K. Austina wydana przez wydawnictwo Bosz w sierpniu 2009 roku to bogato ilustrowana książka prezentująca czytelnikowi charakterystykę języków z całego świata. Poziom "zagłębienia się" w naturę danego języka zależny jest od stopnia jego rozpowszechnienia. I tak czytając o języku angielskim poznamy zarówno szeroki kontekst historyczny dotyczący zdarzeń mających wpływ na kształtowanie się języka, jak i statystyki mówiące o współczesnym użyciu angielskiego. Inaczej będzie chociażby z litewskim, któremu książka poświęca zaledwie dziesięć i pół linijki tekstu w wąskiej szpalcie.

Przejrzystości książki sprzyja podział na 11 części, odpowiadający podziałowi omawianych języków na kategorie: światowe, języki piszczególnych kontynentów, jak również - mowa tu o rozdziałach szczególnie interesujących dla mnie - języki zagrożone i wymarłe.

Książka z pewnością nie jest skierowana do wytrawnych lingwistów, chcących parać się zaawansowanymi badaniami nad językową komparatystyką. To wydanie popularne, przystępne dla każdego, choć z pewnością w lekturze pomogą zainteresowania lingwistyczne. Ta właśnie cecha stanowi na swój sposób zaletę książki: czytelnik, który dopiero z kart albumu dowiaduje się o istnieniu takiego języka jak motu, ma szansę dowiedzieć się czegoś na jego temat w sposób prosty i ciekawy, bez konieczności stosowania żmudnych prób odnalezienia się jakoś wśród specjalistycznej terminologii. Dla tych jednak, ktorzy będą mieć problemy na tym polu, zbawieniem będzie słowniczek znajdujący się na końcu książki. Tutaj znajdziemy wyjaśnienie słów takich jak "fonem" czy dyftong".

Lekturze sprzyja estetyka wydania: twarda okładka, dobrej jakości papier, kolorowe zdjęcia i kolorystycznie wyróżnione tabelki prezentujące językowe ciekawostki. Strona zewnętrzna wydawnictwa z pewnością sprzyja, by poważnie rozważyć "Tysiąc języków" jako pomysł na prezent. Ja polecam ją jednak również jako książkę do czytania, zwłaszcza tym, ktorzy lubią uczyć się języków i których fascynują przypadkowo odkrywane zależności pomiędzy mowami różnych ludów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 09.01.2010 19:26

Trochę drogo sobie liczą za tę książkę - ponad 70 zł :) Tak zastanawiam się, czy faktycznie jest warta tej ceny.... Poszukam w bibliotekach :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 04.01.2010 16:17

Książka wydaje się ciekawa, nawet z punktu widzenia (prawie) lingwisty.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zachęcające, poszukam tej książki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.