Facebook Google+ Twitter

Opowieść o Unii, miłości, agresji i... braku noża

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2008-04-16 20:18

Żona ma grypę. Masło, brokuły, pieczarki, papryka - tylko czerwona! - bułki do pieczenia, sól, kawa i ziemniaki. I, oczywiście, lody dla dzieci. - Jedź do Lidla, tam wszystko dostaniesz...

Lidl inside... GNU free license.(http://de.wikipedia.org/wiki/Bild:Innenansicht.jpg) / Fot. www.wikipedia.de- Jakie lody?
- Tata, no te z tymi czerwonymi główkami. Przecież wiesz, te co zawsze kupujemy.
- Nie wiem, mama kupuje... Jedna z was musi pojechać ze mną.

Orzeł czy reszka? W końcu w telewizji mamy "Klub Myszki Miki". Mała przegrywa, musi iść ze mną...Nie protestuje. Czy to sukces wychowawczy? Ma niespełna 8 lat. Ze smutną minką i zaciśniętymi zębami ubiera kurtkę...

Jedziemy do dyskonta. Jak to w piątek, pełny sklep. Słyszymy wszystko, od rosyjskiego po hiszpański.
Ktoś rozmawia przez telefon, używając arabskiego... Polski można było usłyszeć już od dawna, jednak dzięki Schengen coraz częściej... wspaniale, przecież tak miło wsłuchać się w brzmienie mowy ojczystej...

- Tadek, k... ty już tu byłeś. Gdzie tu jest gorzała?
- Człowieku, przeszedłeś koło niej. Ślepy jesteś, czy co?
- No patrz, te niemieckie ch... Mają taniej niż u nas - coraz głośniej.
- Weź trzy te za 3.99. Jurek, chodź no tu! - wrzask na cały sklep.

Zaczyna być nieprzyjemnie. Klienci rzucają sobie znaczące spojrzenia. Przechodzę obok dwójki dyskutujących zawzięcie rodaków. Lubię piwo, jednak nie odór przetrawionego chmielu. Biorę małą za rękę.

- K..... , stary, za dziesięć euro sie n.......my.
- E, weźcie jeszcze śledzie!
- Tadek, jak po szwabsku są śledzie?
- A ch... wie, pewnie będą w słoiku.

Facet rusza w kierunku chłodni z rybami. Potrąca przy tym starszą panią, szukającą czegoś na półce z przyprawami. Towarzyszący jej mężczyzna nie wytrzymuje: - Hey, könnten Sie sich vielleicht benehmen?
- Czego ten Szwab ode mnie chce? - obrót i pytanie.
Teraz nie wytrzymuję ja. Mówię po polsku: - Chce, żebyś zachowywał się jak człowiek.

Przez chwile patrzy na mnie, po czym pcha wózek z zakupami w moją stronę. Uderza moją córkę, a ja przestaję myśleć. Jedną ręką łapię go za kołnierz kurtki, drugą wykręcam mu rękę na plecy. Wysoko. Za wysoko - coś strzela, facet wrzeszczy. Odpycham go. Wpada w sałatę. Kilku klientów i personel sklepu obezwładnia jego dwóch koleżków. Ktoś dzwoni po policję. Mała już stoi, troszkę popłakuje, jednak prócz kilku siniaków, nic jej się nie stało. Przyjeżdża policja. Składam zeznanie i wracamy do domu.

Zapomniałem o bułkach.

Po kilku miesiącach od tego zdarzenia dowiedziałem się o sobie jednego. Nie jestem bandziorem, tak jak Salvatore!

Nie miałem noża.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (90):

Sortuj komentarze:

+ Podobał mi się tekst, zachowania nie oceniam, gdy ktoś krzywdzi moje dziecko złość zalewa mnie od stóp do głów, tylko nie mam tyle siły

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Pisula, jako lekarz z powołania (tacy byli w komunistycznej Polsce) nie rozróżniałem nigdy i nie rozróżniam ze względu na rasę, kolor skory czy tez narodowość lub język. Dopiero nauczono mnie tego w Niemczech po roku 2000 ze powinienem zrewidować moimi poglądami i uznać Konwencje Praw Dziecka w wersji niemieckiej, to znaczy podlegającej segregacji dzieci na Niemieckie i Nieniemieckie.

Niemcy, jako jedyny kraj na świecie wniósł "zastrzeżenia"do KPD i obstaje nadal przy segregacji dzieci na dwie kategorie, dzieci pełnoprawne i dzieci niepełnoprawne.To panscy rodacy.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 25.04.2008 18:40

Barbaro, Macku, Adamie... dajcie spokoj.. :)

Dyskusje z p. Kraszewskim zakonczylem. Mimo iz uwazam sie za czlowieka zdolnego do pewnej elastycznosci, nie potrafie zejsc ponizej pewnego poziomu kultury spolecznej i inteligencji emocjonalnej.

Jesli p. Kraszewski chce, by wspomniani w artykule panowie byli tzw. przesiedlencami, prosze bardzo.. :)

Moj artykul nie traktuje o ludzkich korzeniach, tylko o ludzkim chamstwie, czego p. Kraszewski nigdy nie bedzie w stanie zrozumiec. Potrafi myslec tylko kategoriami narodowosciowymi (czyt. nacjonalistycznymi) i nie wierzy w istnienie ludzi, ktorzy odczuwaja inaczej...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jutro jadę do wiązienia. Do dwóch Polaków. Przed chwilką wezwał mnnie sędzia śledczy. To wszystko co mogę Panu powiedzieć. To tak na świeżo. słuchawka telefoniczna jeszcze ciepła.

Komentarz został ukrytyrozwiń

PS. Jest tez coś nowego na stronie głównej na temat non werbalnego przekazu z Niemiec.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie lewandowski, dziekuje za rzeczowy komentarz. Niektorzy maja dwa lub wiecej paszportow,ale uzywajac jezyka polskiego robia sobie negatywna opinie niezależnie od narodowosci.

Trudno przecież bez deklaracji osobistej i paszportu rozpoznać narodowość jeżeli ktoś zachowuje się wulgarnie i prymitywnie w języku angielskim, polskim lub jeszcze innym. Bezrefleksyjne rozpowszechnianie negatywnych i prymitywnych osadów o tej czy tez innej nacji tylko z powodu używania jakiegoś języka to przecież nagonka/mobbing i stygmatyzowanie.

Czy używając przekleństw angielskojęzycznych wyrabiamy Anglikom negatywny wizerunek ?

Dlatego opis zachowania polskojęzycznych niemieckich rodaków pana Pisuli w jego własnym artykule odbieram osobiscie jako wpis nie posiadający podstawowej wartości, jaka jest precyzja i niezafałszowanie przekazu. Przecież niemal wszyscy myśleli ze chodzi mu o Polaków a nie o stygmatyzowanie przesiedleńców.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szanowna Pani Romer-Kukulska, wpisałem komentarz do pani starego,lecz interesującego artykułu o polskojęzycznych pracownikach na Sycylii. Istnieje wielkie prawdopodobieństwo ze byli to niemieccy przesiedleńcy pracujący na budowie , jak to pani napisała u Niemca rodaka. Polaków nie podejrzewam o takie zachowanie. Pan Pisula jako niemiecki przesiedleniec również trafnie opisuje swoich ziomkow. Ludzie jego pokroju maja coraz większe poważanie społeczne i nadaje się im dużo rozgłosu. Dowodzi pani, podobnie jak pan Lewandowski, ze nie jest to salon.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Mirosławie. nie zrozumiał Pan ironii .... głupio mi tutaj reklamować własne teksty, ale znajdzie Pan tutaj ticket w cywilizacja społeczeństwo art. Z ziemi włoskiej po polsku. " opowiadanko napisałam ponad rok temu. rzecz działa się w dniu matki i tytuł pierwotny był "dzień matki pos Stromboli". Zgłoszenia na policję nie zrobiłam, bo ani polcjanta w pobliżu nie było, ani żadnego świadka.
pozdrawiam.
BRK

Komentarz został ukrytyrozwiń

dziękuję za pomyłkę i przepraszam za poprawkę ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Lewandowsk Errata: Dziekuje za poprawke.Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.