Facebook Google+ Twitter

Optymizm na kredyt

Polakom potrzeba, bardziej niż czegokolwiek, optymizmu na kredyt. Tylko kto nam może go pożyczyć, skąd mamy go czerpać? A może sami powinniśmy go sobie nawzajem udzielać?

Ile razy każdy z nas słyszał, że w tym kraju nic się nie da zmienić? Że politycy zawsze będą kraść, a sąsiad sąsiadowi dogryzać? Do tego jeszcze te dołujące newsy: ilu Polaków ma zamiar jeszcze wyemigrować, ile fiskus chce z nas jeszcze wycisnąć.

Tymczasem niemal bez przerwy coś się w tym kraju zmienia. Nie zawsze budzi to nasz zachwyt. Prosty przykład na Polaków wieczne narzekanie: Jarmark Europa. Takie miejsce w stolicy europejskiej to wstyd – słyszymy z jednej strony. Jednak kiedy wieloletnie zapowiedzi o likwidacji handlu na Stadionie Dziesięciolecia nagle nabrały w przedziwny sposób wagi i aktualności, w związku z przyznaniem Polsce i Ukrainie organizacji Euro 2012, dominującym tonem w mediach stała się nostalgia za tym miejscem. Stąd cała seria artykułów typu „biedni handlarze ze Stadionu”. Spokojnie, miastu stołecznemu zależy na wpływach z tego typu handlu. Znajdzie się inne miejsce...

Politycy to złodzieje – usłyszałem kiedyś pod punktem wyborczym od człowieka, który nie poszedł głosować. Polityk spełnia w naszym kraju funkcję chłopca do bicia. Jest wszystkiemu winien. Nie zagłosuję, bo wszyscy politycy to złodzieje. Tymczasem są posłowie, którzy siedzą całymi dniami w ławach sejmowych i głosują, zarabiając w ten sposób na życie. Nie jest to jednak news, który się sprzeda. Najlepiej sprzedają się newsy o partyjnych konfliktach lub rozgrywkach. Tracimy tyle energii na emocjonowanie się nimi, że nie starcza jej nam na inicjatywy obywatelskie.

Sąsiad sąsiada na śniadanie zjada. Ha! Tu jest pole do "pracy u podstaw", także dla dziennikarzy obywatelskich. Przekonałem się o tym na ostatnim zebraniu wspólnoty mieszkaniowej, gdzie po pierwsze frekwencja wyniosła 40 procent (nie przypomina nam to średniej krajowej frekwencji?), a po drugie projekt wykonania placu zabaw dla dzieci sprowokował komentarze typu: „A skąd pani wie, że żadne dziecko spoza naszego osiedla nie przyjdzie się pobawić? I co, mamy tam strażnika postawić?” („Głosowałem na nich i co? Dalej ledwo wiążę koniec z końcem”). Z drugiej strony, zeszłej wiosny wspólnymi siłami, w ramach czynu społecznego, mieszkańcy osiedla zrobili wygodny skrót do ulicy.

Jak mantrę powtarza się Polakom, że wszyscy naj- stąd wyjadą, a ostatni zgasi światło. Niestety, nie ma zgody nawet co do tego, czy ci naj- są najbardziej, czy najmniej utalentowani. Tam, na emigracji, z zasady zarabia się, ale i odkłada. Tu wprawdzie zarabiasz grosze, ale się pomalutku urządzasz i jesz świeży polski schab w niedzielne popołudnie z rodziną. Poza tym wystarczy wizyta w którymkolwiek supermarkecie, żeby przekonać się, że Polacy mają za co robić „wielopiętrowe” zakupy. Tych, którzy zostają, zostali lub chcą zostać mogę zapewnić, że taka decyzja ma swoje dobre strony... jeśli jest świadoma.

Podatki skutecznie zatruwają nam życie. Są za wysokie. Do tego płacimy na służbę zdrowia, która okazuje się niewydolna, kiedy potrzebujemy wykonać badania, czy poddać się leczeniu. Moim zdaniem tu właśnie szczególnie potrzeba optymizmu na kredyt. Otóż dotychczasowe rządy pokazały (także ministrowie Gilowska i Religa), że nie są w stanie przeprowadzić radykalnych reform: podatkowej i służby zdrowia. Wprawdzie Gilowska coś tam zapowiada i w tym roku może nam podatek o jakiś procent zmaleje, ale czy na pewno? Zobaczymy. Moim skromnym zdaniem, wtedy przyjdzie czas takich reform, kiedy zamiast partii emerytów politycznych (a tylko takie mamy obecnie) pojawi się partia młodych skurczybyków.

Jedno jest pewne: Polaka żadna pogoda nie zadowoli. Jak nie upał, to mróz, jak nie wicher, to duchota. Raz za sucho, innym razem wilgoć, aż łamie w stawach. Albo deszcz, że nosa nie wyściubiaj, albo żar leje się z nieba. I choćby pogoda osiągnęła jakiś nieskończony ideał, to przecież meteopaci poczują, że to anomalia i „coś się niedobrego kroi” w tej naszej pogodzie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Bo trzeba być optymistą!
Kto ma wierzyć w moje szczęście jak nie ja sam?
I wcale nie trzeba żadnego kredytu na optymizm, bo kredyty trzeba spłacać :-)
Po prostu trzeba uśmiechać się częściej, a od razu będzie weselej.
A mój optymizm to rozwijanie serwisu, o jakże by nie :-) kredytach
http://informatorfinansowy.com
Trzeba brać sprawy w swoje ręce, a narzekanie zostawić innym!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mamy za sobą długi i bolesny czas, kiedy "elity w waciakach" widłami poganiały tych, którym się dobrze powodzilo. Potem - elyty włożyły garnitury,nauczyły korzystaś z porcelany do sr....., ale dalej tępiły z uwagą tych, którym się jeszcze prawie dobrze powodziło. Teraz elyty usiłuja tepić tych, którym się wiedzie bardzo dobrze, a na dokładkę wykształciuchów. Dziwna mieszanka, ale takie mają chobby.
Jest więc nasze malkontenctwo "kolorem ochronnym" , maską i pałatką - na wszelki wypadek trzeba udawać, że jest gorzej, bo a nuż znowu zacznie nas ktoś tępić. Powód i komisarze zawsze się znajdą.
Tak nam się to zakodowało. W smutnych twarzach, zmarszczonych brwiach i ściągniętych w obronnycm odruchu ramionach.
Gdzież więc nam potrzebny optymizm? - przed lustrem panowie, przed lustrem ! Uśmiech na buźce i luz w postawie ćwiczyć nam trzeba!

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 24.05.2007 09:29

Jak nie urok to sr....
Fakt, kunszt narzekania opanowali mieszkańcy Polandu na piątkę. Dlatego optymizmu przydałoby się dołożyć do wszystkiego po trochu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mój Ci on! Po raz kolejny przekonuję się, że nie potrzebuje kredytu zaufania by stworzyć koalicję zaufania z Adamem Deglerem. Obiecuję ci, że sztolnie sudeckie jeszcze się to uda ;) !

Ja też kończę dyskusję o polityce z kimś kto nie głosował
Ja też wyburzyłbym stadion XX tymi ręcyma!
Ja też jestem tępicielem krytykanctwa

Ale nie zgodzę się w sprawie służby zdrowia. Mamy od kilku miesiecy najnowoczesniejszy w Europie srodkowej system ratownictwa medycznego. Wiem, że to mało medialne ale to fakt. Nawet Fakty temu faktomi przyznały rację :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cóż, jak patrzę na sondę dotyczącą Kwaśniewskiego, też przeżywam ciężkie chwile zwątpienia. Dziwne mają Polacy pojęcie normalności...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tekst pobudzający (+). Szczególnie fragment relacjonujący dyskusję w spółdzielni mieszkaniowej (A to Polska właśnie!).

Jednak sprawa wydaje mi się trochę bardziej skomplikowana. Sądzę, że należy odróżnić rzeczywisty optymizm, który mamy wpisany w geny, od tradycyjnego, wszechogarniającego, rytualnego i przeważnie nie mającego wiele wspólnego z rzeczywistą sytuacją danej osoby, malkontenctwa. Pamiętacie powitanie radiowych, wrocławskich (!) rycerzy trzech? ("Oj, niedobrze, panowie, niedobrze..!")

Korzystając z okazji, chciałbym Was zapytać, który kraj polecacie do emigracji. Zastanawiam się, czy na przysłowiowy "zmywak" pojechać na Wyspy (Brytyjskie), czy może od razu - do czego namawia mnie znajomy - na antypody. A może ktoś zechce napisać jakiś krótki poradnik dla ludzi zbędnych?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Polacy byli, są i będą pesymistami. Mamy to w genach i nie da się tego zmienić. Nawet korzystając z kredytu. Czasami się zastanawiam czy jestem Polakiem, bo sam jestem hurraoptymistą. Trudno mi tym optymizmem kogokolwiek zarazić. NIe potrafimy cieszyć się z rzeczy małych. Chcemy wszystko i już. Ale jak to optymista nie poddaję się. Plus za artykuł Adamie

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moim zdaniem najbardziej potrzeba nam nie optymizmu na kredyt, ale prawdziwego, codziennego, zwykłego optymizmu.
Wbrew malkontenctwu, zdecydowana większość ma nadzieję na lepsze jutro. A więc kredyt jest. Brakuje po prostu uśmiechu do życia na co dzień.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.