Facebook Google+ Twitter

Opublikowano rozmowy pilotów. Znaków zapytania nie ubyło

Po opublikowaniu rozmów z kokpitu pilotów, wywołująca wiele znaków zapytania katastrofa pod Smoleńskiem, stała się jeszcze bardziej niezrozumiała, tajemnicza i zawiła.

Ze wspomnianych stenogramów wynika, że w ostatniej fazie lotu rejestratory nie odnotowały głosu jednej z najważniejszych osób w kabinie. Nie zarejestrowały głosu dowódcy prezydenckiego Tupolewa - kapitana Protasiuka. Nie zarejestrowały ani jego głosu, ani krzyku, ani nawet westchnienia.

Gdzie kapitan


Dowódca milczał, a przecież w kabinie padały komendy, podawano przez nawigatora aktualne parametry lotu maszyny, wymieniano korespondencję z wieżą kontrolną lotniska i załogą stojącego na smoleńskim lotnisku JAK-a.

Kapitan Protasiuk, trzymający stery samolotu, tajemniczo i niezrozumiale milczy i nie reaguje nawet na komendę drugiego pilota - „odchodzimy”, a po tej wyraźnej komendzie samolot z niewiarygodną prędkością ok 10 m/sekundę nadal traci wysokość, co 3-krotnie przewyższa wszelkie procedury.

W kabinie pilotów jest również dowódca wojsk powietrznych, także pilot, który na to dziwne zachowanie absolutnie nie reaguje. Nikt nie krzyczy, nikt nie protestuje. Wszyscy patrzą na wskaźniki, widzą na nich zbliżającą się w zastraszającym tempie ziemię, ale zachowują się tak, jakby to była normalna procedura, a przecież nie była! I nawet wtedy, kiedy samolot ociera się o pierwsze drzewo, ciągle nie ma paniki, czy okrzyków przerażenia.

Misja samobójcza?


Zdawać by się mogło, że załoga, to świetnie zorganizowana i wyszkolona grupa pilotów samobójców - „kamikaze”, która wraz ze swoim dowódcą zamierza zginąć w imię jakiejś trudnej do sprecyzowania misji czy ideologii, zabierając ze sobą prawie całą polityczną elitę Rzeczpospolitej.

Można się zastanawiać, czy była to misja samobójców, czy wydarzyło się coś jeszcze zupełnie innego, coś co jak na razie udało się doskonale zamaskować, zaklajstrować, a opinię publiczną wprowadzić na fałszywą ścieżkę, podobną do nieprawdziwej ścieżki zejścia prezydenckiego Tupolewa.

Misje samobójcze są bardzo proste do wyjaśnienia, bo potencjalni samobójcy, pozostawiają po sobie pożegnalne listy, czy przesłanie do swoich wrogów, tak aby ich śmierć nie była nadaremna. Absolutnie nic z tych rzeczy nie stwierdzono i raczej nikt o tym nawet nie myśli, chociaż po odczytaniu zapisów przekazanych nam przez Rosjan, jedynie takie wytłumaczenie jest tutaj najbardziej logiczne.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Dobry artykuł. Daję 5* W pełni oddaje to, co myślę o tej tragedii. Dziwię się, że każdy kto ma inne zdanie na temat przyczyn katastrofy niż "błąd pilota na skutek presji przełożonych" jest zaraz posądzany o teorie spiskowe.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To fakt. Ale dla mnie Fakt jest tak samo wiarygodny jak Gazeta Wyborcza. Zaprezentowane linki są przypadkowe i wystarczy wpisać "kamera w saloniku prezydenckiego tupolewa", a będzie można przeczytać więcej ciekawych informacji na ten temat.

Moja druga część artykułu, dotyczy słabości, albo wręcz niewydolności naszego rządu.

Nie jest sztuką rządzić w czasie kiedy nic sie nie dzieje. Kiedy trzzeba było podjać ważną decyzję, premier Tusk stał na glinianych nogach i akceptował to wszystko co zaproponowali Rosjanie.

Wmawiając nam, że to piloci są winni, rosjanie bronią nie tylko swojego ogólnie znanego bałaganiarstwa ale i innej , o wiele gorszej rzeczy.

W pamieci trzeba zachować to, że Rosjanie, ich aparat państwowy, nigdy nie przebaczają swoim wrogom, a do takich należał nieżyjący prezydentKaczyński.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Piotrze, nie każde "coś" co się nazywa kamerą rejestruje obraz, po prostu przewodowo lub nie przekazuje obraz do monitora i to wszystko.
Z całym szacunkiem, ale opieranie się na tym co pisze Fakt to dość ryzykowna rzecz... Ciekawe czy już przeprosili czytelników za to wpuszczenie w maliny z radiowysokościomierzem?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie jesteś na bieżąco z tym tematem Jurku.
Zapraszam do przeczytania kilki artykułów na temat zainstalowanej w kokpicie kamery, która przekazywała do prezydenckiej salonki obraz z lądowań i której nie odnaleziono.
Oto kilka linków

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Prezydent-Kaczynski-widzial-swoja-smierc,wid,12321124,wiadomosc_prasa.html?ticaid=1a47d

http://www.gadu-gadu.pl/5477317988569769075/prezydent-widzial-swoja-smierc

A teraz co do treści artykułu. Oczywiście, jest trochę nie tyle naciągan, co zmuszająca do myślenia.
Wiele jeszcze informacji na temat katastrofy przed nami, o wielu nigdy się nie dowiemy. Obecnie najważniejsze pytanie brzmi. Kim była ta trzecia osoba w wieży kontrolnej w Smoleńsku, która zniknęła po katastrofie i nie została nawet przesłuchana.

Wołanie Lecha Wałęsy o opublikowanie rozmowy prezydenta z Jarosławem Kaczyńskim, pozostawiam bez komentarza, bo to strata czasu.
pozdrawiam
pik

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Zdzisławie, to panu się wydaje, że żyje w republice bananowej. Proszę sobie przeczytać umowy operatorów telefonii komórkowej - może wtedy się pan bardziej ubawi. W kwestii wyjaśniania okoliczności katastrofy samolotu, jak na razie moje przypuszczenia się potwierdzają i daleki im do pańskich teorii spiskowych. Ponadto nie ujawniam tajemnic, a jedynie wyrażam moje zdanie o zaistniałych faktach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tia... następne manipulacje mające podgrzać atmosferę... Nikt nigdzie nie mówił o kamerze <B>rejestrującej</B> lądowanie o pokazującej to i owszem, ale co szkodzi pobawić się w małego manipulatora:-(

Komentarz został ukrytyrozwiń

Początek artykułu rzeczowy i moim zdaniem trafny, za to końcówka zahacza o kolejną teorię spiskową.
O naciskach na pilotów pisałem już 11 kwietnia tu link
4*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.