Facebook Google+ Twitter

Orange Ekstraklasa: Jak wyglądała pierwsza kolejka

Na naszą kochaną kopaną czekaliśmy dwa miesiące. Mimo że zdajemy sobie sprawę, iż poziom ligowy w Polsce jest mizerny, to nie przeszkadza to nam, polskim kibicom w emocjonowanie się rozgrywkami Orange Ekstraklasy. Co nam da nowy sezon?

Piłkę starają się wykopnąć, strzelec pierwszego gola dla Zagłębia Lubin Andre Nunes (L) i Joseph Oshadogan (P) z Widzewa Łódź w meczu Orange Ekstraklasy, rozegranym w Lubine, 27 bm. (dw) / Fot. PAP/Adam HawałejO tym, że inauguracja mogła być przesunięta informowały jeszcze w ubiegłym tygodniu media sportowe. Afera goniła aferę (i nadal to robi). Zamęt z licencjami, niejasna sytuacja prawna niektórych klubów, a przede wszystkim zarzuty korupcyjne, które udowodniła wrocławska prokuratura. Mimo tych wszystkich problemów liga wystartowała, a kibice, mimo deszczu przyszli oglądać piłkarzy walczących na boiskach.

Karuzela rozpoczęła się w piątkowy wieczór, na który zaplanowano dwa spotkania. W Grodzisku Wielkopolskim Grodzisk podejmował Ruch Chorzów, beniaminka wracającego do elity po kilku latach przerwy. Trzeba przyznać, że w Grodzisku działacze nieco pobłądzili. Pozbyli się bowiem Piotra Świerczewskiego i Michała Golińskiego, wzmacniając się jedynie Bartoszem Ślusarskim. Poza tym nie popisali się organizacyjnie, drukując bilety, na których rywalem gospodarzy miała być Wisła Płock (widać ufali pierwotnej deklaracji PZPN). Przypomnę tylko, że to właśnie płoczczanie mieli zastąpić w ekstraklasie Ruch, który tydzień temu nie dostał (definitywnie ponoć) licencji na grę w najwyższej klasie rozgrywkowej. Wszyscy wiemy jak się skończyło i cieszmy się z tego. Sportowo Orange Ekstraklasa na tym nie ucierpi, a i "kibicowsko" Ruch wydaje się wyraźnie wyprzedzać Wisłę Płock (która swoją "klasę" udowodniła przegrywając w 1. kolejce II ligi 4:0 z Polonią Warszawa). Skupiając się jednak na samym piątkowym meczu, z zaskoczeniem przyznać trzeba, że Groclin został rozniesiony przez chorzowian 4:1. Wynik bardzo zaskakujący, ale gospodarze sami są sobie winni. Zarówno prezes, jak i wszyscy jego podwładni, z piłkarzami włącznie, który zagrali po prostu słabo.

W drugim spotkaniu tego dnia Zagłębie pokonało Widzew Łódź 2:1. Mistrzowi zawsze patrzy się pod nogi i analizuje czy sukces osiągnięty sezon wcześniej zakorzeni się na dłużej, czy jest też jedynie jednorocznym "wybrykiem natury". A z ręką na sercu przyznać trzeba, że w ostatnich latach tylko Wisła i Legia potrafiły ligę zdominować wielorazowo. Taka Polonia Warszawa mistrzem się cieszyła, by chwile później walczyć o mniej szczytne cele. Oczywiście jeden mecz za dużo nam nie powie, wszak i przeciwnik nie należał do najsilniejszych (chociaż trzeba przyznać, że Widzew powoli staje się solidną drużyną środka). Magiem Zagłębia jest Czesłąw Michniewicz, który chyba jest gwarantem, że kogo by nie miał pod opieką, to jest w stanie mentalnie i taktycznie ustawić drużynę, by ta wyszła z potyczki jak najlepiej. Poza tym w Lubinie zadebiutował Andre Nunes, Brazylijczyk z ambitnym celem. Chce zdobyć tytuł króla strzelców naszej ligi. Obawiam się tylko, że później pół Polski będzie chciało go naturalizować i zrobić z niego kolejnego Polaka, który umie w naszym rodzimym języku przede wszystkim soczyście zakląć. Wracając jednak do meczu oraz przeglądu Zagłębia jako takiego w tym sezonie, rzec mogę szczerze, że potencjału nie stracili i realnie mogą walczyć o mistrzostwo.

Dzień później, czyli w sobotę 28 lipca nad Polską przeszedł front, ten zaś dał nam deszcz (jakby go też tego lata mało było). Zaowocowało to oczywiście śliskimi murawami, a ponadto pięknymi spotkaniami jak i inwazją kibiców na klubowe trybuny. W Białymstoku spotkali się dwaj beniaminkowie. Jagiellonia podejmowała Polonię Bytom. Dla mnie to taka powtórka z historii, gdyż w latach 90. dzieckiem będąc zainteresowałem się polską piłką, wspomniane wyżej kluby grały również w 1. lidze. Nic nie znaczący sentyment (chociaż mała łezka w oku się kręci). W Jagiellonii gra Radosław Kałużny, kilkakrotny reprezentant Polski wielokrotnie przed laty chwalony, ale i ganiony. Powrót do Polski miał być dla niego krokiem do odbudowy swojej kariery piłkarza. Nie chcę być prorokiem, ale może się panu Radkowi ten manewr nie udać. W każdym razie w 1. kolejce wyraźnie niczym specjalnym się nie popisał. Wprawdzie jego drużyna wygrała 2:1, jednak niedosyt u byłego reprezentanta musi pozostać. Żeby jednak nie być zbyt wrednym życzę, aby Kałużny chociaż trochę poprawił się w następnych spotkaniach. Na pytanie czy obydwa kluby utrzymają się w Orange Ekstraklasie odpowiedzą nam następne mecze, bardziej weryfikujące formę zarówno Jagiellonii, jak i Poloni Bytom.


A w Poznaniu, mimo deszczu na pojedynek z Zagłębiem Sosnowiec i tak przyszło 18 tysięcy kibiców! Fenomen. Tak tylko można skwitować to co się w Poznaniu wyrabia. I niech dzieje się tak dalej! Podnosi to tylko poważnie nadszarpnięty wizerunek Polaka-kibica. Widowisko oprócz kibiców stworzyli także piłkarze, racząc wszystkich nie tylko bramkami, ale również zgrabną piłką. Prym w tym wiedli zawodnicy Lecha Poznań, którzy w tym sezonie mogą być poważnym zagrożeniem dla mistrza i pretendentów do mistrza (czyli Legii, Wisły i GKS-u Bełchatów). Prezes Rutkowski na czwartkowej gali Lecha w Multikinie stwierdził krótko: "Idziemy na majstra!", co w żargonie poznańskim znaczy ni mniej ni więcej tylko tyle, że mistrzostwo w tym sezonie to dla Lecha priorytet. Prezes Rutkowski popisał się też talentem krasomówczym (mówił długo, wyniośle, wlewając nadzieje i pewność, że tym razem wszystkim pokażemy). Jak będzie to zobaczymy, ale nic przeciwko bym nie miał, żeby ten rok należał do poznaniaków. Spotkanie z Zagłębiem zakończyło się zwycięstwem Lecha 4:2. Dwie bramki zdobył Marcin Zając. Poza tym w spotkaniu piłkarze "Kolejorza" pokazali, że mogą się liczyć. A czy będą, to już inna sprawa - za tydzień pierwszy większy sprawdzian, przeciwnikiem podopiecznych Franza Smudy będzie Korona Kielce, klub z marzeniami i znanymi osobistościami (Janas, Zieliński, Świerczewski).

Warto pociągnąć dalej temat Korony Kielce w kontekście pojedynku z GKS-em Bełchatów. Wice mistrz Polski (GKS) nie pokazał wielkiej piłki, a i tak zdołał wygrać ze "Scyzorykami" 2:0. Korona zagrała po prostu słabo, poza tym zmysł taktyczny zawiódł Jacka Zielińskiego. Nie wiadomo czemu od początku meczu posadził na ławce Piotra Świerczewskiego. Wiadomo jednak, że po wprowadzeniu go na boisko Korona grała lepiej (chociaż nie przełożyło się to na wynik końcowy). Co do Bełchatowa. Widać, w tej drużynie, że trener Lenczyk próbuje utrzymać to, co stworzył rok wcześniej. Efektownie w tym sezonie nie będzie, ale dla kibiców z Bełchatowa najważniejsze jest chyba to, aby zwyciężyła efektywność. Jedno rozczarowanie już przeżyli tracąc mistrzostwo w ostatniej kolejce.

W Wodzisławiu Śląskim Odra podejmowała ŁKS Łódź. Wbrew pozorom i nazwom klubów uczestniczących w tej potyczce mecz mógł być interesujący (na papierze). Po jednej stronie gospodarze z nowym trenerem (a przypomnę, że stary ze średniej klasy piłkarzy zrobił niezły zespół), z drugiej strony drużyna, która we wszelakich prognozach na ten sezon jest stawiana jako pretendent do spadku. Goście z Łodzie bardzo długo w tym "ciekawym" spotkaniu prowadzili, jednak los nie był dla nich uprzejmy. Odra wyrównała w ostatnich minutach, strzelając dwie bramki w odstępie dwóch minut. No i analizę tych drużyn trzeba zakończyć na tym, że tak naprawdę nie wiadomo, co pokażą w tym sezonie.

Tabela Orange Ekstraklasy po 1 kolejce / Fot. Paweł TalbierzKolejkę kończył mecz w Warszawie, gdzie Legia podejmowała Cracovię (w połowie sierpnia zostanie rozegrany mecz Wisła Kraków - Górnik Zabrze, jednak ze względu na odległość czasową nie podpinam go pod opis 1. kolejki). O Legii ostatnio dużo się mówiło. Jednak nic z tego co powiedziano i napisano nie mogło być odebrane pozytywnie. Z jednej strony kibice, którzy pogrążyli wielkie plany ITI na najbliższe dwa, trzy lata. Z drugiej strony masowa wyprzedaż piłkarzy (Janczyk, Bronowicki, Fabiański, Surma, Włodarczyk). A na dodatek bardzo długo nie było wiadomo, czy ITI nie wycofa się ze sponsorowania Legii. Dużo negatywnych emocji wokół klubu nie przeszkodziło piłkarzom odnieść zwycięstwa w meczu z Cracovią. A może właśnie te wszystkie "złe fluidy" były bodźcem żeby wygrać? Na pewno w pierwszej połowie, kiedy to gospodarze przeważali i po bramce Chinyamy wyszli na prowadzenie. W drugiej odsłonie było już dużo gorzej, ale najważniejsze dla piłkarzy ze stolicy są zdobyte trzy punkty! O tym co Legia pokaże nie wiadomo jednak nic, bo nie wiadomo czy wierzyć pierwszej czy drugiej połowie.

Jak już wspomniałem wyżej, mieliśmy do czynienia z deszczową kolejką. A po niej liderem jest Ruch Chorzów, zespół którego jeszcze tydzień temu nie miało być w Orange Ekstraklasie..

Wyniki:

Groclin Grodzisk Wlkp. - Ruch Chorzów 1:4 (0:3)
Zagłębie Lubin - Widzew Łódź 2:1 (2:0)
Jagiellonia Białystok - Polonia Bytom 2:1 (2:1)
Lech Poznań - Zagłębie Sosnowiec 4:2 (0:0)
Odra Wodzisław - ŁKS Łódź 2:2 (0:1)
GKS Bełchatów - Korona Kielce 2:0 (2:0)
Legia Warszawa - Cracovia 1:0 (1:0)
Wisła Kraków - Górnik Zabrze przełożony


widzów: 46 tys.
bramek: 24

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

W porównaniu z Liga+ na Canal+ to Magazyn Orange ekstraklasa jednak leży. Niestety C+ nie mam, wiec jestem zmuszony oglądać tvn-owskie dziecko piłkarskie ;) Z dwójki prowadzących wole jednak Wilkowicza. To co mi się najbardziej nie podoba to faworyzowanie Legii, chociaż akurat wczorajsze wydanie było bardzo fajne (Tomczak jako gość się sprawdził, gadał rzeczowo i nie bawił się w cukierkowatego pana z PZPNu).

Dziękuje za plusy, i za wytknięcie niedopatrzeń również :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Żeby było jasne - mi formuła też się podoba. A z prowadzących tylko pan Salak;] Ale do drugiego zdążyłem przywyknąć i traktuję go obojętnie;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

A mnie OE się bardzo podoba, i formuła programu i prowadzący..

Komentarz został ukrytyrozwiń

Co racja to racja! i z Wisłą i ze skrótami:):)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marku, może i jest sympatyczny, P.Wilkowicz też, ale nie mogęsię do nich przekonać. Zresztą cały czas gdzieś pojawia się faworyzowanie Legii, i "kłucie szpilką" Wisły...No ale najwazniejsze, że skróty można zobaczyć;););)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oczywiście dla Pawła plus - jakby mogło być inaczej;P Chociaż Twoi Lechici obili mi sąsiadów zza miedzy! :P
W lidzie chyba literówka jest - emocjonowaniu powinno być, a nie emocjonowanie.

A z panami z OE bym nie przesadzał. Pan Salak wydaje mi się całiem sympatyczny i miło mi się go słucha...;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie nudzisz, jak panowie z magazynu OE:) plus

Komentarz został ukrytyrozwiń

plusidło :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus, dobra robota :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.