Facebook Google+ Twitter

Orange Ekstraklasa - Porażka lidera, zwycięstwo Legii

W piątek GKS BOT Bełachatów przegrał swój mecz ligowy, natomiast w sobotę warszawska Legia odniosła od dawna oczekiwane zwycięstwo.

Lider Orange Ekstraklasy, piłkarze GKS-u Bełchatów znaleźli swojego pogromcę, zespół prowadzony przez Oresta Lenczyka przegrał w piątek z Zagłębiem Lubin. Mecz zakończył się wynikiem 2:1 dla lubinian. Wynik meczu może i jest pewnego rodzaju niespodzianką, lecz trzeba przyznać, że jest w pełni zasłużony. Piłkarze z Bełchatowa zagrali o wiele gorzej niż chociażby z Legią, tracąc bramki po stałych fragmentach gry.

Pierwszą bramkę tego meczu zdobył w 6 minucie Michał Chałbiński, który po dośrodkowaniu z rzutu rożnego skierował piłkę do siatki. Wyrównującego gola zdobył w 29 minucie Jacek Popek. Wykorzystał on błąd obrońców Zagłębia, którzy zbyt lekko wybijali piłkę z pola karnego i pięknym strzałem pokonał Mariusza Liberdę. Zwycięskiego gola zdobył w 66 minucie po zamieszaniu w polu karnym Manuel Arboleda. Do końca nic się już nie zmieniło i porażka lidera stała się faktem.

Legia przełamała złą passę

Piłkarze mistrza Polski, warszawskiej Legii, w końcu wygrali. W sobotni wieczór podejmowali na Łazienkowskiej Górnika Zabrze. Kibice z nadzieją szli na mecz. Chcieli zobaczyć zwycięstwo swoich pupili, którzy w ostatnim czasie ich nie rozpieszczali. Nie zawiedli się. Legia wygrała 3:2, lecz można mieć pewne uwagi do jej gry, a zwłaszcza do tego, że prowadząc już 3:0 dali sobie strzelić dwie bramki.

Wynik meczu otworzył w 6 minucie Dickson Choto, który strzelił bramkę wykorzystując olbrzymie zamieszanie, jakie wytworzyło się pod bramką Górnika po dośrodkowaniu Edsona. Legia miała w tym okresie miażdżącą przewagę i wykorzystała ją. Już 4 minuty później Piotr Włodarczyk po raz kolejny wpakował piłkę do bramki rywali. Napastnik Legii wykorzystał dośrodkowanie Burkhardta i gapiostwo obrońców. Trzecią bramkę dla stołecznego klubu strzelił, wykorzystując rzut wolny, Brazylijczyk Edson. W 77 minucie lenistwo obrońców Legii wykorzystał Moskal i strzałem głową zdobył kontaktową bramkę. Tuż przed końcem meczu sędzia Artur Szydłowski podyktował rzut karny, który na bramkę zamienił Artur Prokop, ustalając wynik meczu.

Podczas tego spotkania miał miejsce symboliczny gest. Trener Legii Dariusz Wdowczyk i brazylijski pomocnik warszawiaków Edson po zdobyciu przez tego drugiego bramki padli sobie w ramiona. Wiemy, że w ostatnim czasie między tymi panami był konflikt. Czy to oznacza koniec kryzysu i Legia zacznie grać tak jak przed rokiem? Odpowiedź poznamy juz niedługo.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.