Facebook Google+ Twitter

Orange Ekstraklasa. Wyniki 6. kolejki

  • Źródło: Dziennik Łódzki
  • Data dodania: 2006-09-09 21:42

Wisła Płock - Widzew Łódź 2:2. Beniaminek zaskoczył faworyta. Widzew osiągnął remis na boisku Wisły w Płocku. Młody łódzki zespół strzelił dwa gole i zawiezie do domu jeden punkt.

W drużynie gości po raz pierwszy od początku spotkania zagrał Bartłomiej Grzelak, którego tamtejszym kibicom przedstawiać nie trzeba, bo przecież grał w drużynie Wisły. Lider strzelców drugiej ligi wystąpił w trzech wcześniejszych spotkaniach, ale były to końcówki meczów i połowa spotkania z Arką. Widać było, że Grzelakowi zależało bardzo na tym występie.

fot. Express IlustrowanyW pierwszej półgodzinie gra była wyrównana i łodzianie nie pozwolili narzucić sobie stylu gry zdobywcom Pucharu Polski i Superpucharu. Odgryzali się groźnymi kontrami. W 18 minucie odnotowaliśmy groźny atak Bartłomieja Grzelaka i Adriana Budki, ale strzał Bartosza Iwana w ostatnim momencie został zablokowany. W 31 minucie bodaj najaktywniejszy zawodnik meczu Adrian Budka groźnie zaatakował prawą flanką i napędził sporo strachu defensywie gospodarzy. Przez sześć następnych minut serię ataków przeprowadziła Wisła i wydawało się, że będzie dominowała do końca pierwszej połowy. Najgroźniejszą sytuację stworzyło sprytne podanie byłego widzewiaka Pawła Sobczaka do nadbiegającego Lumira Sedlacka, który znalazł się sam na sam z Bartoszem Fabiniakiem, ale bramkarz łodzian wygrał ten pojedynek.

Niespodziewanie końcówka pierwszej połowy to zdecydowana dominacja beniaminka. Łodzianie wywalczyli cztery rogi z rzędu, a bliski szczęścia był Adrian Budka. Zakończył on kolejny szybki atak strzałem z bliska, po którym piłkę sparował na róg nogami Robert Gubiec.

W ostatniej minucie zaatakowali gospodarze i groźną akcję zastopował wspaniałym wślizgiem Piotr Stawarczyk. Po dwóch podaniach piłka trafiła do Adriana Budki, ten dostrzegł ustawionego na 18 metrze Bartłomieja Grzelaka, który wręcz ośmieszył dwóch obrońców, wyprzedzi ich, znalazł się sam na sam z Robertem Gubcem i technicznym strzałem umieścił piłkę w dolnym rogu bramki.

Po przerwie mecz nabrał rumieńców, głównie za sprawą gospodarzy, którzy zepchnęli łodzian do momentami desperackiej obrony. Już w 3 minucie po zmianie stron był remis. Ojcem akcji był Paweł Sobczak, który podał do Wahana Geworgiana, ale ten obsłużył Tomasa Michalka. Czech strzelił z bliska po ziemi i Bartosz Fabianiak był bez szans.

Odnotowaliśmy znów groźne akcje płocczan. Po dośrodkowaniu z prawej główkował Żarko Belada, a w dwie minuty później Sobczak odepchnął rękoma Marcina Nowaka, sędzia nie zareagował i napastnik Wisły znalazł się sam na sam z bramkarzem gości, ale strzelił obok słupka.

Widzewskie kontrataki były rzadsze, ale były. Na przykład w 56 minucie Grzelak znalazł się sam na sam z Gubcem, lecz ze zbyt ostrego kąta spudłował. W 62 minucie widowiskową kontrę zainicjował Grzelak i po wymianie podań dogodną okazję miał Bartosz Iwan, którego strzał obronił bramkarz.

Później inicjatywę przejęli gospodarze i gra toczyła się na połowie łodzian. Bardzo groźny był włączający się do ataków Żarko Belada, ale miał pecha w kończeniu akcji. W 68 minucie wyrazem przewagi miejscowych był gol. Po dwunastym kornerze z prawej, Fabiniak minął się z piłką i Paweł Sobczak strzelił głową do pustej bramki.

Miejscowi liczyli, że po tym ciosie łodzianie się nie podniosą. Nie docenili łódzkiej młodzieży. Zmiana Saszy Bogunovicia na Krzysztofa Sokalskiego okazała się strzałem w dziesiątkę. Łodzianie przetrzymali kilka kolejnych ataków płocczan i w 77 minucie po akcji lewą stroną i podaniu sprzed linii końcowej Grzelaka, piłkę przyjął Sokalski i wyrównał. To jego drugi gol w pierwszoligowej karierze.

Obie strony jeszcze próbowały przechylić szalę zwycięstwa, ale żadnej się to nie udało. Zresztą porażka którejkolwiek z drużyn byłaby mocno krzywdząca. W końcówce pogubił się sędzia. W przedostatniej minucie popełnił trzy błędy, ale sytuacje uratował brawurowo interweniujący Fabiniak, który rzucił się pod nogi Karola Gregorka.

Obawy, że młody beniaminek nie wytrzymuje meczu, które padały po poprzednich spotkanich, okazały się płonne. Łodzianie wywalczyli cenny remis i są w czołówce ekstraklasy.
Bogusław Kukuć

Wisła Płock – Widzew 2:2

Gole:
0:1 - Bartłomiej Grzelak (45), 1:1 - Tomas Michalek (48), 2:1 - Paweł Sobczak (68, głową), 2:2 - Krzysztof Sokalski (77)

Składy:
Wisła: Gubiec - Żivković (84, Romuzga), Belada, Magdoń, Kazimierczak - Michalek, Gedeon (46, Obajdin), Rachwał, Sedlacek - Geworgian (84, Gregorek), Sobczak. Trener: Josef Csaplar.
Widzew: Fabiniak - Nowak, Stawarczyk, Tychowski, Kłos - Budka, Iwan (90, Konieczny), Rzeźniczak, Wawrzyniak (74, Zecević) - Bogunović (69, Sokalski), Grzelak. Trener: Michał Probierz.

Kartki:
Żółte: Nowak, Stawarczyk, Fabiniak, Kłos
Sędzia: Hubert Siejewicz (Białystok).

Pozostałe wyniki Orange Ekstraklasy – 6. kolejki

Piątek:
Arka Gdynia - Legia Warszawa 1:1 (1:0)
Wisła Płock - Widzew Łódź 2:2 (0:1)

Sobota:
Groclin Dyskobolia Grodzisk Wlkp. - Lech Poznań 1:0 (0:0)
Kolporter Korona Kielce - Górnik Łęczna 2:0 (1:0)
Górnik Zabrze - Odra Wodzisław Śląski 2:2 (0:0)
ŁKS Łódź - Zagłębie Lubin 2:2 (0:0)
BOT GKS Bełchatów - Cracovia Kraków 2:1 (1:1)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.