Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

22402 miejsce

Orange nie chce pieniędzy klienta

Operator sieci komórkowej Orange uparcie nie chce zarabiać. Klient chce płacić więcej, Orange tego wcale nie oczekuje. Może zresztą chętnie przyjąłby pieniądze, ale niezrozumiały system skutecznie to blokuje. Oto historia z życia wzięta.

W czerwcu 2007 roku Klient zakupił telefon Motorola V3xx wraz z umową na dwa lata. Telefon w promocji, a i tak kosztował żywą gotówką ponad 500 zł. Plan taryfowy "Nowy Twój Plan" za 50 zł/msc, plus pakiet internetowy "Orange World i Internet" za 25 zł/msc dopełniły całości zakupu. Klient był bardzo zadowolony, nie skarżył się na nic. Ale jak to w życiu bywa - nieco zmienił mu się sposób korzystania z telefonu i zapragnął mieć więcej. Powszechnie znana prawda mówi "Nie ma nic za darmo" i świadom tego Klient gotów był zapłacić nieco więcej. Zdecydował się na zmianę planu taryfowego na "Plan na Rozmowy" - za 55 zł/msc. Okazało się jednak że nie może przejść na droższą taryfę bezpłatnie. Kiedy Orange nazywało się jeszcze Idea - nieodpłatna zmiana taryfy na wyższą była czymś naturalnym. Obecnie w Orange zabieg taki kosztuje 50 zł. Klient byłby skłonny dać owe 50 zł jednorazowo za zmianę taryfy, gdyby wiązało się to na przykład z koniecznością wysłania pracownika w długą i niebezpieczną podróż, przez pełną węży i pająków piwnicę, do centrali telefonicznej - gdzie za pomocą skomplikowanego systemu dźwigni i cięgięł ów pracownik dokonałby rekonfiguracji systemu. Tymczasem zmiana taryfy to raptem trzy kliknięcia w specjalnym panelu - o czym Klient, jako zawodowy informatyk doskonale wie. Kwota ta jest zwykłym wyłudzeniem, nieadekwatnym do nakładu pracy przy zmianie taryfy. Nic to.

Zdjęcie ilustracyjne. / Fot. AKPAKlient pomyślał więc że pal diabli taryfę, jakoś się ograniczę z tym gadaniem, będę wysyłał mejle. Mam nowoczesną komórkę więc czemu nie? Jednak pakiet "Orange World i Internet" okazał się za mały. Kosztował 25 zł/msc i zawierał oszałamiającą ilość megabajtów - całe 25 sztuk. Po uważnej analizie strony internetowej Orange okazało się że do wyboru są trzy kuszące opcje:

1. Orange Free Email - 150 MB za 30 zł/msc.

2. Orange Free Standard - 512 MB za 60 zł/msc.

3. Orange Free Premium - 4 GB za 120 zł/msc.

Wybór padł na pierwszą możliwość, bo to tak ani za dużo, ani za mało jak na mobilny internet - w końcu nikt nie jest aż takim masochistą, aby na niedużym wyświetlaczu komórki robić wszystko to co na normalnym komputerze. Internet w komórce miał być tylko mobilnym uzupełnieniem laptopa. Pora na telefon do biura obsługi z prośbą o wyłączenie starego pakietu i aktywację nowego. Oczywiście powtarza się sytuacja iż klient chce płacić więcej. Całe 5 zł, ale zawsze to jednak więcej. Konsultant początkowo zdezorientowany, bo pierwsze słyszy o "Orange Free Email", no nic, pewnie znowu marketoidzi z góry coś wymyślili i nas, tu na dole, nie poinformowali. Konsultant przebił się przez rozmaite opcje w swoim programie i poinformował klienta że nie ma problemu - już mordujemy stary pakiet i odpalamy nowy. Klient odetchnął z ulgą, gdy wtem - konsultant powiedział:

- Ma pan świadomość że zmniejszy się pańska "kwota zobowiązania"? (Chodzi bowiem o to że klient zapłacił za swoją Motorolę promocyjną cenę, w zamian zaś zobowiązał się płacić co miesiąc 75 zł - to nazywa się "kwotą zobowiązania")

- No przecież płacił będę 80 zł.

- Nie, gdyż opłata za Orange Free Email nie wchodzi w skład "kwoty zobowiązania"

Po starannym przesłuchaniu pana konsultanta okazało się iż jest to jedyny pakiet jaki w skład owej magicznej kwoty nie wchodzi. Wszystkie inne wchodzą jak najbardziej - ten nie. Bo tak. Jeśli ktoś naiwnie sądzi że na fakturze nie zobaczy tego pakietu to oczywiście jest w błędzie. Na fakturze będzie 80 zł, a "kwota zobowiązania" wynosić będzie 50 zł (w opisywanym przypadku). Konia z rzędem temu, kto wyjaśni co autor tych pomysłów miał na myśli?

Zakończenia jeszcze nie ma. Klient zapytał operatora o co tutaj chodzi i czeka na odpowiedź. Prosił aby odpowiedź była w miarę szybka, aby przed rozpoczęciem nowego okresu rozliczeniowego wiedział na czym stoi. Niestety, nadal czeka. Być może uda mu się mieć wymarzony Plan na Rozmowy i Orange Free Email i będzie mógł płacić operatorowi 10 zł miesięcznie więcej. Być może operator mu to skutecznie uniemożliwi. Wówczas Klient zakończy współpracę z tym operatorem, mimo wielu lat wspólnych doświadczeń, wzlotów i upadków. W końcu starego konia należy odprowadzić za stodołę i...

Przeczytaj także:
Doświadczenia bezradnego klienta z siecią Plus...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

kumam jak ten chińczyk: nie siśko, ale ja sie duxiko domyślać. + bo ciekawy i nawet mnie edukujący

Komentarz został ukrytyrozwiń

Podstawowy problem jest taki, że we wszystkich sieciach jest pod tym względem podobnie. Gorzej - niekompatybilność z innymi produktami (tu - taryfami) jest zmorą wielu dziedzin życia... warto może zapytać na forach telekomunikacyjnych, tam jednak są ludzie, a nie kalkulatory operatora i może coś doradzą. Często trafiają się też pracowanicy poszczególnych sieci i mają większą wiedzę niż przeciętny przedstawiciel w punkcie sprzedaży.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Właśnie dlatego wolę mieć telefon na kartę i od momentu zakupu telefonu praktycznie nie mieć do czynienia z operatorem. Bo abonament i te wszystkie umowy... brr...

Komentarz został ukrytyrozwiń

+

Nie dość, że ceny w tej firmie jak z kosmosu, to naprawdę twórcy TEGO WSPANIAŁEGO PLANU są niesamowicie elokwentni:(
A już conajmniej żałosna jest w tym momencie nazwa orange FREE, bo jakoś tej wolności nie widać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetnie napisane +.

Denerwuje jednak, że w naszej rzeczywistości napotykamy tak wiele absurdów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ za naświetlenie problemu z wielką korporacją! Oby to zauważyli, przyspieszyli swoje działanie i dostosowali się do indywidualnych potrzeb klienta. Każda sieć chce być idealna dla każdego, ale coś im jak widać nie wychodzi...

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ dla autora. Polska schodzi na psy!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niestety, to jest Polska.
Miałem podobną przygodę z TV kablową, chciałem zmienić pakiet internetowy 512 na 1024, a konsultant powiedział, że zmieni, ale jeszcze muszę u od nich wziąć telefon.

Komentarz został ukrytyrozwiń

z sarkastycznym zacięciem, ale trafnie :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kolejna "ofiara" komórkowych możnowładców. Przypomniał mi się kawałek ze skeczu kabaretu TEY; Co znaczy SKLEP - Stój Kliencie Lub Ewentualnie Poproś.
Dla przypomnienia dodam też: link epraszam, że jestem klientem

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.