Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

175869 miejsce

Orange Prokom Open: Davydenko skreczował!

Znamy kolejnych ćwierćfinalistów Orange Prokom Open. Jednym z nich jest Argentyńczyk Martin Arguello Vassallo, który dzięki kontuzji odniesionej w meczu przez Nikolaya Davidienki, może szykować się na spotkanie z Albertem Montanesem.

Rozstawiony z "jedynką" Rosjanin bardzo mocno rozpoczął spotkanie, wygrywając pewnie pierwszego seta. Od samego początku Vassalo miał problem ze swoim podaniem. W każdym z gemów serwisowych Argentyńczyka, dochodziło do twardych wymian na korcie i walki na przewagi. W szóstym gemie Nikolay Davidenko zdołał przełamać swojego rywala i wyprowadzić stan meczu na 4:2. Najwyżej rozstawiony w sopockim turnieju tenisista kontrolował końcówkę partii, jeszcze raz przełamując rywala w ostatnim gemie i wygrywając seta 6:2.

Druga partia rozpoczęła się zaskakującym przełamaniem gema serwisowego Rosjanina. Martin Arguello Vassalo wyszedł na prowadzenie 2:0. Później tenisiści grali gem za gem, aż do stanu 5:3. Już wtedy pojawiły się pierwsze problemy ze zdrowiem Rosjanina. Swoje podanie Davidenko przegrał popełniając fatalne błędy, które wymuszał ciągłymi atakami Vassalo. Partia zakończyła się wynikiem 6:3. Argentyńczyk dzięki przyspieszeniu gry i determinacji doprowadził do remisu w meczu.

Początek trzeciej partii zaczął się od gładko wygranego własnego serwisu Vassalo i ...trzeciej już wizyty na korcie turniejowej pomocy medycznej. Tenisiści zdołali jeszcze rozegrać dwa gemy, gdy Davidenko podjął trudną decyzje o poddaniu meczu. Tym samym nie będzie dane, aktualnie czwartemu w światowym rankingu zawodnikowi, obronić tytułu z zeszłego roku, jak również punktów, które Rosjanin zdobył w Sopocie w 2006 roku. Na pomeczowej konferencji Davidenko zapewniał jednak, że za rok znów pojawi się w Polsce na Orange Prokom Open. Argentyńczyk skomentował swoje spotkanie: – Moje zwycięstwo nie zależało do końca od umiejętności zaprezentowanych przeze mnie na korcie, a bardziej od tego, co na korcie pokazał Davidienko oraz od jego kontuzji. Na pytanie o swojego najbliższego rywala, odpowiedział: – Grałem już z Montanesem trzykrotnie i zawsze przegrywałem. Bardzo dobrze się znamy i wiem, że Albert jest specjalistą od kortów ziemnych. Uwielbia długie wymiany, stąd jeśli ktoś oczekuje spotkania w stylu "serve and volley", to niech lepiej nie przychodzi na kort.

Montanes kolejnym półfinalistą



Przed spotkaniem Davidenko - Vassalo, na korcie centralnym rywalizowali między sobą wspomniany Albert Montanes i Mariano Zabaleta. Pojedynek hiszpańsko-argentyński zakończył się sukcesem zawodnika z Półwyspu Iberyjskiego. Tym samym w drugiej rundzie Montane spotka się w ćwierćfinale z Argentyńczykiem Vassalo. Sam trzysetowy pojedynek należał do jednych z ciekawszych dziś na kortach w Sopocie. Początek spotkania nie ułożył się najlepiej dla Hiszpana. W dziesiątym gemie pierwszej partii Montanes został przełamany, co stało się w najbardziej odpowiednim momencie dla Zabalety. W ostatnim gemie serwował już na wygranie seta, co uczynił bardzo pewnie, wygrywając pierwszą partię 6:4. Jednak w dalszej części spotkania nie było tak dobrze. Już w pierwszym gemie, drugiego seta Montanes zdołał przełamać rywala, a później wygrał własne podanie, dzięki czemu na początku spotkania było już 2:0. Jednak w szóstym gemie Hiszpan nie obronił swojego serwisu. Zabaleta odrobił straty. Stan meczu 4:3. Dla Argentyńczyka problem pojawił się w gemie jedenastym, w którym serwował i który przegrał po własnych błędach. Drugi set dla Hiszpana stał się faktem. W decydującym secie zdecydowanie lepszy był Montanes, który zainaugurował go dwoma przełamaniami rywala i rezultatem 4:0. Zabaleta zerwał się jeszcze do ataku, wygrywając trzy kolejne gemy. Ale to było wszystko na co było stać Argentyńczyka w tym meczu. Hiszpan ponownie wygrał seta 7:5 i cały mecz 4:6 7:5 7:5.

Waleczny Koubek



Na sąsiednim korcie numer 1, fantastyczny pojedynek stoczyli Austriak Stefan Koubek i Belg Kristof Vliegen. Koubek awansował po trzysetowym boju, imponując walecznością i konsekwencją w grze. Austriak spisuje się rewelacyjnie. W pierwszej rundzie ograł Agustina Calleriego, który w turnieju był rozstawiony z "piątką". Teraz zostawił w pokonanym polu faworyzowanego Belga. Stefan szczególnie imponuje kibicom, bo po raz drugi wygrał spotkanie, które były już praktycznie przegrane. W ćwierćfinale Koubek zmierzy się ze zwycięzcą meczu Steven Darcis - Tommy Robredo.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.