Facebook Google+ Twitter

Orange Prokom Open: Przysiężny pokonał Volandriego

Fantastycznie dla polskich kibiców zakończył się pierwszy dzień turnieju głównego Orange Prokom Open w Sopocie. Michał Przysiężny zajmujący 206 pozycję w rankingu światowym ograł turniejową "czwórkę" Filipo Volandriego 6:4, 2:6, 7:5.

Juan Pablo Brzezicki mimo walki odpadł z eliminacji i nie zagra w turnieju głównym Orange Prokom Open. / Fot. Daniel KurMimo przenikliwego zimna i ciągłych opadów deszczu udało się rozegrać kilka z zaplanowanych na pierwszy dzień turnieju spotkań. Przede wszystkim udało się dograć do końca eliminacje, przez co poznaliśmy już nazwiska tych, którzy zagrają w turnieju głównym. A są nim Steven Darcis z Belgii, Boris Pashanski z Serbii, Oliver Patience z Francji i Maximo Gonzalez z Argentyny. Poza tym rozegrano cztery spotkania pierwszej rundy singla i dwa spotkania turnieju deblowego. Mimo kapryśnej aury, emocji czysto sportowych nie zabrakło.

W eliminacjach doszło do małej niespodzianki. Choć, co wynikało z poprzednich relacji, porażka Argentyńczyka Gastona Gaudio była do przewidzenia. Steve Darcis to zawodnik niezwykle ambitny i będący obecnie w dobrej formie. Czego nie można powiedzieć o Gaudio, którego dyspozycja nie jest najlepsza. Do finałowej części eliminacji przebrnął dzięki dobremu losowaniu, bo po drodze nie trafił na żadnego z obcokrajowców, a tylko na polskich, jeszcze nie ukształtowanych graczy. W spotkaniu z Belgiem nie miał jednak za wiele do powiedzenia. Gładko przegrał 2:6, 0:6. W pierwszej rundzie turnieju głównego Darcis zmierzy się dziś z Nicolasem Massu. Chilijczyk zajmujący obecnie 65. lokatę rankingu światowego znany jest z dobrej gry na kortach ziemnych. W tym sezonie regularnie przechodzi pierwsze rundy, więc Belg który rozegrał już trzy spotkania w Sopocie, będzie miał nie łatwe zadanie. Choć w jakiej formie jest Darcis niech świadczy fakt, że w połowie lipca wygrał turniej International Series w Amersfoort w Holandii, gdzie pokonał Austriaka Wernera Eschauera.

Bardzo ciekawy, argentyński pojedynek miał miejsce na korcie numer 2. Juan Pablo Brzezicki, który w dotychczasowych rundach eliminacji dobrze radził sobie z przeciwnikami, tym razem musiał uznać wyższość swojego rodaka Maximo Gonzaleza. Jednak Brzezicki łatwo skóry nie sprzedał, ulegając w trzech setachPogoda utrudniła organizatorom przeprowadzenie zawodów. / Fot. Daniel Kur 6:4 4:6 1:6. Mecz obfitował w długie i mocne wymiany, co mogło podobać się publiczności. Gonzalez w pierwszej rundzie turnieju głównego spotka się z...Argentyńczykiem Martinem Arguello Vassallo (85. ATP).

Swoje spotkanie wygrał również Boris Pashanski, który dzień prędzej z trudami ograł Ivo Minara. W starciu z Pablo Cuevasem nie miał jednak większych problemów. Dzięki temu Serb w turnieju głównym zmierzy się z Włochem Potito Starace, zajmującym 46. pozycję w rankingu światowym. W tym roku popularny "Poto" osiągnął 1/8 Rolland Garros.

Pogromca Adama Chadaja, Oliver Patience przebrnął przez eliminacje Rosjanina Yuri Schukina. Mecz jednak, podobnie jak pojedynek z Polakiem, Francuz rozstrzygnął po długim trzysetowym boju, z dwoma tie-breakami 7:6(2) 3:6 7:6(5). Losy awansu toczyły się do samego końca, szczęśliwie to Patience obronił najważniejsze piłki i zagra w turnieju głównym. Tam czeka na niego rywal z pewnością w jego zasięgu...Dawid Olejniczak. Polak w zawodowym tenisie nie osiągnął za wiele, ale miejmy nadzieje, że stawi czoła doświadczonemu Francuzowi. Olejniczak z pewnością będzie mógł liczyć na wskazówki jak grać od Adama Chadaja. Być może Polak sprawi niespodziankę podobną do wyczynu Michała Przysiężnego.

Największą niespodzianką, jeśli nie sensacją pierwszego dnia turnieju głównego Orange Prokom Open było zwycięstwo Michała Przysiężnego z Filippo Volandrim. Włoch od samego początku się dał rozegrać Polakowi. Jednak przy stanie 1:1 w gemach, sędzia spotkania Cedric Mourier postanowił przerwać mecz z Filippo Volandri nie mógł być zadowolony z gry w tegorocznym Orange Prokom Open. / Fot. Daniel Kurpowodu opadów deszczu. Po przerwie Michał nie stracił animuszu i prowadził nawet 4:3. Volandri sprawiał na korcie wrażenie "przygaszonego". Tę dyspozycję rywala wykorzystał Przysiężny przełamując Włocha w ósmym gemie na 5:3. Swoje podanie Polak również wygrał i pierwszy set dla Michała stał się faktem. Drugi set to jednak perfekcyjna gra Filippo, który gładko rozprawił się z Przysiężnym 6:2. Polak oddał pole gry wyżej sklasyfikowanemu Włochowi. Mimo to Michał kontynuował taktykę spokojnych długich wymian z Volandrim, co zaowocowało w ostatnim secie.

Decydujący set rozgrzał, przemarzniętą deszczem i wiatrem publiczność do czerwoności. Polak zaczął słabo przegrywając własne podanie w pierwszym gemie. W decydującej piłce drugiego gema Michał wyrzucił piłkę w aut. Zrobiło się 0:2. Szansa na pokonanie gracza z pierwszej trzydziestki rankingu ATP oddalała się. Bardzo ważny był kolejny gem serwisowy. By nie stracić wiary w końcowy sukces Polak musiał go wygrać, co udało się nie bez kłopotów. Ten moment dodał jednak Przysiężnemu skrzydeł. Przy podaniu Volandriego nagle zrobiło się 0:40, po fatalnych błędach Filippo. Doświadczony Włoch nie zdołał wybrnąć z kłopotów i przegrał swój serwis. Stan meczu 2:2. Przełamanie rozbudziło publiczność, która od teraz każde dobre zagranie Polaka nagradzała gromkimi brawami.

Przysiężny zrobił się pewny swoich umiejętności. Na korcie imponował spokojem, co widać było w kolejnej partii, którą bez problemów wygrał Polak. Jednak w siódmym gemie po błędach własnych Przysiężnego, Volandri miał trzy piłki na przełamanie. Włoch szansy nie zmarnował i znów zrobiło się nerwowo dla Polaka (4:3 dla Filippo). Jednak trzy wspaniałe zagrania Michała przy serwisie Filippo sprawiły, że role się Michał Przysiężny - bohater pierwszej rundy sopockiego turnieju. / Fot. Daniel Kurodwróciły. Tym razem to polski tenisista miał trzy break-pointy, których również nie zmarnował. Swoje podanie tym razem na spokojnie wygrał Polak, choć w jednej akcji wymagana była konsultacja sędziowska. Decyzja na korzyść Przysiężnego na tyle wyprowadziła z równowagi Volandriego, ze zaczął grać bardzo nierówno i wyrzucać piłki w aut. Przy stanie 6:5 dla Polaka, było wiadomo, że będziemy mieli co najmniej tie-break. Michał postanowił jednak zaatakować nieco poddenerwowanego Włocha, co przyniosło zamierzony efekt. Przy piłce meczowej kibice już stali, a gdy sędzia zakomunikował "gem, set, match Przysiężny", cały stadion zgotował Michałowi owację na stojąco.

Na pomeczowej konferencji Michał Przysiężny powiedział: - Mocna końcówka spotkania, zazwyczaj stawka meczu usztywnia zawodników w końcówkach. Cieszę się, że tego uniknąłem. Chwilami starałem się grać Michał Przysiężny na konferencji prasowej. / Fot. Daniel Kurszybciej, ale Volandrii to gracz znany z solidnej defensywy, stąd grałem długą piłką, by się zanadto nie "podpalać". Kort był ciężki, stąd trzeba było zagrać spokojnie.

Polaka w kolejnej rundzie czeka pojedynek ze zwycięzcą przerwanego z powodu deszczu pojedynku Rosjanina Igora Adreeva z Ekwadorczykiem Nicolasem Lapentim. Stan meczu na dziś: 6:0, 3:3.

Równolegle do pojedynku Przysiężnego z Volandrii toczyło się spotkanie Jose Acasuso z Wernerem Eschauerem. Bez większych problemów Argentyńczyk pokonał Austriaka 6:2, 6:3. W pojedynkach hiszpańsko - argentyńskich w pierwszym dniu Orange Prokom Open padł remis. Najpierw spotkanie z Hiszpanem Albertem Montanesem (51. ATP) przegrał dość gładko Diego Hartfield (83. ATP) 6:1 6:3, a później niespodziewanie odpadł faworyzowany gracz z półwyspu Iberyjskiego Nicolas Almagro (31. ATP) w starciu z Mariano Zabaletą (82. ATP) w dwóch setach 6:3 7:5. Zwycięzcy tych dwóch pojedynków zmierzą się w drugiej rundzie.

Plan gier na dziś:
Kort Centralny
godz. 12.30: Chela J. - Roitman S.
następnie: Lapentti N. - Andreev I.
następnie: Patience O. - Olejniczak D.
nie przed 17.15: Kubot Ł. - Robredo T.
następnie: Davydenko N. - Pavel A.
Kort 1
godz. 12.30: Calleri A. - Koubek S.
następnie: Massu N. - Darcis S.
następnie: Starace P. - Pashanski B.
następnie: Olejniczak D. i Przysiężny M. - Chadaj A. i Gawron M.
Kort 2
godz. 12.30: Tipsarevic J. - Mayer F.
następnie: Vliegen K. - Horna L.
następnie: Simon G. - Troicki V.
następnie: Scherrer J. i Zovko L. - .Gonzalez M. i Montanes A.
Kort 3
godz. 12.30: Junqueira D. i Zabaleta M. - Garcia M. i Prieto S.
następnie: Vassallo Arguello M. - Gonzalez M.
nie przed 16 Bednarek T. i Skoch D. - Brzezicki J. i Calleri A.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Totalny plus!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kolejny duży plus, świetne relacje :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.