Facebook Google+ Twitter

Orange Prokom Open: Robredo zwycięzcą

Po krótkim, dwusetowym spotkaniu faworyzowany Tommy Robredo zwyciężył w finale Orange Prokom Open. Jose Acasuso schodził z kortu pokonany w stosunku 7:5, 6:0.

Pierwszy set rozpoczął się od dwóch przełamań. Najpierw gem serwisowy Argentyńczyka zdołał wygrać Tommy Robredo. A potem tym samym zrewanżował się Jose Acasuso. Po pięciu gemach mieliśmy wynik 3:2 dla tenisisty z Ameryki Południowej. Wtedy mocniej zaatakował Jose, przełamując Hiszpana i wyprowadzając stan meczu na 4:2. Na nic zdała się dobra gra Acasuso, bo przy własnym serwisie Acasuso był mało skuteczny – oddając dość łatwo swój gem serwisowy. W grze Jose widać było nerwowość i niepewność przy siatce. Stąd też stworzyła się bardzo niebezpieczna dla Argentyńczyka sytuacja w gemie dziewiątym. Prowadząc już 40:0 Acasuso dał się dogonić Robredo i omal nie przegrałby bardzo ważnego gema w tym spotkaniu. Na jego szczęście udało się zdobyć punkt na 5:4. Przy serwisie Robredo Acasuso miał dwie piłki setowe, które jednak zmarnował po prostych błędach. Robredo wygrywając tego gema, wygrał w zasadzie mecz.

Zdenerwowany i wybity z gry Acasuso nie potrafił już w tej partii powalczyć o dobry wynik. Konsekwencją tego było przełamanie serwisu Argentyńczyka w gemie jedenastym. Robredo nie miał problemów z wygraniem własnego podania. Pierwszy set dla Hiszpana stał się faktem.
W drugiej partii koncertowo zagrał Robredo. Acasuso nie potrafił przeciwstawić sie dobrym serwisom Hiszpana. Argentyńczyk nie wierzył już w zwycięstwo w tym spotkaniu. Poddany set 6:0 zakończył tegoroczne zmagania w Orange Prokom Open. Zwycięzca imprezy, podobnie jak zawodowy turniej tenisowy International Series w Sopocie są z najwyższej światowej półki. Oby więcej takich imprez w Polsce.

Po meczu powiedzieli:
Jose Acasuso:
W pierwszej partii nie wykorzystałem piłki setowej i to był przełomowy moment tego turnieju. W drugim secie straciłem koncentrację. To nie był mój dzień. Wczoraj grałem lepiej.
Tommy Robredo:
Postawiłem sobie cel, by być silnym mentalnie na turnieju w Sopocie. Na poprzednich turniejach przegrywałem z zawodnikami, z którymi nie powinienem przegrać. Stąd straciłem pewność siebie, która udało mi się odzyskać w Polsce, wygrywając turniej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Specjalna nagroda sie nalezy dla kolegi. Np jakaś rakieta :>

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.