Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

118944 miejsce

Orędzie Obamy: Ameryka musi oszczędzać

Wezwanie do wspólnej pracy na rzecz zwiększenia innowacyjności i konkurencyjności amerykańskiej gospodarki oraz zapowiedź zamrożenia wydatków budżetowych, to główne punkty dorocznego przemówienia Obamy przed obiema izbami Kongresu

 / Fot. EPA/MIKE THEILERCała polityczna elita zebrana w Kongresie, tłumy dziennikarzy i miliony ludzi przed telewizorem, a więc wielki polityczny show - tak, jak co roku wyglądało "Orędzie o Stanie Unii" ("State of the Union Address") prezydenta Baracka Obamy.

W trwającym 61 minut przemówieniu w Kapitolu - dość długim w porównaniu do jego poprzednika - Obama podkreślił przede wszystkim potrzebę przywrócenia innowacyjności amerykańskiej gospodarce. "To jest nasz "moment Sputnika" - oznajmił prezydent, nawiązując do czasu, kiedy wieść o wystrzeleniu przez Rosjan pierwszego satelity zdopingowała USA i prezydenta Kennedy'ego do większego wspierania nauki, dzięki czemu Ameryka wygrała "kosmiczny wyścig". Tym razem, jak stwierdził Obama, Stanom Zjednoczonym potrzebny jest równie duży wysiłek i wkład w naukę, aby ich gospodarka odzyskała konkurencyjność w stosunku m.in. do Chin. Zwiększone mają zostać inwestycje w badania biomedyczne, informatykę i "zieloną technologię". Obama oznajmił też, że gospodarka wychodzi z kryzysu i najgorsze ma już za sobą. "Jesteśmy przygotowani na postęp!" - skonkludował.

Przemawiając w Kapitolu przed obiema izbami Kongresu oraz sędziami sądu najwyższego, Prezydent zaadresował też problem ogromnego poziomu zadłużenia Stanów Zjednoczonych, mówiąc że obecny stan finansów państwa jest "nie do utrzymania" i zapowiadając zamrożenie budżetowych wydatków w niektórych sektorach. Obama mówił głównie o gospodarce, nie poświęcił natomiast wiele czasu na politykę zagraniczną, co zostało zauważone przez komentatorów.

Obama wspomniał też o niedawnym tragicznym zamachu niezrównoważonego mężczyzny w Tucson w Arizonie, kiedy zginęło sześć osób, a partyjna koleżanka prezydenta, deputowana Gabrielle Giffords, została postrzelona w głowę. Nawiązując do tego wydarzenia, prezydent podkreślił, że problemy, z którymi spotyka się Stany Zjednoczone wykraczają poza partie i zwykłą politykę i że w interesie kraju dwie frakcje muszą ze sobą współpracować, aby iść naprzód.

Tradycyjnie po orędziu miała miejsce transmitowana w telewizji odpowiedź opozycji na przemówienie prezydenta. Jednak tym razem po raz pierwszy w historii miały miejsce dwie takie riposty. Oprócz wybranego przez Repulikanów kongresmena Paula Ryana z Wisconsin, swoje przemówienie wygłosiła republikańska deputowana Michelle Bachmann, reprezentująca ruch Tea Party. Ryan przestrzegał przed narastającym długiem USA, zaś Bachmann, uderzając w podobne tony, zażądała od prezydenta przyjęcia poprawki do konstytucji gwarantującej zbilansowany budżet i odwołania reformy służby zdrowia - projektu, który był największym przedsięwzięciem Obamy.

Orędzie o stanie Unii to w USA jedna z najbardziej honorowanych politycznych tradycji. Uczestniczą w nim wszystkie najważniejsze osoby w państwie, zaś jeden kongresmen jest wyprowadzany w owiane tajemnicą miejsce, aby - jeśli miałby miejsce zamach na Kapitol i wszyscy zginęli - mógł zachować ciągłość władzy. Tradycją jest także przerywanie przemówienia oklaskami na stojąco - przy czym wstają zwykle tylko partyjni koledzy prezydenta (Jak wyliczyli dziennikarze, kongresmeni w ciągu 61-minutowego przemówienia wstali 80 razy). Tym razem po raz pierwszy za kadencji Obamy byli w mniejszości, po tym jak wielkie zwycięstwo w listopadowych wyborach odniosła Partia Republikańska.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.