Zakończone przed kilkoma minutami orędzie prezydenckie, czyli wystąpienie obywatela Lecha Kaczyńskiego trwało 36 minut.
Zobacz także:
Artykuły
(682)
Galerie
(88)
Średnia ocen
(4.20)
Miejscowość: w drodze | Kraj: Polska
O mnie: Emerytka. Stosunek do rzeczywistości ironiczno-cyniczno-pobłażliwy. Nie lubi rzepów na psim ogonie, dredów i wszelkich innych koltunów.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Andrzej Tonderski 23.05.2009 17:19
Ha... dobra argumentacja retoryczna. Zgadzam się z tym co mówisz.... Niestety, lojalności w stosunku do brata też nie mogę nazwać głupotą. To jest rzadki przypadek w obecnych czasach. Problem tylko jest taki, że myśmy (no niekoniecznie ja, bo nie chwaląc się przewidywałem taki obrót rzeczy) się dali nabrać na to wybierając i jednego (partia parlamentarna) i drugiego (pozycja prezydenta) na tak wysokie stanowiska. Jasne było, że ich więź będzie sterowała rozwojem politycznym w kraju a obietnice typu: jak on będzie prezydentem to ja nie będę premierem były tylko na pokaz...
A zatem przyznając Ci rację pozostanę przy swoim zdaniu ;)
Jadwiga Kowalczyk 23.05.2009 06:13
A wiesz Andrzeju - cos w tym jest. Ale jesli "niesamowicie mądry facet" otacza sie takimi doradcami, co coś nie tak: nie odróznia mądrych od pochlebców,a fachowców od karierowiczów?
A może własnie takich potrzebuje, bo nie jest tak "niesamowicie mądry"? Może jego mądrość w doborze ludzi polega na lojalnosci w stosunku do brata?
Andrzej Tonderski 22.05.2009 22:02
A ja uważam, że prezydent zmienił front.
On przecież wyraźnie popiera PO.
Takim wystąpieniem przecież wcale nie zdobędzie zwolenników PiSowi. Tylko ich zrazi swoją stronniczością.
Żarty żartami. I wiem że teraz narażę się wielu. Ale tak naprawdę prof. Kaczyński to niesamowicie mądry facet. Ale na tym stanowisku i z tymi doradcami i z takim zapleczem męczy się i traci swój autorytet. Szkoda.
Jadwiga Kowalczyk 22.05.2009 19:47
Pawle i Pawle - oczywiście orędzie - w założeniu bezdyskusyjne - zostało wygłoszone tak, aby pozostawic w narodzie wrażenie katastrofy spowodowanej przez obecny rząd.
Pokrzykiwanie posłów PiS , że "złamano konstytucje", bo jest dyskusjanad orędziem, świadczy o tym najdobitniej.
Na szcześciedyskusja sie odbyła, co zniweczyło tak sprytnie pomyslane przedsięwziecie, a obywatele - uswiadomieni przez prezydenta o bezndziejnej sytuacji - nie rozpoczeli zbiorowego samobójstwa.
Prezydent nie po raz pierwszy zaprezentował sie jako brat swego brata. Tylko tyle i aż tyle.
Jacek Wist 22.05.2009 19:28
Szanowny Panie Bednarczyk, czy tutaj jest mowa o premierze czy o prezydencie? Poza tym urząd prezydenta powinien być apolityczny. Mała powtórka z legislacji by się przydała.
Stefania Najsarek 22.05.2009 19:05
Czy wytrwamy w miarę zdrowi do wyborów parlamentarnych i prezydenckich? - ja już dostaję zadyszki....
Autor usunął profil 22.05.2009 18:04
A czy Pan Premier jest Premierem wszystkich Polaków oprócz kolesiów ?
Paweł Ilecki 22.05.2009 15:50
Taki sam wniosek wyciągnąłem po wysłuchaniu pana prezydenta. Ale chyba jednak poszedłem dalej i doszedłem do wniosku, że całe orędzie, cała koncepcja wygłoszenia go obecnie, przed wyborami, a nie za miesiąc [nic by na aktualności nie straciło], była bardzo słabo zamaskowanym elementem kampanii wyborczej PiS. W ten sposób atakując rząd prezydent wykonał dramatyczną próbę ratowania spadających na łeb, na szyję notowań partii swego bliżniaczego brata. A przez moment myślałem nawet, czy się nie zamienili, jak to ponoć robili wcześniej w liceum i dlatego ich wtedy rozdzielono. Pozdrawiam.
Jacek Wist 22.05.2009 13:17
Czy on jest prezydentem wszystkich Polaków? Hmm, mam wątpliwości...
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +224)