Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

22531 miejsce

Orientalne Cesarstwo Ka

Na naszych oczach rozgrywają się mecze o mistrzostwo kraju między drużynami „Rządząca” (występuje pod hasłem „Co mi tam wiatr, lasso i bat”) oraz „Reszta Świata” (występuje pod hasłem „Nie damy się rozjechać opancerzonym samochodem”).

Donald Trump do M Tequila / Fot. H ZinW drugiej drużynie kobiety mają swój własny, dodatkowy sztandar „Też należy nam się coś od życia, nie tylko pigułka”.

Każdy demonstruje swoje uczucia i pragnienia jak umie najlepiej, co tworzy przyjemny szum i chaos. Na powinno to nikogo dziwić; zgodnie z Biblią „na początku był chaos”, co znaczy, że wróciliśmy do początku świata.

Naród ogarnięty płomieniami rozgrywek skłonny jest ignorować poważne zmiany zachodzące w innych częściach świata. Mam na myśli Cesarstwo Ka, państwo orientalne skutecznie łączące rzeczywistość i fantazję. Dzieją się tam rzeczy przeciekawe i znacząco znaczące.

Cesarstwo wzięło swoją nazwę od Cesarza Ka, założyciela nowej dynastii. Poprzednia dynastia, powołana do życia przez Cesarza Tu, została obalona przez naród, który zażyczył sobie zmiany starej wiary na nową, opartą na filarach historii, patriotyzmu oraz dobrobytu. W Cesarstwie Ka nikt nie uniknie już dobrobytu. Jest on obowiązkowy. To nowe hasło jest wyszyte złotymi nićmi na starym jedwabiu; kombinacja ta symbolizuje bogactwo i tradycję.

Sam Cesarz Tu, przez Cesarza Ka zwany Niszczycielem lub Szkodnikiem, udał się na wygnanie w kierunku zachodnim, gdzie obszary wielkiego dobrobytu oferowały łatwy łup: możliwość doprowadzenia ich do ruiny. Jego czar osobisty i gładka mowa tak bardzo zmyliły tamtejsze społeczeństwa, że dano mu od razu wysokie stanowisko z pozłacanym żłobem, nie zważając na to, że jest rudy (wiadomo, co to oznacza). Teraz na naszych oczach rozgrywa się walka o drugi etap jego urzędowania.

W Cesarstwie Ka nie rządzi partia komunistyczna, jak wydaje się niektórym osobnikom, ale Partia Dobroczynności. Sam Cesarz Ka, założyciel dynastii, żywy jak iskra staruszek hulający po salonach, ulicach i w parlamencie niby marcowy wiatr halny, co raz to organizuje imprezy rozrywkowe dla ludu: uliczne wyścigi opancerzonymi samochodami, walki obuszkiem siekiery z opozycją parlamentarną, wycinkę drzew na tempo raz-dwa-trzy, przepychanki i utarczki uliczne, nocne pochody z pochodniami a nawet tanie przeloty wielkim samolotem wojskowym. Cesarz w swoje niezwykłej dobroci założył ponadto fundusz pomocy rodzinom, biednym jak i bogatym, zasobnym w dzieci, stanowiące niezaprzeczalną przyszłość narodu.

Cesarz Ka jest nie tylko orientalny, ale i nadzwyczajny. Wszyscy go kochają. On sam kocha kalambury i mówienie językiem prawdy, wymagającej interpretacji lub odszyfrowania. Oprócz tego, że ma „klawe życie oraz wyżywienie klawe” (jak śpiewa bard), Cesarz Ka ma jeszcze hobby: miłuje pomniki i pedałowanie do tylu na specjalnym welocypedzie, którą to pasją zaraził wielu swoich podwładnych, dawniej zwanych obywatelami.

Tyle słów na dzień dzisiejszy. Oby nam wszystkim przyniosły one otuchę i radość, gdyż nie samym Dziennikiem TVP człowiek żyje. Potrzebne jest także słowo pisane, które można dotknąć palcem a może nawet i ustami w chwili radosnego uniesienia.



Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.