Facebook Google+ Twitter

Orła jaskółka (nie)pokona?

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2013-05-05 22:08

Twór antypolski i antypaństwowy - mówią jedni. Należy nam się od Polski coś więcej niż centralizm - ripostują inni. Ruch niepodległościowy, określanie tożsamości czy może obliczany na zysk ruch polityczny? O co chodzi z tą autonomią?

Rys historyczny


W czerwcu 1922 roku, po podpisaniu 15 maja traktatu w Genewie, powstało na obszarze II Rzeczypospolitej Polskiej województwo śląskie, jedyna autonomiczna jednostka administracyjna ówczesnego państwa. Ze stolicą w Katowicach oraz wojewodą w osobie Józefa Rymera, twór ten prawnie opierał się na tzw. Statucie Organicznym Województwa Śląskiego. Województwo posiadało własny budżet - Skarb Śląski - oraz władzę ustawodawczą w postaci Sejmu Śląskiego. Organowi wykonawczemu przewodniczył zaś wojewoda (powoływany przez władze centralne RP) wraz z Radą Wojewódzką. Obecnie uważa się, że autonomia nadana została Górnemu Śląskowi w celach propagandowych, związanych z plebiscytem, mającym zadecydować o przynależności regionu do Polski lub Niemiec.

To właśnie do tej międzywojennej tradycji odwołują się członkowie Ruchu Autonomii Śląska, w skrócie RAŚ, stowarzyszenia działającego na Śląsku od 1990 roku. Postulują oni gruntowną zmianę kształtu państwa, polegającą na jego decentralizacji i przekazaniu władzy samorządom regionalnym. Jerzy Gorzelik, przewodniczący RAŚ, twierdzi, że regionalna autonomia to efekt dobrze rozumianej zasady subsydiarności(zasada uznająca, że każdy szczebel administracji publicznej powinien przejmować tylko te zadania, które nie mogą być skutecznie realizowane przez szczebel niższy): „Nie ma potrzeby, by o wewnętrznym ustroju regionu, organizacji oświaty, policji czy służby zdrowia na naszym terenie decydowano
w Warszawie. Sytuację, w której rząd centralny rozstrzyga o przebiegu granicy między Bytomiem a Radzionkowem, a posłowie z Mazowsza czy Podlasia współdecydują o kształcie prawa górniczego, uważamy za absurdalną i szkodliwą tak dla regionu, jak dla państwa”.

RAŚ w polityce…



Zdaniem lidera, polityka to jedna z dwu płaszczyzn działalności RAŚ. Od 2001 roku kandydaci związani ze stowarzyszeniem kandydują w wyborach do Sejmu, występując z listy samego Ruchu bądź też PO czy PSL. W wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2004 Jerzy Gorzelik bezskutecznie startował z listy Narodowego Komitetu Wyborczego Wyborców, założonego przez byłego marszałka Sejmu Macieja Płażyńskiego. Największe sukcesy śląska organizacja odnosi w wyborach samorządowych. W 2006 członkowie RAŚ, który połączył listy z PO i PSL, zdobyli mandaty jedynie w radach gmin i powiatów, nie wchodząc w skład sejmiku śląskiego. W 2010 roku natomiast wystawiono samodzielne listy, a Ruchowi udało się wprowadzić do sejmiku trzech reprezentantów: Jerzego Gorzelika, Henryka Myrcika oraz Janusza Witę. Tego samego roku Jerzego Gorzelika wybrano, decyzją sejmiku, do składu Zarządu województwa Śląskiego. W kwietniu bieżącego roku zrezygnował on jednak z tego stanowiska, a niedługo później RAŚ odstąpił od umowy koalicyjnej ze śląską PO.

…i polityka RAŚ



Podstawowym celem RAŚ, jak wynika chociażby z samej nazwy, jest uzyskanie (bądź też odzyskanie) dla Śląska autonomii. Na swojej stronie internetowej Ruch definiuje ją jako „taki model funkcjonowania regionu, który znajduje pomiędzy zwykłą samorządnością a federacją”. Dalej w zakładce „FAQ” zawarte jest doprecyzowanie kształtu pożądanej niezależności: „ma ona wyglądać tak, jak to ustalą władze RP.
O kształcie autonomii muszą one jednak zdecydować wraz z reprezentantami Górnego Śląska. Najlepiej by jednak było, gdyby o zasadach funkcjonowania regionu zdecydował regionalny parlament poprzez uchwalenie czegoś na kształt konstytucji.”. Projekt takiego dokumentu - do wglądu na stronie internetowej. Jako filary autonomii organizacja wymienia odnowiony Sejm Śląski, rząd, skarb i politykę gospodarczą. Granice mają w zamyśle pokrywać się z prawdą historyczną i odczuciami Ślązaków.

To właśnie dążenie do autonomii jest główną przyczyną ogromnej społecznej i politycznej kontrowersji, jaką wywołują działania RAŚ. Bywa, że negatywne opinie wynikają ze złego zrozumienia sprawy - błędnego definiowania podstawowych pojęć, wybiórczego traktowania źródeł kształtowania opinii czy odrzucania hasła ‘autonomia’ jako bezsprzecznie kojarzącego się z zagrożeniem niepodległości i jednolitości Polski. Zdarzają się również niezgrabne czy po prostu zbyt radykalne wypowiedzi członków i sympatyków Ruchu (prym wiedzie sam Gorzelik). Nie sposób jednak nie zauważyć, że pogląd na kwestię relacji region - państwo jest poglądem politycznym, a w tej materii, jak wiadomo, „ile głów ludzi, tyle zdań”. Zdaje się, że trudno jednoznacznie orzec o zasadności pomysłu decentralizacji jedynie na podstawie wiarygodnych źródeł, miarodajnych statystyk i logicznego rozumowania. Każdy zabierający głos w tej kwestii widzi ją na swój odmienny sposób, opierając się także na własnych wartościach, wychowaniu, politycznych i społecznych przekonaniach. W połączeniu z przeświadczeniem, że „moja racja jest racja najmojsza”, prowadzą te różnice poglądowe do ostrych sporów w dyskursie publicznym.

Te, za kim żeś je?!



W 2002 i 2011 roku odbyły się w Polsce Narodowe Spisy Powszechne. W pierwszym z nich swoją narodowość jako śląską określiło ponad 173 tys. osób. Zdaniem członków i zwolenników śląskiej organizacji, wynik nie jest miarodajny, gdyż rachmistrzowie niejednokrotnie odmawiali przyjęcia takiej odpowiedzi. W 2011 roku natomiast przynależność do śląskiej grupy narodowej zadeklarowało 817 tys. osób, w tym: 362tys.- jako narodowość jedyną, 418 tys.- pierwszą, 423 tys.- wspólnie z narodowością polską.

Pojawiły się opinie, że oprócz agitacji autonomistów, przeprowadzonej w ramach akcji „Masz prawo zadeklarować narodowość śląską”, przyczyniła się do tego kontrowersyjna wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego, dotycząca postaw Jerzego Gorzelika i jego zwolenników: „Ten typ śląskości, to twierdzenie, że istnieje naród śląski, my rzeczywiście traktujemy jako w istocie zakamuflowaną opcję niemiecką.”. Odpowiedzią na słowa prezesa PiS była chociażby deklaracja dziennikarza Marcina Mellera: "A więc patrząc na nacjonalistyczne szczucie Jarosława Kaczyńskiego i jego dziennikarzy oświadczam publicznie, że w spisie powszechnym zadeklaruję narodowość śląską mimo, że mój jedyny związek ze Śląskiem to śląska żona". Jednak z badań przeprowadzonych pod kierownictwem dr Elżbiety Sekuły wynika, że narodowość śląską pod wpływem słów o opcji niemieckiej zadeklarował jedynie 1% spośród 503 ankietowanych mieszkańców województwa śląskiego i opolskiego. Prawne ugruntowanie określenia „narodowość śląska” pozostaje kwestią sporną.

Śląsk wraca do łask



Obok całego politycznego, medialnego sporu istnieje jednak druga strona medalu:
po latach PRL-owskiej szykany wśród Ślązaków odradza się poczucie tożsamości narodowej. Zmiany 1989 roku umożliwiły chociażby utworzenie kół DFK (Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Niemców Województwa Śląskiego), publiczne używanie gwary przestało być (oficjalnie) tępione, wznowiono nauczanie języka niemieckiego. Umożliwiono pielęgnowanie śląskich tradycji, gwary, nauczanie w szkołach i przedszkolach elementów wiedzy o regionie.

Katowice, Marsz Autonomii organizowany corocznie przez RAŚ. Mężczyzna trzymający flagę Dolnego Śląska, na jego koszulce napis: Nie Polak, Nie Niemiec, ŚLĄZAK! Bycie „hanysym” zwyczajnie przestaje być powodem do wstydu. Co więcej, coraz bardziej widać to w mediach, i nie chodzi jedynie o przytaczaną wcześniej akcję „Wszyscy jesteśmy Ślązakami” Mellera. Na Facebooku, najpopularniejszym chyba profilu społecznościowym, pojawiają się profile typu „Żodyn”, „Wylyź” czy „Problym?”, zawierające śmieszne obrazki z Internetu czy humorystyczne interpretacje zdjęć z pierwszych stron gazet (Królowa Elżbieta czy Barack Obama nie są tu żadną świętością). Wszystkie z nich opatrzone oczywiście komentarzami „po naszymu”. „Ślōnski suchar na dzisiej” ma w chwili pisania artykułu 65.867 kliknięć ‘lubię to’- o ponad 11 milionów mniej niż Madonna i o 50 tysięcy więcej niż Prawo i Sprawiedliwość.

Nie tylko węgiel i familoki



O śląskim pochodzeniu lub sentymencie do tej części Polski mówi publicznie wiele gwiazd, kabarety uwielbiają temat specyficznej rzeczywistości tego obszaru poruszać w skeczach(co mieszkańcom regionu nie zawsze wychodzi na dobre). Silną pozycję mają regionalne media- Radio Piekary, Radio Fest, TV Silesia, lokalna prasa.
W 2009 roku pięciu muzyków założyło Oberschlesien - „grając muzykę industrialną, wykorzystują teksty w gwarze śląskiej”. Dużą rolę odgrywają kibice, zwłaszcza chorzowskiego Ruchu- manifestują silnie swoje pochodzenie (transparenty „My, naród śląski”, skandowanie hasła „Górny Śląsk” na meczach). W sklepach kibicowskich - obok klubowych gadżetów - odzież, naklejki czy sprzęt w barwach Górnego Śląska, z flagami, napisami, także „Oberschlesien” czy „Silesian Pride”.
Właściciel jednego z nich: „wysokość naszych zysków to tajemnica, ale na utarg nie narzekam”.

Nieodłączną częścią tej „mody na śląskość” jest ślůnsko godka, czyli gwara. Podobnie jak w przypadku narodowości, prawidłowość określenia „język” pozostaje kwestią sporną. W międzywojniu dr Feliks Steuer, dialektolog, zmodyfikował alfabet łaciński na potrzeby skodyfikowania dialektu sułkowskiego. Obecnie alfabetu Steuera używa się do zapisu śląskiej gwary. W tymże języku przejrzymy chociażby śląskojęzyczną Wikipedię czy wspomniane wyżej profile na Facebooku; przeczytamy czasopisma, np. Jaskółkę Śląską (wydawaną przez RAŚ) czy Ślůnski Cajtůng. Kwestię śląskiego jako dialektu bądź języka badano niejednokrotnie, istnieje mnóstwo ekspertyz, opinii i teorii. Kultywowanie i promowanie śląskiej mowy odbywa się nie tylko w mediach, na forum publicznym, na portalach społecznościowych czy po prostu przez codzienne używanie – istnieją także instytucje, jak np. Pro Loquela Silesiana, zajmujące się jej krzewieniem.

Czarna sól w oku



Podsumowując, pragnę zwrócić uwagę na trzy poruszone przeze mnie kwestie: działalność polityczna na rzecz umocnienia pozycji Śląska, zwłaszcza działalność RAŚ. Deklarowanie narodowości śląskiej i wszelkie aspekty prawne z tym związane. Mowa śląska, jej status
i popularność. Z każdym z nich związana jest sprawa poczucia tożsamości narodowej wśród Ślązaków. Wszystkie te tematy są przedmiotem dyskusji; wypowiadają się politycy, specjaliści, dziennikarze, ale także zwykli obywatele, za pośrednictwem chociażby forów internetowych czy blogów. Rozbieżność opinii jest ogromna; nie ulega wątpliwości, że szeroko rozumiana „śląskość” to problem nie tyle kontrowersyjny, co trudny do zdefiniowania i jednoznacznej oceny. Ma także wiele przejawów - w jednym artykule nie sposób rozpatrzyć wszystkich zagadnień. Ziemia śląska bowiem w swej istocie jest wielowymiarowa. Dotyczy to nie tylko mnogości kontekstów - historycznego, kulturowego, religijnego czy politycznego. W każdej bowiem z tych dziedzin istnieją różne poglądy, zdające się być jednakowo zasadne i umotywowane. Opowiedzenie się za którąś z opcji w przypadku każdego z tych aspektów pozostaje, podobnie jak w przypadku oceny działalności
RAŚ-owców, sprawą osobistą. Walka(czy prawdziwa?) między orłem i jaskółką - dla mnie - wciąż bez werdyktu.
(Marta Jonderko)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.