Facebook Google+ Twitter

Orlando wygrali, słaby Gortat

Orlando Magic z Marcinem Gortatem w składzie zwyciężyli w meczu z Minnesotą Timberwolves 106:94. Ze swoich meczy również cieszyli się koszykarze NY Knicks pokonując Hawks oraz Los Angeles Lakers, którzy wyszli zwycięską ręką z pojedynku z Kings.

Kobe Bryant / Fot. EPA/ANDREW GOMBERTMinnesota Timberwolves 94:106 Orlando Magic
(26:24, 19:27, 26:22, 23:33)

Rashard Lewis oraz Matt Barnes poprowadzili Orlando Magic do zwycięstwa 106:94 z Minnesotą Timberwolves, zdobywając kolejno 21 oraz 17 punktów. Po pierwszej kwarcie spotkania kibice zgromadzeni w Target Center w Minneapolis mieli powody do zadowolenia, bowiem w tej części meczu to gospodarze zaprezentowali się lepiej od Magic, ale kolejne odsłonach meczu pokazały różnice poziomu tych dwóch drużyn na korzyść Orlando. Marcin Gortat po raz kolejny na parkiecie spędził bardzo mało czasu. W ciągu 6 minut nasz rodak oddał jeden niecelny rzut, zanotował 3 faule, 1 stratę oraz 1 blok. W szeregach przegranych najlepiej zaprezentował się rozgrywający Jonny Flynn zdobywając 23 punkty.


Atlanta Hawks 108 : 112 New York Knicks
(26:22, 28:33, 26:12, 19:32)

W Philips Arena w Atlancie doszło do wielkiej niespodzianki, bowiem koszykarze NY Knicks po dogrywce pokonali miejscowych Hawks 112:108. W szeregach zwycięzców wystąpiło zaledwie 8 koszykarzy, jednak prawdziwy show pokazał rezerwowy Nate Robinson, który ostatni raz na parkiecie zameldował się 1 grudnia. Robinson zdobył aż 41 punktów, z czego 11 w dogrywce, prowadząc Knicks do zwycięstwa. Po tym meczu zespół z Nowego Jorku z bilansem 13-20 zajmuje 10 miejsce w Konferencji Wschodniej tuż za Milwaukee Bucks. Wśród przegranych aż 3 koszykarzy zanotowało powyżej 20 punktów: Al Horford - 22, Josh Smith - 24 oraz Joe Johnson - 28 oczek, jednak mimo tak dobrej gry tej trójki zawodników, w dogrywce lepszą taktyką i wykonaniem popisali się przyjezdni.

Los Angeles Lakers 109 : 108 Sacramento Kings
(23:28, 26:36, 30:22, 30:22)

W ostatnim meczu rozegranym wczorajszego wieczoru w Los Angeles, miejscowi Lakers wygrali 109:108 z Sacramento Kings. Zwycięstwo gospodarzom zapewnił celnym 3 punktowym rzutem w ostatniej sekundzie meczu Kobe Bryant! "Czarna Mamba" powoli staje się specjalistą w tego typu rzutach pod presją czasu. Bryant zakończył spotkanie z dorobkiem 39 punktów, 5 zbiórek oraz 5 asyst. Jeziorowcy wygrali po raz 26 w obecnym sezonie, zajmując 1 miejsce w Konferencji Zachodniej. Wśród pokonanych 30 oczek zdobył środkowy Kings - Spencer Hawes, dokładając również 11 zbiórek oraz 5 asyst.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.