Facebook Google+ Twitter

Ornitolodzy nie tacy srodzy

Pomijanie faktów w celu udowodnienia z góry założonej tezy to zachowanie niegodne dziennikarza. Po lekturze artykułu "Srodzy ornitolodzy" można odnieść wrażenie, że nie dla wszystkich jest to wystarczająco jasne.

Sławomir Bobbe, autor tekstu opublikowanego 16 marca w elektronicznym wydaniu "Expressu Bydgoskiego", postanowił poświęcić go tematowi budek lęgowych montowanych na budynkach w Bydgoszczy. W pierwszych zdaniach czytelnik znajdzie informację o zawrotnych kosztach 120 budek lęgowych przeznaczonych do powieszenia przy ul. Rataja 6, które mają rzekomo kosztować około 100 tys. zł.

Kupujemy budki

W dalszej części artykułu liczba budek zostaje uściślona - ma ich być 127. Nie uściślono, co ma znaczyć "około" 100 tys. złotych (120? 110? 80?). Wystarczy najprostszy kalkulator, by sprawdzić, że według wyliczeń autora tekstu montaż jednej budki musiałby kosztować 787 zł. Niestety, nie zostało podane, jakie gatunki miałyby w tych budkach docelowo zamieszkać. Dlaczego to ważne? Dlatego, że inaczej zbudowana jest np. budka dla jerzyka, a inaczej budka dla kawki czy dla wróbla. Rynkowy koszt budki dla jerzyka wynosi ok. 40 zł (wpisując w Google frazę "budka dla jerzyka cena" znalazłem oferty od 39 zł do 60 zł). W przypadku kawki (większego ptaka) jest nieco drożej (znalazłem oferty od 62 zł do 80 zł). Zakładając, że przy ul. Rataja 6 miało zawisnąć 127 budek dla kawek, w najdroższym wariancie mamy 10 160 zł.

Wieszamy budki

Zakup budek to jedna sprawa - teraz trzeba je jeszcze zawiesić. Możliwe, że konieczne będzie zatrudnienie firmy z uprawnieniami do pracy na wysokościach. Zadzwoniłem m.in. do firmy alpinizmprzemyslowy.pl, działającej na terenie województwa kujawsko-pomorskiego. Koszt jednej godziny pracy dwóch osób (taka liczba jest konieczna ze względów bezpieczeństwa) to 120 zł netto. Niestety, ciężko jest powiedzieć, ile zajęłoby takiej firmie powieszenie 127 budek przy ul. Rataja, bowiem zależy to od budowy budynku. Mój rozmówca powiedział, że 2 godziny na budkę to absolutne maksimum, możliwa jest też opcja godzina na budkę. Załóżmy, że przy ul. Rataja mamy bardzo skomplikowane warunki i robotnicy będą potrzebować łącznie 254 godzin. Po przemnożeniu przez 120 daje to 30 480 zł. Dodajemy do naszej wcześniejszej kwoty i uzyskujemy 40 640 zł. To nie jest "około 100 tys. zł", jakby nie patrzeć.

Skąd różnice?

Cytowany Zbigniew Sokół, prezes Fordońskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, nie podaje, z czego mają być wykonane bajecznie drogie budki. Ostatnio pojawiły się na rynku firmy oferujące niemieckie budki wykonane z trocionobetonu - one faktycznie bywają drogie, ale nikt (w tym Regionalne Dyrekcje Ochrony Środowiska) nie zmusza spółdzielni do ich kupowania. Nie ma też (przynajmniej ja nie znam) wyników badań pokazujących, by takie budki były w czymś wyraźnie lepsze od budek dostępnych u polskich producentów sprzedających budki wykonane z drewna. Można więc zaryzykować stwierdzenie, że spółdzielnia mocno przepłaciła i teraz próbuje obarczyć winą za źle podjętą decyzję RDOŚ i ornitologów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.