Facebook Google+ Twitter

Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego – kneblem publicznej debaty

Podnoszenie publicznie prawdziwego zarzutu nie powinno być karalne.

Wczoraj Trybunał Konstytucyjny wydał niezwykle ważne orzeczenie rozstrzygające konflikt dwóch konstytucyjnych wartości: wolności prasy i ochrony godności i czci.

Zgodnie z orzeczeniem Trybunału ochrona godności i czci jest ważniejsza od wolności prasy i za zniesławienie można trafić do więzienia. Według orzeczenia Trybunału żaden proces cywilny nie jest tak skuteczny, jak droga postępowania karnego. Sędziowie nie byli jednak jednomyślni. Trójka sędziów Trybunału Konstytucyjnego: Ewa Łętowska, Marek Safjan, Mirosław Wyrzykowski złożyła zdanie odrębne. Uznali, że ściganie prawem karnym za pomówienie osób publicznych odstrasza media od krytyki i szkodzi wolności debaty publicznej.

Zdaniem Łętowskiej: „osoby publiczne powinny być słabiej chronione niż prywatne i nie powinno się karać za publiczne postawienie osobie publicznej prawdziwego zarzutu. Godność trzeba chronić, ale tak, by nie doprowadzono do zamrożenia debaty społecznej. To wymaga mniejszej ochrony osób publicznych. Zarzut prawdziwy uczyniony publicznie z reguły należy traktować jako uczyniony w obronie uzasadnionego społecznie interesu. To dziennikarzowi należy udowodnić, że nie działał w obronie społecznego interesu, tylko w ramach np. szykany”.

Mirosław Wyrzykowski uważa, że „w demokratycznym państwie konieczne jest istnienie warunków do prowadzenia debaty publicznej. Dlatego podnoszenie publicznie prawdziwego zarzutu nie powinno być karalne”.

Marek Safjan uznał, że: „polskie przepisy o pomówieniu nie uwzględniają orzecznictwa międzynarodowych organów na temat wolności wypowiedzi. Prawo nie działa w pustce. Powinno unikać rozwiązań zależnych od ocen, na które wpływ ma sytuacja polityczna czy preferencje osób sprawujących władze. Kryterium społecznie uzasadnionego interesu takiego postulatu nie spełnia”.

Dziennikarze za kraty!

Sytuacja jaka powstaje po ogłoszeniu orzeczenia TK stawia przed dziennikarzami barierę – być może – nie do przebycia. Oto bowiem za użycie wobec osoby publicznej słów, które on, a za nim sąd uzna za obraźliwe, dziennikarz może trafić do więzienia. W znaczący sposób ograniczy to prawo dziennikarza do posługiwania się felietonową (a więc przerysowaną) formą. TVN-owskie programy Majewskiego czy Wojewódzkiego znikną z ekranu. Raz z powodu autocenzury, dwa z powodu odsiadywania przez autorów 2-letniego wyroku.

Mniejsza o dziennikarzy dużych mediów. Te znajdą środki finansowe na zatrudnienie dobrych adwokatów. Znacznie gorzej ma się rzecz z dziennikarzami mediów lokalnych i z dziennikarzami obywatelskimi. Ci będą musieli bardzo ważyć słowa, żeby nie znaleźć się za kratkami. Wydawcy mediów lokalnych (z natury małych i niedoinwestowanych) zmuszeni będą do wprowadzenia ścisłej cenzury. Dla nich nawet 10 czy 15 tysięcy złotych grzywny to bankructwo.

Sędziowie TK wyrazili nadzieje, że sądy nie będą nadużywały wobec dziennikarzy kary więzienia i przeważać będą wyroki w zawieszeniu. Cóż, naiwność nie boli. Drugi wyrok w zawieszeniu zakończyć się musi karą bezwzględną.

Nie mam wątpliwości, że dobre imię, godność, cześć osób publicznych (tak jak i prywatnych) należy chronić. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego w zasadzie ochronę taką może doprowadzić do absurdu, stawiając ją wyżej od wolności słowa. Lokalni politycy, biznesmeni wykorzystają każdą okazję, żeby rozprawić się z niepokornymi dziennikarzami. Orzeczenie TK taką okazję czyni, aż nadto wyraźnie.

Knebel wolnemu słowu

Nie powinno się komentować wyroków i orzeczeń, (choć czynimy to przy każdej okazji) moje wątpliwości są w tym przypadku krytyką. Odnoszę wrażenie, że część sędziów TK uległa presji rządowej koalicji, która z coraz większym trudem znosi publiczną krytykę. Ukłon wobec rządzących zawsze się opłaca. To już kolejna krytyka w moim wydaniu i jednocześnie zniewaga. Za takie słowa ja i każdy z Was, Drodzy Obywatelscy Dziennikarze, może niebawem zostać ukarany wyrokiem w zawieszeniu. Jeżeli jednak nazajutrz po ogłoszeniu wyroku napiszecie, że (za dzisiejszą Trybuną) minister Gosiewski sprzeniewierza publiczne pieniądze na kampanię wyborczą własnej matki oraz, że za te same pieniądze „baluje” w swojej dawnej szkole, to pójdziecie siedzieć, zaś Wiadomości24 narażą się na wysoką karę finansową.

Debacie publicznej, wolnemu słowu Trybunał Konstytucyjny nałożył wczoraj kaganiec.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Cóz można dodać, dziękuję. Długo trzeba będzie czekać na zdjęcie kagańca i jaśniesze czasy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.