Facebook Google+ Twitter

Orzeł Łódź - Speedway Polonia Piła 62:28

Zaległe spotkanie pomiędzy Orłem Łódź a Speedway Polonią Piła odbyło się w ostatni piątek na stadionie w Łodzi. Otwarta kwestia bonusowego punkt z powodu remisu w pierwszym meczu 45:45 zapowiadała duże emocje i ostrą walkę na torze.

Osłabiona Speedway Polonia Piła nie stawiła dużego oporu gospodarzom w zawodach w Łodzi / Fot. Andrzej WalczakDla gospodarzy wygrana oznaczała prawie pewne wejście do fazy play-off na pierwszym miejscu. Goście natomiast potrzebowali punktów aby zapewnić sobie wejście do play-off.

Speedway Polonia Piła przystąpiła do meczu osłabiana brakiem w składzie Wiaczesława Kazaczuka. W składzie Orła zabrakło Simona Gustafssona, który w czwartek brał udział w meczu w Szwecji. Zabrakło również awizowanego na to spotkanie Freddie Erikssona. Niestety Szwed jeżdżący w barwach łódzkiej drużyny odczuwa nadal skutki odniesionej w zeszłym roku kontuzji nogi.

Pierwszy bieg zakończył się zwycięstwem Macieja Piaszczyńskiego reprezentanta Orła, na drugim miejscu przyjechał Michał Łopaczewski z drużyny pilskiej. Trzecie miejsce zajął junior Orła Mariusz Konsek, bez punktu Cyprian Szymko. Zanosiło się na wyrównany mecz, jednak trzy kolejne biegi pokazały, że drużyna Orła Łódź zasłużenie zajmuje pierwsze miejsce w tabeli II ligii . Zakończyły się one pewnymi zwycięstwami łodzian 5:1. Po pierwszej serii biegów wynik meczu 19:5 dla Orła. W biegu 5 i 6 nastąpił podział punktów. W obu tych biegach wygrywali zawodnicy Speedway Polonii Piła przed parami Orła Łódź.

Kuriozalny był bieg 7. Najpierw na pierwszym łuku drugiego okrążenia motocykla nie opanował Krzysztof Pecyna z Piły. W powtórce biegu bez jego udziału w tym samym miejscu defektu maszyny doznał Rusłan Gatiatow z łódzkiego Orła. Pomimo defektu kontynuował on jazdę po przynajmniej jeden punkt dla swojej drużyny. Kończąc trzecie okrążenie uszkodzenia opony na nierównym i ciężkim łódzkim torze doznał Michał Łopaczewski z Piły. Również zdecydował się na kontynuowanie jazdy.

W tym momencie na torze było 3 zawodników poruszających się z niewielką, raczej spacerową niż wyścigową prędkością. Wyścig wygrał Mariusz Franków. Na ostatnich metrach doszło do walki dwóch pechowców. Rusłan Gatiatow zdołał zniwelować do kilkunastu metrów przewagę Michała Łopaczewskiego na dystansie 4 okrążenia. Jednak mimo starań nie udało mu się go wyprzedzić. Bieg zakończył się zwycięstwem łodzian 4:2.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.