Pozycja materiału w rankingach:
Od kliku lat był nieuchwytny dla Amerykanów. Ci przyznawali się, że nie wiedzą, gdzie może się znajdować. Wszystko zmieniło się 1 maja 2011 roku, kiedy ogłoszono, że terrorysta numer jeden nie żyje.
Urodził się w 1957 roku w bogatej rodzinie w Arabii Saudyjskiej. Jego ojciec był Jemeńczykiem, a matka Syryjką. W czasie, gdy uczęszczał do szkoły, przyłączył się do Bractwa Muzułmańskiego, czyli islamskiej organizacji religijnej. Był gorliwym wyznawcą islamu. Na wojenną ścieżkę wkroczył w latach 80. XX wieku. Wtedy to w Afganistanie stanął na czele zbieraniny ochotników z krajów arabskich do walki z Armią Czerwoną.Zobacz także:
Artykuły
(734)
Galerie
(33)
Średnia ocen
(4.28)
Wiek: 24 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Kontakt: mariuszmichalak@o2.pl
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Mariusz Orłowski 13.05.2011 20:45
Natalia i Tomasz Osuch - uzasadniłem swoje stanowisko, po Waszej stronie nie widzę żadnego uzasadnienia, tylko samo stwierdzenie "a mi się to nie podoba".
Mariusz Orłowski 13.05.2011 20:39
YURO - nie miałem okazji współpracować z Osamą ibn Ladenem, kilka lat temu otrzymałem propozycję stypendium w Iranie, jednak ją odrzuciłem uznając za prorokiem Muhammadem, że "atrament uczonych mężów cenniejszy jest od krwi męczenników". Ale jeśli nie zginę w jakimś bezsensowym wypadku, nie zgasnę jak zwykła zdmuchnięta zapałka, zamigoczę przed śmiercią.
Jac 11.05.2011 16:57
Przecież bin Laden nie żyje od prawie 10ciu lat. Fox News pisało o tym: http://www.foxnews.com/story/0,2933,41576,00.html
K 11.05.2011 11:59
Nierzetelnosc znow, nie podales nazwy miejscowosci, w ktorej znajdowala sie jego kryjowka. Ta miejscowosc to Abbotabad, trzeba bylo nadmienic, ze miescowosc ta jest kurotem dla wojskowych na emeryturze, a kolo posiadlosci bin ladena biegal czasami byly prezydent Pakistanu Pervez Musharraf.
Do tego jego rezydencja, nie znajdowala sie 100 km na polnoc od Islamabadu, tylko 50 km (w linku, ktory podalem mozna wszystko przeczytac http://wyborcza.pl/1,91446,9570615,_Guardian___operacja_zabicia_bin_Ladena_byla_uzgodniona.html).
Pozdrawiam
PS. Powinna Cie cechowac wieksza rzetelnosc "dziennikarska", a nie slepy owczy ped po legitymacje prasowa). Jesli czyta to ktos z adminow tej strony, to mam postulat, zabrac plakietke "redaktor" Mariuszowi, za nierzetelnosc dziennikarska.
Natalia 09.05.2011 17:29
Panie Orłowski brak logiki w tłumaczeniu pojęcia "USAńskich" . Jest ono wytworem pańskiego myślenia. Pojęcie "Amerykanie" ma swoje żródło w zupełnie innej rzeczywistości. Proszę niech pan przestanie być wyrocznią i sędzią ostatecznym cudzych wypowiedzi. Nie ma pan monopolu na wiedzę, nawet w dziedzinie , która pana pasjonuje. Pozdrawiam
Tomasz Osuch 09.05.2011 17:13
To dalej nie wyjaśnia znaczenia słowa USAńskie. Nie ma takiego słowa.
YURO 09.05.2011 17:11
Panie Orłowski czy współpracował Pan z Bin Ladenem ? Czy to tylko autorytet dla Pana ?
Mariusz Orłowski 09.05.2011 16:48
Tomasz Osuch - błędem logicznym jest pisanie o mieszkańcach USA "Amerykanie", gdyż na kontynach Ameryk jest wiele krajów, których obywatele są całkiem inni i posiadają kompletnie odmienne cechy. Tak więc ograniczanie czy przyporządkowanie nazwy "Amerykanie" - czyli nazwy wielu różnych ludów, mieszkańców różnych krajów, do mieszkańców tylko do jednego kraju jest błędem logicznym, który na dodatek powstał przez egotyzm USAninów, którzy zwykli siebie nazywań "amerykanami", jakby całe dwa kontynenty należały tylko do nich. Dla zilustrowania podaję przykład Polski - to taki sam błąd jakby Polacy nazywali siebie "Euroazjatami" zamiast "Polakami", uważając że są najważniejsi w Euroazji lub że cała ona do nich należy.
Mariusz Orłowski 09.05.2011 16:39
Dominik Tomaszczuk - nie znam dialektu z Arabii Saudyjskiej, lecz 2 lata uczyłem się języka arabskiego u znamienitych nauczycieli z Iraku i Iranu, i na podstawie wiedzy którą posiadam oraz sposobu wymowy nazwiska na filmach al Kaidy, Osama ibn Laden jest zapisem w j. polskim poprawnym, gdyż pierwsza litera to "a" z ptaszkiem ponad nią (którego często się pomija), a niektórych samogłosek się nie dodaje w zapisie, tylko je wymawia, przez co mogą być różne (mamy np. LDN zamiast "Laden" czy "Ladin", na tej zasadzie mamy np. w hebrajskim tetragram i "Jahwe" i "Jehowa" z JHWH). W każdym razie "bin" i "ben" to oczywiste błędy. Zaś co do Pana propozycji - została ona zaakceptowana przez radę językową nowej edycji encyklopedii PWN więc ma wielką wiarygodność lingwistyczną.
Tomasz Osuch 05.05.2011 17:02
A jakie znaczenie ma słowo "USAński"? To jest dopiero kaleczenie języka. No ale cóż... nie każdy zna swój własny język tak dobrze, jak np. arabski.
Tomaszewski zawieszony ! Teraz:"Hulaj dusza piekła nie ma"!
(odsłon: +2202)