Facebook Google+ Twitter

Oscary 2013. "Lincoln" zgarnie najwięcej statuetek? Ceremonia już dziś!

O godzinie 2.30 czasu polskiego w Dolby Theatre, w Hollywood, rozpocznie się 85. ceremonia wręczenia Oscarów. Szansę na zdobycie statuetki ma Polak, Janusz Kamiński.

 / Fot. EPA/PAUL BUCKKończy się coroczny okres wyczekiwania w Hollywood. Już za kilkanaście godzin będzie wiadomo, komu Amerykańska Akademia Filmowa przyzna Oscary za 2012 rok. To już ostatnie chwile, by zabiegać o uznanie członków Akademii oraz typować, kto w tym roku dostanie najważniejszą nagrodę filmową świata.

Lincoln faworytem


Tegoroczna gala powinna należeć do "Lincolna". Film w reżyserii Stevena Spielberga dostał aż 12 nominacji, w tym w najważniejszych kategoriach: "Najlepszy film", "Najlepszy aktor" i "Najlepszy reżyser". Wydaje się, że jedna ze statuetek jest już z góry przypisana dla Daniela Day-Lewisa. Nikt nie wyobraża sobie bowiem, by aktor, grający tak ważną historyczną postać, 16. prezydenta Stanów Zjednoczonych, mógł przegrać z którymś z rywali.

Zobacz także: "Hitchcock", "Hobbit" i "Nędznicy" powalczą o "najlepszą charakteryzację"

Mówiąc o tym filmie, wypada również wspomnieć o jedynym polskim akcencie tegorocznego rozdania Oscarów. Zdjęcia do "Lincolna" wykonał polski operator - Janusz Kamiński, dla którego nominacja w kategorii "Najlepsze zdjęcia" jest szóstą w dotychczasowej karierze. Dwie statuetki już dostał (obie we współpracy ze Spielbergiem) - za zdjęcia do "Szeregowca Ryana" oraz "Listy Schindlera".

Życie Pi pokrzyżuje szyki?


W tym roku "Lincoln" ma godnego przeciwnika. Jest nim film "Życie Pi" w reżyseria Anga Lee. Co ciekawe, ten przygodowy film wyświetlany w technologii 3D był dużo bardziej popularny w kinach europejskich, niż w amerykańskich, lecz mimo wszystko zyskał uznanie członków Akademii Filmowej, dzięki czemu został nominowany aż w 11 kategoriach. Inne filmy, które mogą zdobyć pokaźną liczbę Oscarów, to "Poradnik pozytywnego myślenia" oraz musical "Nędznicy". Oba mają szansę na dostanie 8 statuetek.

Sama liczba nominacji dla wielkich hitów kinowych nie zapewnia jednak otrzymania dużej liczby Oscarów. Ostatni raz taka sytuacja miała miejsce w 2005 roku, kiedy to jedna z ekranizacji bestselleru Tolkiena, "Władca Pierścieni: Powrót Króla", otrzymała statuetki w każdej z jedenastu kategorii, do których została nominowana.

W ostatnich latach coraz trudniej przewidzieć rozstrzygnięcia, gdyż to mniej popularne, niskobudżetowe produkcje coraz częściej obdarowywane są statuetkami i nominacjami. Potwierdzeniem wydaje się być tegoroczna sytuacja - film "Hobbit: Niezwykła podróż", który stał się hitem w kinach na całym świecie, zdobył zaledwie 3 nominacje w mniej prestiżowych kategoriach (za efekty specjalne, charakteryzację oraz scenografię), natomiast stworzone zaledwie za 2 miliony dolarów "Bestie z południowych krain" mają szansę na zdobycie 4 Oscarów - w tym za najlepszą rolę kobiecą oraz najlepszy film.

Najmłodsza i najstarsza aktorka w historii


Najciekawiej zapowiada się rywalizacja o Oscara dla najlepszej aktorki pierwszoplanowej, gdzie mamy do czynienia z bezprecedensową sytuacją - nominowane w tej kategorii są najmłodsza, 9-letnia Quvenzhane Wallis, która zagrała w "Bestiach z południowych krain" oraz najstarsza, 86-letnia- Emmanuelle Riva, odtwórczyni głównej roli w "Miłości". Nigdy wcześniej nie nominowano do tej nagrody nikogo tak młodego i tak dojrzałego.

Zobacz także: 18 listopada 1932 r. po raz piąty wręczono Oscary. Kto wtedy zwyciężył?

Informując o tegorocznej gali, media wspominają również o największym przegranym. Jest nim Ben Affleck. Jego dzieło "Operacja Argo" dostało nominację w 7 kategoriach, lecz nie w tej, która była dla niego najważniejsza - "Najlepszy reżyser". Jest to tym bardziej dziwne, że to właśnie "Operacja Argo" zdobyła tegorocznego Złotego Globa dla najlepszego filmu, a Affleck został uznany najlepszym reżyserem.

85. ceremonia wręczenia Oscarów będzie ważna również z innego względu - w ostatnich latach drastycznie spada jej oglądalność. Jeśli taka sytuacja będzie się powtarzać, może się zdarzyć, iż w przyszłości Oscary nie będą już tak prestiżową nagrodą, za jaką uważane są obecnie. Dlatego też głównym czynnikiem, który w tym roku ma ściągnąć przed telewizory ogromną rzeszę widzów, ma być nowy prowadzący gali, twórca animowanego serialu "Family Guy", Seth MacFarlane. Jest on znany z bardzo ostrego, ryzykownego humoru, uchodzi za bezbożnika, dla którego nie istnieją żadne świętości. Powierzenie mu zadania prowadzenia tegorocznej gali oscarowej jest ryzykowną, lecz, jak twierdzą niektórzy, jedyną słuszną decyzją, która pomoże Oscarom uchronić się przed powolnym upadkiem.

Zobacz wszystkie nominacje -->

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Niestety Lincoln okazał się największym przegranym tegorocznej gali .
Niezbadane są wyroki kapituły .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.