Facebook Google+ Twitter

Oscypek - obywatel Unii Europejskiej

Oscypek jest jednym z pierwszych polskich produktów regionalnych, chronionych przez prawo Unii Europejskiej. Otrzymał status Chronionej Nazwy Pochodzenia (Protected Designation of Origin). Oznacza to, że produkt pod tą nazwą może być wytwarzany tylko w jednym regionie, miejscu.

Pasterstwo

Koszar-miejsce gdzie zagania się owce na dojenie. / Fot. Andrzej WiosnaOd wieków Podhalanie wypędzali latem swoje stada na tatrzańskie pastwiska, przydzielone osadnikom przez królów polskich. Już w XIV w. zaczęły się wędrówki pasterzy w Tatry. W związku z pędzeniem owiec w góry, powstało wiele ciekawych i oryginalnych zwyczajów.
Związane są one z samymi wędrówkami (redyk), jak i z gospodarką na halach, organizacją pracy, stroju pasterzy itd. Po II wojnie światowej liczba owiec pasących się co roku w Tatrach doszła do 30 tys!

Jesteśmy przy gospodarstwie jednego z ostatnich tatrzańskich baców. / Fot. Andrzej WiosnaWykup hal przez państwo, stworzenie Tatrzańskiego Parku Narodowego, ograniczyło agresywną politykę pasterską pod Tatrami. Z roku na rok zmniejszano liczbę owiec wypasanych na halach.
W ostatnich latach - bardziej dla zachowania tradycji -TPN zezwala na tzw. kulturowy wypas owiec na terenie parku narodowego. Najczęściej ustala się liczbę - do 1,5 tys. owiec rocznie.

Gazdowie powierzali swoje owce pod opiekę bacy, który przy pomocy juhasów i honielników opiekował się stadem przez cały pasterski sezon. Zdarzało się, że baca miał pod opieką kilkaset owiec (nawet 400-500).

Jednym z istotnych elementów, nieodłącznie towarzyszącym pasterskim czynnościom w czasie wypasu, była produkcja serów.

W bacówce

Bacówka na Rusinowej Polanie / Fot. Andrzej WiosnaW bacówce, głównym szałasie na hali, króluje baca - gospodarz oddanych mu pod opiekę stad.
Tutaj mieści się cały sprzęt serowarski, skład serów.

Według odwiecznych metod warzenia serów, nazw sprzętów i pokutujących do dziś swoistych rytuałów pasterskich, codzienny ceremoniał podojów i warzenia odbywa się ciągle w ten sam sposób. Owce zamknięte w koszarze pędzą oblakami honielniki ku strądze na podój.
Siedzący na siedakach w oknach strąg juhasi doją owce do gielat, po czym mleko przelewa się do puciery, nakrywa satą i zaciska obrączką. Po skończonym podoju owce idą na paszę, a udojone mleko wędruje do bacówki na wyrób oscypków i żętycy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

Panie Robercie jestem pod wrażeniem Pańskich wyjaśnień. Ukłony. Nawiasem pisząc, Czesi długo stawiali opór twierdząc, że to ich specjał.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie raz gościłem w szałasach i obserwowałem powstawanie serów. Ale miało to miejsce w Beskidzie Niskim i Bieszczadach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Andrzeju, wielkości które Pan przytacza są prawdziwe. Lecz nie zawsze w wielkości jest rzecz. A w jakości. W sposobie zagospodarowania. Zakazy miast właściwej organizacji to najbardziej prymitywna forma organizacji ruchu turystycznego na każdym terenie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ktoś miał wątpliwości co do polskości oscypka. Dobrze, że został uznany przez UE jako polski produkt regionalny. Co do technologii wyrobu oscypka, trzeba stwierdzić naturalność procesu. Nie wszystkim to się podoba, ale inaczej wytwarzany jest inny. Smakosze o tym wiedzą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Porównywanie naszych Tatr ze słowackimi lub z Alpami nie jest najszczęśliwszym pomysłem. Należy pamiętać o jednej - podstawowej - rzeczy. Polskie Tatry obejmują 1/5 powierzchni całych Tatr - pozostałe 4/5, to Tatry Słowackie. Jeśli zaś chodzi o Alpy, to proporcje są w ogóle nieporównywalne - całe Tatry mieszczą się w jednej, większej dolinie alpejskiej. Kraje alpejskie mogą więc pozwolić sobie na całe kilometry nartostrad i na asfaltowe drogi prowadzące wprost w góry. Słowacy również są w o wiele korzystniejszej sytuacji od nas. Wielka turystyka, tak na dobre, dopiero startuje u nich. Do tej pory, pomimo tego, że dysponowali tymi 4/5 Tatr, ilość turystów w ciągu roku była mniejsza, niż w Tatrach Polskich. Nasze Tatry są po prostu maleńkie i niemal zadeptane przez odwiedzających. Teraz Zakopane przeżywa dodatkowy natłok ludzi - ma to związek z wejściem Słowacji do strefy euro. W tym i ubiegłym roku również, wiele osób jeżdżących do Smokovca, czy Tatrzańskiej Łomnicy, pojechało do Zakopanego. Od dawna rozważa się więc wprowadzenie przepisów ograniczających liczbę osób wpuszczanych na teren TPN. Na razie do tego nie doszło, ale kto wie. Temat jest złożony i trudny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szkoda że Pan nie obserwował niedawnej akcji GW na temat m.in Tatr i krokusów oraz ich potrzeb. Po cóz TPN wprowadza "kulturowy wypas" skoro krokusy się tak dobrze tam mają?
A swoja drogą, czy Słowacy mniej kochają swój kawałek Tatr? A Austriacy czy Helveci Alp? Bo infrastruktura narciarska i turystyczna potrafi tam funkcjonować obok obszarów chronionych i miłośników różnych form rekreacji i turystyki. Niebawem będziemy miłośnikami zza szyby.
Jeśli las jest zżerany przez robactwo to jest to zrozumiałe jeśli natomiast wytnie się drzewo dla deski a posadzi w to miejsce nowy las - to już jest be.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kulturowy wypas owiec i zgoda na ten wypas, dotyczy tylko obszaru Tatrzańskiego Parku Narodowego. Jest to teren należący do państwa i państwo jest tam gospodarzem. W każdym innym miejscu na Podhalu można dowolnie wypasać owce i bydło, co też się czyni.
Nie zauważyłem, żeby w Tatrach ubywało łąk krokusowych. Wystarczy pojechać w Tatry w końcu marca,w kwietniu, aby się o tym przekonać. Całe łany krokusów rosną zarówno na terenach wypasanych przez owce (Kalatówki, Siwa Polana, rejony Kościeliskiej Doliny), jak i na obszarach TPN, gdzie owiec mniej lub wcale ( Dolina Gąsienicowa, hale nad reglami, Kondratowa, Dol. Jaworzynki). Gdyby państwo nie trzymało ręki na obszarach należących do TPN, górale dawno już zagospodarowali by te tereny pod swoje potrzeby.
Proszę zobaczyć co stało się w Małym Cichym. Tuż przy granicach TPN wycięto wiele hektarów starego lasu i urządzono stację narciarską z prawie półtorakilometrowym wyciągiem. Kiedyś planowano z Zakopanego pod Świnicę poprowadzić asfaltową drogę. Tatrzański Park Narodowy to nasze wspólne - najwyższe - dobro i musi być pod ścisłą kontrolą ludzi kochających Tatry w sposób mądry.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Śmiem twierdzić, że zgody na wypas nic nie mają wspólnego z kulturą i tradycjami. Górali wypędzono, gdyż rzekomo dewastowali przyrodę i środowisko. Po kilkudziesięciu latach stwierdzono, że było jednak inaczej. Zniknęły hale krokusów, istniejące w dobrym stanie dzięki owcom i wypasowi. Owca broni krokusów. Gdyż te mają niejadalne liście. Wyjadana trawa zapobiega jej intensywnemu rozprzestrzenianiu, tworząc zbitą murawę. Pomaga ochraniać glebę, której tak niewiele na skale. Po latach i zniszczeniu wielu krokusowych hal "pseudoekolodzy" zmieniają swój stosunek do wypasu.
Ciekawe, ile musi spróchnieć Puszczy Białowieskiej by również zmienili zdanie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Toż to cały proces produkcji fachowo opisany, pięknie!
Ale oscypków nie jadam, bo na żywo widziałam ugniatanie sera :)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawy tekst. A oscypki są bardzo smaczne :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.