Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

33467 miejsce

Osiedlowe sklepiki - sprzedawcy emocji

Przemierzając drogę, którą znam od dzieciństwa mijam mały sklepik; spożywczak, jakich wiele na polskich osiedlach.

 / Fot. Mateusz KępkaGdy muszę kupić mniejsze urządzenia elektryczne, kieruję się do najbliższego hipermarketu. Gdy trzeba uzupełnić zapasy jedzenia, również tam jadę, bo w jednym miejscu dostanę wszystko, czego mi trzeba. Co zatem oferuje mi mały osiedlowy sklepik? Mnie - niewiele, ale innym...

Tak zwane spożywczaki w znacznej mierze bazują na emocjach. Bo czy udając się do hipermarketu mogę spodziewać się rozmowy z kasjerką? Jestem jedynie kolejnym, bezosobowym klientem. A jeśli mi się nie spieszy, nie potrzebuję też zakupów na dwa wózki? Często w takiej sytuacji są osoby starsze, które mieszkając same, często zaniedbywane przez rodzinę, wybierają codzienne małe zakupy w osiedlowym sklepiku.

 / Fot. Mateusz KępkaDzieje się tak, ponieważ za wydane pieniądze zyskują nie tylko zakupy, ale co dla nich ważniejsze - chwilę rozmowy, uśmiech sprzedawczyni i pozytywne emocje, które daje interakcja z kimś znajomym. Istnieją oczywiście wyjątki. Niekiedy młodzi ludzie, śpiesząc do pracy lub szkoły zahaczają o spożywczak aby kupić jedynie jakąś drobnostkę. Sprzedawca nie martwi się tym, bo wie, że zaraz przyjdzie pani z bloku trzeciego, bo wczoraj wspominała, że w weekend przyjeżdżają jej wnuczki i musi zrobić większe zakupy...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.