Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9507 miejsce

"Oskar i pani Róża" - mała wielka książka

„Oskar i pani Róża” Erica Emmanuela Schmitta to prosta recepta na szczęśliwe życie, ukryta w krótkiej historii o miłości, strachu i walce z samym sobą.

 / Fot. Katarzyna Tomczyk Dziesięcioletni chłopiec, który dużą część swojego dzieciństwa spędza w szpitalu, widzi świat zupełnie inaczej niż każde zdrowe dziecko, a nawet dorosły. Po nieudanym przeszczepie szpiku czuje się niechciany i lekceważony – przez rodziców, lekarzy i pielęgniarki. Jest tylko jedna osoba, która się nie zmienia – to ciocia Róża. Tak chłopiec nazywa najstarszą wolontariuszkę w szpitalu, która codziennie go odwiedza i staje się jego duchową przewodniczką. To ona pomaga Oskarowi zamienić jego ostatnie dni życia w wielką przygodę.

Chłopiec coraz bardziej czuje, że wszyscy się od niego oddalają, nawet rodzina. Omijają jego salę, bo nie potrafią mu powiedzieć, że umrze. Mały Oskar nie boi się śmierci. Może dlatego, że niezupełnie zdaje sobie sprawę, czym ona jest. Bardziej przeraża go to, że dorośli nie potrafią o niej rozmawiać. Nie może zrozumieć ich zakłamanego świata i tego, że najważniejsze sprawy w życiu, wolą przemilczeć, bo tak jest im wygodniej.

Samotność Oskara rozumie tylko pani Róża, która proponuje mu napisanie listu do Boga. Wie, że chłopiec w Niego nie wierzy, dlatego mówi mu, żeby sobie Go wymyślił. Jak już pojawi się w jego wyobraźni, będzie mu łatwiej żyć. Mały Oskar z lekkim niedowierzaniem zaczyna pisać do Boga pierwszy list. Opowiada w nim o poważnych sprawach bardzo prostym, dziecięcym językiem.

Ciocia Róża jest przy chłopcu do samego końca. Próbuje mu pokazać, że każdy dzień jest ważny, bo może być ostatnim. My jednak często o tym zapominamy i zatracamy się w codziennych sprawach: "Zapominamy, że życie jest kruche, delikatne, że nie trwa wiecznie. Zachowujemy się wszyscy, jakbyśmy byli nieśmiertelni.". Duchowa przewodniczka Oskara wie, że zostało mu już tylko kilka dni życia, ale w przeciwieństwie do innych, stara się z nim o tym rozmawiać. Uczy go, jak w jeden dzień można przeżyć dziesięć lat. Ukazuje mu życie z zupełnie innej strony i prowadzi go przez wszystkie jego etapy. Pokazuje mu jak ważna jest odwaga, bo tylko dzięki niej można dokonać rzeczy, o których kiedyś tylko mogliśmy pomarzyć.

"Oskar i pani Róża" to jednak tylko pozornie opowieść o małym chłopcu. Autor posłużył się dzieckiem, żeby ukazać to, co najważniejsze nam – dorosłym. E.E.Schmitt odkrywa nasz egoizm i strach. Przypomina nam, że ukrywając się przed samym sobą i przed światem niczego nie osiągniemy – możemy tylko skrzywdzić siebie i innych. Chce, żebyśmy choć na chwilę się zatrzymali i popatrzyli na świat oczami dziecka, które codziennie patrzy na świat, jakby oglądało go po raz pierwszy. Tylko w ten sposób dostrzeżemy to, co w życiu najważniejsze.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

KrakusPL
  • KrakusPL
  • 03.01.2011 20:45

ksiażka bardzo poruszająca sumienie, polecam tym którzy zapomnieli o istnieniu innych ważnych zyciowych aspektów.. naprawdę OTWIERA OCZY!!

Komentarz został ukrytyrozwiń
joanna wojciechowicz
  • joanna wojciechowicz
  • 23.10.2010 21:00

dla mnie coś nowego nigdy wcześniej nie czytałam tylko tom księgarze przeczytałam

Komentarz został ukrytyrozwiń
joanna wojciechowicz
  • joanna wojciechowicz
  • 23.10.2010 20:59

piękna książeczka moja pierwsza tak fantastyczna książeczka szkoda że niema więcej takich ksiorzek wiem bo mam 13 lat jest piekna <333>

Komentarz został ukrytyrozwiń

dla mnie mocno naciągane, czuć w tym fałsz, ktory oddają twoje słowa"posłużył się dzieckiem". Wydaje mi się, że kiedy się uważa, że ma się coś do powiedzenia innym, nie trzeba wcale się niczym/nikim posługiwać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.