Facebook Google+ Twitter

Oskar W. o pobiciu Miecugowa: "Kolejni to Durczok, Lis. Postkomuniści"

Oskar W., który na Przystanku Woodstock pobił Grzegorza Miecugowa, twierdzi, że zrobił to, aby obudzić społeczeństwo z letargu. "Rządzą nami postkomuniści, a dzienniakrze tacy jak Kamil Durczok i Tomasz Lis sieją zamęt w głowach Polaków" - grzmi.

 / Fot. Archiwum PolskapresseNa Przystanku Woodstock Oskar W. pobił dziennikarza Grzegorza Miecugowa. W wywiadzie dla Czasu Białegostoku powiedział, że nie tylko nie żałuje tego, co zrobił, ale że cała akcja była zaplanowana. "Była to forma manifestu, którego celem było dostać się przed kamery TVN24 w programie na żywo i pokazanie ludziom - głównie widzom TVN24 (szacunkowo kilkadziesiąt tysięcy ludzi) - oraz internautom, iż Polacy mają już dosyć kłamstw i kreowania stronniczej, lewicowej wizji Polski i świata przez TVN24, jej dziennikarzy oraz inne stacje telewizyjne i dziennikarzy medialnych" - mówił.

"To ja mam siniaki. Niech Miecugow nie robi z siebie ofiary"

Mężczyzna stwierdził, że nie zaatakował dziennikarza, ale "jedynie go szturchnął". "Pan Miecugow nie ucierpiał w wyniku mojej akcji. To ja ucierpiałem bardziej. Mam liczne siniaki, obdarcia skóry. To ja bardziej fizycznie ucierpiałem niż redaktor, więc niech nie robi teraz z siebie ofiary" - stwierdził.

Dlaczego Oskar W. "szturchnął" dziennikarza? Ponieważ Miecugow jest "redaktorem z rodowodem komunistycznym, który kreuje światopogląd według własnego uznania". Według niego, ludzi takich jak Grzegorz Miecugow, Kamil Durczok czy Tomasz Lis nie można zostawić w spokoju, ponieważ sieją zamęt w głowach Polaków. "Kreują rzeczywistość polityczną i ustrojową w Polsce i są jeszcze traktowani jako rzetelni i prawdziwi dziennikarze, jako autorytety do naśladowania" - grzmiał.

Oskar W. ma zastrzeżenia także do prawicowych dziennikarzy, np. do red. Karnowskich.

"Miejsce lewaków jest w więzieniach i psychiatrykach"

Działacz Kongresu Nowej Prawicy twierdzi, że ludzie mają dość tego, co się dzieje w kraju i że w Polsce powinno dojść do protestów, tak jak na Zachodzie. "Chciałem obudzić społeczeństwo z letargu, aby zrozumieli, co się dzieje w tym kraju. Rządzą nami postkomuniści, a dziennikarze z postkomunistyczną przeszłością chcą ten stan utrzymać" - tłumaczył.

Oskar W. uważa, że z ludźmi o poglądach lewicowych nie wolno dyskutować. "Lewica przejęła władzę na świecie, ponieważ opozycja z Europy Zachodniej wdawała się z nimi w dyskusje. To był błąd. Trzeba było ich zamknąć i oznaczyć jako chorych psychicznie" - skwitował.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Ode mnie - fartuszek z dłuuugimi rękawami, (...:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do autorki - miecugow nie został pobity tylko zaatakowany. Jest subtelna różnica.
A co do siania zametu przez dziennikarzy to trudno sie ze sprawcą nie zgodzić. Tylko środek przekazu (czyli atak) wybrał nieadekwatny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeżeli wierzyć wszelakim badaniom i ankietom, to liczba zawodowych dziennikarzy w Polsce szacowana jest na ok. 10 tysięcy z hakiem. Do tego znakiem czasów współczesnych przystaje wielokroć większa ilość bloggerów, komentatorów i sieciowych opiniotwórców. Pewnie będzie ich co raz więcej. Pomyśleć, że powinno się oznaczyć sporą część z tego ogółu. W konsekwencji trzeba by oznakować wszystkich i następnych. Tylko dlatego, że korzystają z internetu i innych form technik medialnych.

No, ale kwestia netykiety, czy etyki mediów nie powinna być pod-, czy nadsterowna za sprawą jednej opcji politycznej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.