Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

177728 miejsce

Oskarżeni: najpierw senator, później jego syn, a teraz brat

Trzy tygodnie temu aresztowany został były senator tarnowski Józef S. Kilka dni temu to samo spotkało jego syna Jarosława S. Teraz prokuratura tarnowska oskarżyła brata senatora - Andrzeja S. - przewodniczącego Sejmiku Małopolskiego !

Złośliwi żartują, że jak tak dalej pójdzie, to tarnowski areszt będzie zajmować wyłącznie rodzina S. z podtarnowskiej Woli Rzędzińskiej. Senator i jego syn znaleźli się za kratkami po tym, gdy prokurator zarzucił im m.in. pranie brudnych pieniędzy.

 / Fot. Fot. Dariusz Śmigielski /Dziennik ŁódzkiBrat senatora jest szefem tarnowskich struktur powiatowych PSL, radnym wojewódzkim i przede wszystkim przewodniczącym Sejmiku Małopolskiego. Jak przystało na polityka PSL nie posiadał się z radości, gdy nasz kraj wstąpił do Unii Europejskiej. Jako posiadacz rozległych nieruchomości rolnych w roku 2004 otrzymał w sumie ponad 161 tysięcy złotych dopłat z tego tytułu, a w 2005 - jeszcze więcej, bo 166 tysięcy złotych.

Teraz prokuratura tarnowska oskarża Andrzeja S. o wyłudzenie od Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa dopłat do gruntów rolnych, które mu się po prostu nie należały. Okazało się bowiem, że przewodniczący Sejmiku Wojewódzkiego deklarował np., że uprawia kukurydzę, a tymczasem okazało się, że część zgłoszonego pola to... nieużytki. Polityk PSL deklarował też, że jest właścicielem pastwisk, a teraz wyszło na jaw, że część tych terenów to... las.

Przewodniczący Sejmiku wpadł z powodu anonimu, w którym ktoś zwrócił uwagę na nieprawidłowości w części jego deklaracji. Prokuratura tarnowska postawiła zarzuty politykowi PSL, uznając, że musiał on zdawać sobie sprawę, że duża część jego pól nie może podlegać dopłatom.

No cóż, jak widać nie ma w Polsce partii wolnej od polityków, mających problemy z prawem.

Kolejny senator-dobroczyńca podejrzany o przestępstwo
Były senator za kratkami

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Ja rozumiem, że urząd nie jest w stanie sprawdzić, czy kafelki kupione na p. Iksa nie zostały zainstalowane u jego brata na ścianie, bo to drobiazg. Zresztą ulgi remontowe wypadły już...
Ale żeby wielohektarowe zasiewy były niesprawdzane,to skandal i urzędnicy powinni dostać w skórę.
I co - zwrot, grzywna i wylot ze stanowisk? Tak byłoby w normalnym państwie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.